Geneza nazwisk

Strona główna Fora Towarzyskie Geneza nazwisk

Ten temat zawiera 72 odpowiedzi, ma 17 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  Marzena A.M. 2 tygodnie, 6 dni temu.

Przeglądajasz 15 wpisów - od 31 do 45 (z 73)
  • Autor
    Wpisy
  • #5389

    Damian Jureczko
    Administrator

    W załącznikach przykłady z 1805r. z Lubszy zmiany nazwiska Sledź na Hoering o których pisał Artur. Pewnie ich potomkowie o tym nazwisku nie zdają sobie z tego sprawy.

    Załączniki:
    You must be logged in to view attached files.
    #8417

    kbochnia
    Użytkownik

    Przypadkowo znalazłem Margharetę Jureczko z Dziewnowic, może Cie zainteresuje – pod 14.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 8 miesiące temu przez  kbochnia.
    Załączniki:
    You must be logged in to view attached files.
    #8440

    Damian Jureczko
    Administrator

    Dziękuję za pamięć. Jureczko z tych okolic to odrębna rodzina (Podobnie jak ta z okolic Starych Tarnowic). Raczej nie spokrewniona ze mną. Choć pewnośc dałyby tylko badania genetyczne. Moi Jureczko to okolice Pszczyny, Suszca, Żor. Wszystkie rodzine potem spotkały sie m.in. w Katowicach. Korzenie każdej z rodzin sięgają co najmniej XVII wieku.
    Pozdrawiam
    Damian Jureczko

    #8552

    Remigiusz
    Użytkownik
    #8592

    Ciekawy przykład genezy nazwiska. Przykłąd z rodziny Żydów zamieszkałych w Płocku. Początkowo rodzina mieszkała w miejscowości Bieżuń, potem przeniosła się do Płocka.Tam nadano im nazwisko-przydomek Biezuner (pochodzący z Bieżunia). Z czasem nazwisko Biezuner/Bieżuner zamieniono na Bieżuński, a następnie na Bierzyński. I to jest obecna forma nazwiska.

    Z poważaniem
    Joanna Skowron-Szalich
    joannask@tlen.pl

    #10590

    Jan Lubos
    Użytkownik

    Z dużym samozaparciem przestudiowałem całą dyskusję (oklaski za wytrwałość 😉 ).
    Oburącz podpisuję się pod tezą, że geneza nazwisk w wielu wypadkach nie jest tak oczywista, jak na pierwszy rzut oka się wydaje.
    Kilka przykładów z mojego drzewa:
    Kusch.
    Pozornie bezdyskusyjnie niemieckie nazwisko. Jednak odnajdujemy wcześniejsze zapisy w formie: Kusz, Kuss, Kuis. Osobiście obstawiam słowiańskie (nie: polskie!), wg dzisiejszej pisowni Kuś zapisywane tak, jak skryba najlepiej potrafił.
    Witzig.
    Znowu typowo niemieckie nazwisko. Znowu pozornie. Wcześniejsze zapisy, czasami nawet występujące dla bezsprzecznie tej samej osoby: Vitczik, Witt, Witcyk, Vit, wskazują, że pierwotna forma nazwiska (Vit lub Wit) uzupełniona została o końcówkę -ik, -yk wskazującą, że mamy do czynienia z młodym Wit’em (Witczyk = młody Wit) plus niemiecki zapis tego tworu. Mimo wszystko obstawiam niemieckie korzenie nazwiska ;).
    Mańka.
    Brzmi jakże słowiańsko ;). Tyle, że jeszcze 100 lat temu zapis nazwiska był Mainka (zmiana przymusowa w Polsce). I nikt nie dojdzie dzisiaj, czy rdzeń nazwiska jest niemiecki, czy ewentualnie dwuznak „in” w nazwisku miał faktycznie oddawać głoskę „ń”.

    Odniosę się też do niektórych wypowiedzi historycznych w wątku – przepraszam za odgrzewanie tych kotletów, ale muszą się sprzeciwić kilkakrotnie powtarzanym ahistorycznym stwierdzeniom (inna sprawa, że powtarzanymi za uznanymi „autorytetami”).
    „Język staropolski” to określenie – bzdura.
    O skończonym podziale języków zachodnio-słowiańskich na narodowe nawet najbardziej „staropolscy” naukowcy mówią dopiero na przełomie XV i XVI wieku, niektórzy nawet przesuwają go na połowę XVI wieku. (UWAGA: zatem wcześniej nie można mówić o języku polskim (czeskim, łużyckim, śląskim), jedynie o językach, dialektach zachodnio-słowiańskich!!!!) Za podstawowy czynnik różnicujący wskazuje się granice państwowe i osobne centra kulturotwórcze. Wszyscy bez wyjątku definiują język polski jako powstały na podstawie dialektów wielkopolskich, małopolskich i mazowieckich. Zatem: dialekty śląskