Geneza nazwisk

Strona główna Fora Towarzyskie Geneza nazwisk

Ten temat zawiera 72 odpowiedzi, ma 17 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  Marzena A.M. 2 tygodnie, 6 dni temu.

Przeglądajasz 15 wpisów - od 16 do 30 (z 73)
  • Autor
    Wpisy
  • #5091

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Krzysztofie,

    15 lutego 1763 roku podpisano pokój w Hubertsburgu, kończący Wojnę o Śląsk, na mocy którego Śląsk przypadł Prusom. Król Prus Fryderyk II, zaraz po zakończeniu Wojny o Śląsk, 13 września 1764 roku wydał ustawy (dekrety) tzw. germanizacyjne, które weszły w życie po vacatio legis, 1 stycznia 1764 roku.

    Na ich mocy:
    – wprowadzono język niemiecki jako język urzędowy
    – zakazano zatrudnienia w szkołach nauczycieli nieposługujących się językiem niemieckim.

    Ponadto, zakazywano każdemu dominium zatrudniania pod karą 10 talarów kogokolwiek bez znajomości języka niemieckiego do pracy oraz służby w folwarku, a nawet zakazywało udzielania zgody na śluby, jeżeli nowożeńcy nie nauczą się mówić po niemiecku.

    Zakazano pielgrzymowania na Jasną Górę.

    Wprowadzono restrykcje w używaniu języka polskiego we wszystkich szkołach i urzędach.

    W 1767 roku metropolitą wrocławskim zostaje wikariusz apostolski Johann Moritz von Strahwitz.

    Od 1781 roku kościołem na Śląsku kieruje wikariusz apostolski Anton Ferdinand von Rothkirch und Panten.

    W międzyczasie Fryderyk II ingeruje w sprawy kościelne na Śląsku, nakazując proboszczom w przeciągu roku nauczyć się języka niemieckiego, aby na terenach, gdzie język polski jest dominujący (na początek powiaty: wrocławski, brzeski, niemodliński, oławski, grodkowski, nyski, średzki, trzebnicki, oleśnicki, namysłowski, kluczborski i sycowski), sukcesywnie rozpowszechniać język niemiecki w kościele i szkole.

    Z czasem, akcja germanizacyjna dotrze na Śląsk Opolski.

    Na marginesie dodam, że dzięki Bogu, Msza św. była w języku łacińskim, a kazania w języku większości wiernych (tj. polskim), więc w sposób naturalny, wierni byli mniej narażeni na germanizację. Innym zagadnieniem były księgi parafialne. Z uwagi na wizytacje kanoniczne duchowieństwa niemieckiego pochodzenia (z czasem regularne), które można prześledzić w księgach, proboszczowie mieli coraz mniej pola manewru, aby kontynuować wpisy po łacinie, z wtrąceniami polskimi (imiona, rzadziej nazwiska i status społeczny). Dla opornych skuteczne okazały się decyzje personalne, usuwające ich z probostw, na ich miejsce powołując księży niemieckiego pochodzenia, resztę dopełniło przekazanie nauczania w szkole organistom będącym także nauczycielami, władającymi językiem niemieckim i uczącymi po niemiecku.

    Opór społeczny wobec niemieckiej szkoły był w ciągu XIX wieku duży. Przyczyną były nie tylko obowiązki uczniów w gospodarstwie (absencja), Pisał o tym m.in. ks. Knosała z Radzionkowa.

    W 1872 roku Bismarck ponowił zakaz używania języka polskiego w szkole.
    Do tego doszły zmiany nazw miejscowości i nazwisk (mam na myśli nie zmianę polegającą na zastosowaniu niemieckiej pisowni, ale zmianę z pobudek pozajęzykowych).

    Artur

    Jesteśmy Polakami
    Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    Polak Polakowi Bratem!
    Co dzień Polak Narodowi służy
    Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

    #5107

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Wywołany do tablicy przez Mirosława w sprawie Brynicy, napiszę parę słów, co o tym sądzę, żeby nie wyglądało, że podzielam jego opinię.

    Mityczna Brynica graniczna czyli kto jest Ślązakiem, a kto nie.

    Pozornie sprawa jest prosta: My tu, Oni tam „za rzeką” (Brynicą, czy Liswartą).
    Tu były Prusy, tam Rosja albo Królestwo Polskie i Cesarstwo Habsburgów.

    Problem polega na tym, że moje badania nad migracją ludności w XVIII i XIX w. przeczą obiegowym opiniom. Bez stałego napływu ludności „zza rzeki”, nie byłoby Ślązaków w XIX i XX w., chyba że odmówimy prawa do nazywania się Ślązakami: Cieplińskim, Koczotom, Spałkom, Szołtysikom, Gwoździom i wielu innym.

    Wystarczy przejrzeć księgi metrykalne z Radzionkowa, Rept, Lublińca, Boronowa i Lubszy, aby się przekonać, że tak właśnie było.

    Stąd zagadnienie wydaje się szersze, tj. kogo i na podstawie jakich kryteriów możemy nazwać Ślązakiem, a kogo nie. Czy aby być Ślązakiem, trzeba legitymować się zamieszkiwaniem na Śląsku (w granicach, z którego okresu?) od 10 pokoleń, 20 pokoleń, czy jednego? A może Ślązakiem może być uznany tylko ten, kto posiada oboje rodziców Ślązaków? A co, jeżeli przybysz się zgermanizował i uważa się za Niemca? Trochę zaczyna to przypominać ustawy norymberskie? poniekąd. A chyba nie chcielibyśmy, aby tak to wyglądało.

    Wielokrotnie na tym i innych forach wskazywałem na dobrodziejstwo napływu ludności „zza rzeki” dla przemysłu, demografii oraz utrzymania więzi Śląska i Ślązaków z Polską (ruch pielgrzymkowy na Jasną Górę, wzmocnienie polskiej mowy i polskiej świadomości narodowej). Dodajmy, że w większości przybysze byli wolnymi od pańszczyzny ludźmi, kolonizowali nowe tereny, byli górnikami oraz gospodarzami rolnymi na skrawku przydzielonej im ziemi.

    Co ciekawe, przybysze, przeważnie płci męskiej – poprzez śluby z miejscowymi pannami i wdowami – bardzo szybko się asymilowali z miejscową ludnością, przyjmując jej zwyczaje i kulturę, nie odrzucając swoich polskich korzeni.

    Zagadnienie jest tym ciekawsze, im bliżej naszych czasów i ogromnych migracji XX wieku. No właśnie, jaka jest obecna liczba Ślązaków?, Kto nimi może się nazywać? Czy można być Ślązakiem mieszkając poza Śląskiem? Co z mieszanymi małżeństwami i ich dziećmi? Są oczywiście enklawy śląskie, ale to już tylko samotne wyspy w archipelagu przybyłej na Śląsk Opolski z różnych stron świata ludności.

    Według mnie poruszony wątek jest związany z genezą nazwisk.

    Artur

    Jesteśmy Polakami
    Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    Polak Polakowi Bratem!
    Co dzień Polak Narodowi służy
    Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

    #5116

    Mirosław Mitrenga
    Administrator

    Zgadzam się, że wielu Ślązaków ma korzenie po drugiej stronie Brynicy, co nie zmienia faktu, że granica przebiegała wzdłuż Brynicy. Mieszanie się ludności na obszarze przygranicznym nie jest czymś nadzwyczajnym.

    Sam napisałeś, że przybywający na Śląsk szybko się asymilowali i przyjmowali lokalne zwyczaje i tradycje, w ten sposób właśnie stawali się Ślązakami, ponieważ przyjmowali tradycje miejsca, w którym zaczynali nowe życie. Tak się właśnie staje Ślązakiem, szanując tradycję tych terenów, więc moim zdaniem szukanie jakichś kryteriów klasyfikacji Ślązak-nieślązak jest bzdurą. Kto czuje się Ślązakiem i chce nim być, proszę bardzo… Kto się wstydzi miejscowych zwyczajów, języka – sam siebie Ślązakiem nazywać nie będzie i słusznie…

    Na Górnym Śląsku mieszały się kultury polska, niemiecka, czeska, ponadto mieszali się katolicy, ewangelicy i żydzi – z tych tradycji „zbudowani” się Ślązacy. Z Twoich wypowiedzi natomiast wynika, że tylko polskie tradycje i polskie korzenie są najważniejsze i jedynie słuszne (takie mam przynajmniej wrażenie). Do wpływów niemieckich odnosisz się jednoznacznie negatywnie, co nie jest sprawiedliwe. Dostrzeganie tylko jednej słusznej opcji jest moim zdaniem absurdalne, zwłaszcza w genealogii.

    #5119

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Mirosławie,

    Cieszę się, że dostrzegłeś absurd dzielenia ludzi tylko ze względu na fakt, że jedni mieszkali z tamtej strony rzeki, a inni z tej strony rzeki. Rozwinąłem tą myśl ad absurdum – jak widać ze skutkiem.
    Granica nie była w XVIII w. tym, co nazywamy granicą współcześnie. Nie było paszportów, dowodów osobistych, zasieków z drutu kolczastego. Poza okresami napięć politycznych i militarnych działań oraz chorób zakaźnych bydła i ludzi, granice były otwarte a migracja ludności swobodna.
    Gdyby pogranicze było zamieszkane przez obce sobie ludy, osadnictwo i asymilacja byłyby co najmniej utrudnione lub niemożliwe.
    Migracje polskie, czeskie i morawskie były naturalne i nie naruszały integralności słowiańskiego i polskiego charakteru Śląska.
    Niestety o kolejnych niemieckich falach osadniczych od kolonizacji niemieckiej w XIII wieku, poprzez kolonizację fryderycjańską i wielkoprzemysłową,
    nie można już tego napisać. Niemieccy przybysze przynosili ze sobą nie tylko nowoczesną organizację życia społecznego, ale także obcą mentalność nazwaną przez Feliksa Konecznego „cywilizacją bizantyńską”, obcy język, kulturę i zwyczaje (od XVI w. także heretycką wiarę).
    Z czasem, zajmując uprzywilejowaną pozycję społeczną i gospodarczą, przynosili ze sobą także ucisk i przemoc oraz germanizację. Obecnie próbuje się mitologizować okres pruski na Śląsku. Osobiście nie podzielam tych opinii. Raczej Bogu dziękuję, że pomimo pruskiego buta, bata oraz kulturkampfu i germanizacji, moi przodkowie zachowali Wiarę i Język Ojców. Dla mnie Śląsk to ziemia polska. Dla innych czeska (Slezsko) lub niemiecka (O/S). I to jest uczciwe podejście do sprawy. Separatystyczne poglądy ślązakowców niestety uczciwe nie są. Z jednej strony próbują oni wykorzystać silne przywiązanie do ziemi przodków tych co oparli się totalitaryzmem XX w., oraz nie wyemigrowali do Niemiec jak wielu ich krewnych i znajomych, z drugiej strony nieuczciwie wmawiają Ślązakom, że okres sowieckiej okupacji Śląska w latach 1945 – 1989 to okres polski i na fali zawodu do tamtego okresu, chcą oderwać Śląsk od Polski głosząc hasła autonomii, która de facto jest krypto niemieckim separatyzmem. Jeszcze raz podkreślę, nie ma pustki politycznej dla Śląska. Albo będzie Śląsk (Polska, język polski, polski pacierz), albo O/S (Niemcy, per analogiam), albo Slezsko (Czechy, per analogiam). Każde inne rozwiązanie, w tym tzw. autonomia Śląska, to nieuczciwe mamienie Ślązaków.
    Mylisz się, sądząc, że Ślązacy to jakaś forma eklektyzmu konfesyjnego i narodowego. Na Śląsku do czasu kolonizacji w XIII wieku, mieszkała ludność słowiańska skupiona w plemionach polskich osiadłych w wyniku migracji wczesnośredniowiecznych. Przewaga ludności polskiej na Śląsku jeszcze w XVIII w. była i jest uznawana także przez niemieckich historyków. Dopiero okres pruski wytrzebił żywioł polski na zachodzie Śląska, choć mowa polska zachowała się do naszych czasów np. w okolicach Sycowa. Okres pruski spowodował także ograniczenie żywiołu polskiego na Śląsku Opolskim, choć jeszcze w 1910 roku w spisie powszechnym, polskojęzyczni Ślązacy stanowili około 50% populacji, co potwierdzone zostało w wynikach Plebiscytu z 20.03.1921 roku, wynikach spisu z 1925 roku, wynikach ankiety kościelnej z 1931 roku i wynikach badań Związku Niemieckiego Wschodu (BDO) z lat 1934/ 1935. Według tych ostatnich aż 57,1 % wiernych uczestniczyło w nabożeństwach popołudniowych i wieczornych sprawowanych w języku polskim. Pomimo przymusowej popowstańczej (1922) emigracji około 60 tysięcy Ślązaków-Polaków (vide np.: Miechowice), pomimo terroru hitlerowskiego, polski charakter Śląska Opolskiego nawet dla Niemców nie ulegał wątpliwości. Co prawda, im bliżej było wojny, tym było gorzej dla Ślązaków-Polaków. Jednakże, wyniki tajnych spisów z lat 1934/ 1935 oraz 1937/1938 pokazują, że w nabożeństwach niedzielnych (nieszporach), popołudniowych i wieczornych (Różaniec, Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale, itd.) odprawianych w języku polskim, uczestniczyło 45,1% katolików. Wydaje się, że rację mają naukowcy (T. Musioł, W. Wrzesiński), którzy szacują, że na Śląsku Opolskim w latach 30. XX wieku mieszkało ok. 750.000 polskojęzycznych Ślązaków. Sam autor tajnych badań Niemiec Rogmann zaniżał tą liczbę do ok. 550.000 Polaków.
    Rozumiem, że wielokulturowość jest modna, a szukanie różnorodności mile widziane, ale proszę Cię, waż proporcje. Żydzi wnieśli coś do tradycji śląskiej? Litości. Wskaż jakiś przykład. Wskaż chociaż jeden przykład konwersji Żyda na Katolicyzm lub mieszane małżeństwo katolicko-żydowskie. Osobiście przejrzałem tysiące stron ksiąg metrykalnych i na taki przypadek nie natrafiłem. Żydzi zamieszkiwali głównie miasta. Na wsi śląskiej z przewagą żywiołu polskiego (ok. 75%) można było ich spotkać tylko marginalnie (1-3 na 1.000). Nie piszę o nurtach asymilacyjnych wśród Żydów w XIX w., bo oczywiście takie też były, ale ograniczały się one do jednostek a konwersja ze zmianą nazwiska włącznie dotyczyła w zasadzie tylko denominacji protestanckich. O pozorności takich konwersji nie czas i nie miejsce, ale i takie się zdarzały.
    Zagadnienie protestanckie jest związane z narodowościowym i bardziej złożone, ale i w tym przypadku, nie podzielam opinii o ich „wkładzie w śląskość”.
    Raczej wbrew wrogiemu otoczeniu i mieszance cywilizacyjnej, Ślązakom udało się zachować swoją śląskość i łączność z Polską.

    Artur

    Jesteśmy Polakami
    Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    Polak Polakowi Bratem!
    Co dzień Polak Narodowi służy
    Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

    #5125

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Uznając, że wyczerpaliśmy temat dotyczący naszych stanowisk na Śląsk Opolski i okolice, chciałbym powrócić do głównego tematu wątku, tj. do genezy nazwisk na Śląsku Opolskim.

    I. Językowe przyczyny modyfikacji pisowni nazwisk

    Uwagi wstępne.

    W księgach metrykalnych na przestrzeni wieków używano różnych języków do zapisu zdarzeń. Przed 1764 rokiem była to głównie łacina z wtrąceniami polskimi lub (rzadziej) niemieckimi i czeskimi, choć i w tym przypadku były wyjątki. W okresie po 1764 roku był to język niemiecki z wtrąceniami polskimi (z czasem coraz rzadszymi). Z powodu różnic językowych, zapisy nazwisk z XVIII w. znacznie różniły się od zapisów nazwisk w XIX w., czy na początku XX w. Podobną ewolucję przeszły także nazwy miejscowe.
    Wydaje się zasadne ustalić najpierw metodologię (jakimi metodami będziemy oceniać powyższe zjawiska tak, aby spróbować osiągnąć consensus).

    1.Imiona

    Co do zasady, przyjmuję polską pisownię imion, chyba, że z kontekstu wynika, że mamy do czynienia z niemieckimi lub czeskimi osadnikami, wtedy uzasadnione będzie użycie pisowni niemieckiej lub czeskiej. Łacińską pisownię imion z powodu neutralnego jej charakteru – dla naszych rozważań, pozostawiam na boku.

    2.Samogłoski i spółgłoski

    Występujące w języku polskim samogłoski i spółgłoski, nie mające swojego odpowiednika w języku niemieckim i łacińskim, były modyfikowane przez skrybów, dokonujących wpisów zdarzeń do ksiąg parafialnych. I tak:

    „ą” zastępowano „on” np. Dziąsko na Dzionsko, Pająk na Pajonk, Kątny na Kontny
    „ę” zastępowano „en” np. Ślęzok na Slenzok, lub „em” Otręba na Otremba
    „ó” zastępowano „o” (rzadziej „u”) np. Krótki na Krotki, Tobór na Tobor, Mój na Moj (Moy)
    „ł” zastępowano „l” lub „ll” np. Pękała na Penkalla, Krząkała na Krzonkalla, Pełka na Pelka, Nogły na Nogly, Płaczek na Placzek, Kozieł na Koziel,
    „ś” zastępowano „sch” np. Miś na Misch, Moś na Mosch, Leś na Lesch, Danyś na Danysch
    „ń” zastępowano „n” (rzadziej na „nn”) np. Mańczyk na Manczyk, Krzywoń na Krzywon, Ciepliński na Cieplinski, Kasprzyński na Kasprzynski, Ledwoń na Ledwon
    „”s” zastępowano „ss” np. Krasek na Krassek
    „k” zastępowano „ck” np. Flak na Flack
    „c” zastępowano „tz” np. Morawiec na Morawietz, Muc na Mutz lub „z” np. Cebula na Zebula,
    „sz” zastępowano „sch” lub „s” np. Łukaszczyk na Lukasczyk (Lukascyk), Koszętka na Kosentka (Koschentka)
    „cz” zastępowano „ch” lub „c” lub „cc” np. Koczot na Kocoth (Koccoth)
    „rz” zastępowano „rsch” lub „rs” np. Kierz na Kiersch,

    3. Wymowa gwarowa a pisownia nazwisk

    Traktując powyższe jako przykłady i pomijając inne zmiany (np. „j” na „i”), nie sposób nie uwzględnić w naszych rozważaniach wpływu gwary na pisownię nazwisk. Różniąca się od polskiej wymowa głosek wpływała także na pisownię. I tak:
    „e” zastępowano ‘y” np. Kozera na Kozyra, Cempulik na Cympulik,
    „y” lub „ÿ” oznaczające „i” lub „i” zastępowano „y” np. Ferdin na Ferdyn, Krzikawski na Krzykawski,
    „a” na „o” np. Kaj na Koj, Musiał na Musiol, Kowal na Kowol, Bujaczek na Bujoczek
    „c” na „cz” np. Cygan na Czygon
    „g” na „k” np. Dolibóg na Dolibok
    „s” zastępowano „sz” np. Spałek na Szpałek
    „w” zastępowano „f” np. Kawka na Kafka, Hawranek na Hafranek
    „h” zastępowano „g” np. Hawranek na Gawranek
    „i” zastępowano „y” np. Kubowski na Kubowsky

    4. Typowo polskie określenia wpływające na pisownię nazwisk

    Specyfiką języka polskiego jest stosowanie dla nazewnictwa osób przyimków, które charakteryzowały stan cywilny, wiek lub inne właściwości. I tak:
    Dla określenia wieku i miejsca w hierarchii rodu, stosowano zdrobnienia nazwiska:

    Malok – Maloczek (Malloczek)
    Bąk – Bączek

    Dla określenia stanu cywilnego kobietom zamężnym dodawano przyimki:

    Bujaczek – Bujatzekin
    Grzyb – Grzebino (Grzybino)
    Gnida – Gnidziorka
    Koczot – Kotzotka
    Krząkała – Krząkalonka
    Kulasek – Kulassino
    Kupka – Kupczyna (Kuppcina)
    Musialik – Musialikowna
    Wieczorek – Wieczorekowna

    Z powyższego zestawienia przykładów widać, że pisownia niektórych nazwisk była modyfikowane wielostopniowo. Na przykład:

    Bączek – Bonczek, Bontzek, Bonczyk, Bontzyk
    Spałek – Szpałek, Spalek, Spallek
    Kierz – Kiersz, , Kyersch, Kiersch, Kirsch
    Wieszałka – Wierschałka, Wieschołka, Wiescholka,
    Woźniak – Woźniok, Wozniok, Wośniok, Wosniok, Woschniok
    Wylęzek – Wyleczek, Wyleszek, Wylenzek, Wylenzeck, Wylynzek, Wylynzeck
    Cygan – Zygan, Czygan, Czygon, Cygon
    Cempulik – Cembulik, Cympulik, Cempullik, Cempulick, Czempulik,
    Bujaczek – Bujaszek, Bujaczyk, Bujatzek, Bujaczeck, Buiaczek, Buioczek, Bujaczyk, Bujazek, Bujoczek, Bujotzek,
    Koczot – Kocot, Kocott, Kozot, Kotzot, Kozott, Koccoth
    Mały – Malurny, Malok, Molock, Malock, Maloczek, Malloczek, Malczok

    5. Nazwiska

    Jak już wspomniałem w innym miejscu, proces tworzenia nazwisk był długotrwały. Dla naszych rozważań założyliśmy okres od średniowiecza do XIX wieku, kiedy stosowanie nazwisk było powszechne a ich pisownia w miarę ustabilizowana.
    Nazwiska możemy pogrupować ze względu na ich pochodzenie. I tak:
    Nazwiska odimienne, np. :
    Adam – Adamiec, Adamczyk, Adamski, Adamczak
    Jerzy – Jura, Jurkowski, Jureczek
    Jan – Janów, Jankowski
    Jakub – Kubowski, Kubanek

    Nazwiska przezwiskowe, np.:

    Bugdoł
    Duda
    Pierdziwół
    Dupczyk
    Nalewajka
    Gnida
    Cygan
    Szczerba
    Cierpiał
    Baran
    Kiełbasa
    Flak
    Spałek
    Trefon
    Tyczka
    Żymła
    Gwóźdź

    Nazwiska odmiejscowe, np.:

    Czech
    Morawiec
    Polak
    Mazur
    Niemiec
    Żydek

    Nazwiska nawiązujące do postaci biblijnych lub świętych, np.:

    Judas
    Salamon

    Nazwiska nawiązujące do zawodów, np.:

    Kołodziej
    Kowal
    Kucharski
    Górniak
    Owczarek (Owczarz)
    Pasieka
    Piekarczyk (Piekarski)
    Rybak
    Skiba

    Nazwiska nawiązujące do świata przyrody, np.:

    Bielik
    Orlik
    Sikora
    Wróbel
    Zięba
    Zając
    Wilk
    Szafranek
    Grzyb
    Głogowski

    6. Etymologia nazwisk na Śląsku

    Wśród nazwisk występujących na Śląsku przeważają takie, których etymologię należy szukać w języku staropolskim, specyficznym dla Śląska.

    Są słowniki (bibliografię podałem w innym miejscu), więc tam odsyłam do dalszych studiów.

    Powyższe opracowałem na podstawie ksiąg parafialnych dla Radzionkowa, Rept i Miechowic (XVIII/XIX w.).

    Mam nadzieję, że to wprowadzenie przyczyni się do szerszego spojrzenia na genezę nazwisk i ożywi dyskusję na forum.

    Artur

    Jesteśmy Polakami
    Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    Polak Polakowi Bratem!
    Co dzień Polak Narodowi służy
    Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

    #5136

    Damian Jureczko
    Administrator

    Arturze pisałeś trochę wyżej o konwersji Żydów na Śląsku – aby nie zmieniać tematu tego wątku stworzyłem nowy: przodkowie wyznania mojżeszowego

    Tam znajdziesz przykłady, których nie znalazłeś w księgach.

    #5160

    Do genezy nazwisk chce dodac, ze niemieckie nazwiska na Slasku niekiedy zostaly spolszczone i to nie tylko w 20 w. Moj prapra..dziadek nazywal sie Seweryn Ring (1750-1804) (w nazwiskach „Ring” nie znaczy obraczka tyllko rynek miasta, skad tez polskie slowo „rynek” pochodzi). Jego dzieci zaczyna sie w ksiegach parafialnych Rept Starych od poczatku 19 w. jako Ręk/Renk (myslac o rękach, co podobnie brzmi jak Ring) wpisywac. Moze jeszcze ktos ma podobny przyklad.
    Gabriele Mühlenhoff

    #5168

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Gabrielo,

    Nie badałem oboczności nazwiska Ręka, czy Ring, ale mogę przyjrzeć się sprawie.
    Proszę o wskazanie najstarszego aktu, który dotyczy rodziny Ring.
    Dam znać, gdy coś przyjdzie mi na myśl.

    Artur

    Jesteśmy Polakami
    Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    Polak Polakowi Bratem!
    Co dzień Polak Narodowi służy
    Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

    #5343

    Dot.: nazwisko Ring/Renk
    Witaj Artur, dodalam moje zdjecie, zeby nie bylo zamieszania (zob. „tlumaczenie niemiecki” z 24.6.2015).
    Dolanczam maly wybor skanow metryk, ktore pokazuja, ze z nazwiska Ring/Renk nazwisko Renk powstalo.
    W blogu z 16.6. dajesz przyklad dla modyfikacji pisowni nazwiska Kierz/Kirsch. Dla mnie to chyba to samo zjawisko, co z nazwiskiem Ring/Renk. Trzeba by to zbadac.
    Skany sa z:
    – ksiega koscielna Tarnowice Stare *1765-1775, tu r. 1787 nr. 22
    – ” ” Repty Stare oo 1832-1857, tu r. 1833, nr. 23
    – ” ” ” ” + 1881-1890, tu r. 1889, nr. 131
    Pozdrawiam
    Gabi

    Załączniki:
    You must be logged in to view attached files.
    #5347

    Dot.: zalaczniki

    Witaj Artur, nie wiem dlaczego, ale zalaczniki wyswietlaja sie na stronie w innej kolejnosci. Pierwszy skan to numer 3 w liscie.
    Gabi

    #5351

    Dot.: blog z 19.6.2016 geneza/etymologia nazwisk

    Witaj Artur, na Slasku Opolskim wystepowaly tez niemieckie nazwiska. Nawet w tych wioskach (Radzionkow, Repty Miechowice), ktore ty przebadales. Ciekawe by bylo to statystycznie zbadac.

    Powoluje sie dalej na ksiazke: Hans Bahlow, Schlesisches Namenbuch, Würzburg 1953. Autor rozroznia pochodzenie slaskich nazwisk podobnie jak ty (nazwiska od imion, zawodow itd.). On pisze o etymologi z jezyka slowianskiego a nie staropolskiego. Niemieckie slaskie nazwiska pochodza wedlug niego od staroniemieckiego jezyka.

    Do twojej bibliografii nazewnictwa slaskiego chce dodac nowa pozycje:

    Nazwa dokumentem przeszlosci regionu. Tom poswiecony Wielkiemu Profesorowi Stanislawowi Rospondowi, Red. J. Nowosielska-Sobel i.i., Wroclaw 2010
    Tu specialnie artykul:
    B. Linek, Zmiany nazw na Gornym Slasku w XIX i XX w., s. 123-134
    Pozdrawiam
    Gabi

    #5365

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Gabrielo,

    Dziękuję za materiały źródłowe.
    Po zapoznaniu się z nimi oraz z innymi dokumentami, według mnie sprawa wygląda następująco:

    1. W Starych Tarnowicach i w Osinie (Oschin) w latach 1787-1800 mieszkali Ringowie. Wskazany w akcie z 1787 roku Seweryn (imię rzadkie wśród katolików na Śląsku) był pasterzem. Jego żona nosiła imię Teresa (j.w.) a nowonarodzona córka była dwojga imion: Marianna Teresa.
    W tej samej parafii (w Lasowicach, Repeckich, potem także w Rybnej) od 1752 roku do dzisiaj mieszkali i mieszkają Rękowie (w Lasowicach Grzegorz Ręka i jego potomkowie, w Repeckich Wacław Ręka i jego potomkowie).
    Co ciekawe, w parafii starotarnowickiej w księdze ślubów w latach 1696-1782 nie występuje nazwisko Ring. Według mnie, mogli przybyć oni na te tereny jako koloniści. Aby nie być posądzonym o wysuwanie przedwczesnych i zbyt pochopnych wniosków, należałoby najpierw zbadać, czy Ringowie nie mieszkali w pobliskich Tarnowskich Górach lub okolicach oraz, czy nie są spokrewnieni z Rękami z Lasowic i Repeckich.

    2. Etymologia.

    Według mnie, oboczności nazwiska Ręka to: Renka, Rynka, Rinka.
    Z kolei oboczności nazwiska Ring to: Rynk.

    Wyżej już pisałem, że na Śląsku z uwagi na gwarową wymowę: „e” pisano często jak „y”, a „i” pisano w XVIII/XIX wieku jako „y”.

    Dodać do tego należy jeszcze pisownię dźwięcznej głoski „g” – jako bezdźwięczne „k”, co w XVIII/XIX wieku było dość powszechną praktyką.

    Stąd możliwe pomyłki.

    3. Nigdzie nie napisałem, że na Śląsku występowały w przeszłości tylko polskie (staropolskie, słowiańskie) nazwiska. Choć była ich zdecydowana większość, to z uwagi na fale migracyjne i osadnictwo, o czym pisałem w innym miejscu, na Śląsku można było spotkać także obco brzmiące nazwiska: węgierskie, niemieckie, żydowskie i inne.

    4. Kierz.

    Moje badania nad etymologią nazwiska Kirszniok, doprowadziły mnie do źródła jakim był wyraz „kierznia” (od staropolskiego „kierz”: krzak, krzew). Na jego przykładzie widać także wyraźnie, jak następowała zmiana pisowni, a w konsekwencji, odejście od pierwowzoru (Kierz/ Kierznia: Kierz-niak – Kierz-niok – Kiersch-niak – Kiersch-niok – Kirsch-niok – Kirsz-niok).

    Powyższe ustaliłem na podstawie ksiąg z Wieszowy, Miechowic, Rept i Radzionkowa).

    W przypadku wykorzystania wyników moich badań, będę wdzięczny za podanie nazwiska jego autora.:)

    Artur

    Jesteśmy Polakami
    Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    Polak Polakowi Bratem!
    Co dzień Polak Narodowi służy
    Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

    #5370

    Damian Jureczko
    Administrator

    Arturze mam prośbę. czy możesz podać mi przykład zmiany nazwiska „Śledź ” na „Hering/Heryg”?. To nazwisko Przodków mojej żony. Utknąłem na ur. w Lubszy Agrypinie Hering (żonie Karola Bogackiego) córki Ludwika Heringa i Łucji z d. Gaweł.
    Damian

    #5387

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Najstarszym ustalonym przeze mnie na podstawie ksiąg parafialnych z Lubszy (od 1707 roku) zapisem nazwiska „Śledź” jest małżeństwo zawarte 6.06.1718 roku w kościele św. Jakuba Starszego Apostoła pomiędzy Janem Śledź i Agnieszką Kościelnianką.

    Ich dzieci, np.: Marianna Elżbieta ur. 25.03.1719 roku, Rozyna ur. 16.06.1720 roku, Jan Jerzy ur. 12.10.1721 roku, Andrzej ur. 2.12.1723 roku, także nazywały się Śledź.

    Zwraca uwagę konsekwentne używanie polskiego nazwiska przez wiele lat.

    Pierwsze użycie niemieckiej pisowni nazwiska Śledź (Hering) pochodzi z 17127 roku (przy okazji ur. Michała Śledzia z 20.09.1727 roku, syna Jana i Agnieszki Śledź)

    Oczywiście zagadnienie wymaga dalszych badań na podstawie zapisów w księgach i innych dokumentach sprzed 1707 roku.

    Artur

    Jesteśmy Polakami
    Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    Polak Polakowi Bratem!
    Co dzień Polak Narodowi służy
    Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

    #5388

    Damian Jureczko
    Administrator

    Agrypina urodziła się w Lubszy w 1813r. Ludwika Heringa nie znalazłem, zatem poszukam Śledzia;) Dziękuję.

Przeglądajasz 15 wpisów - od 16 do 30 (z 73)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Facebook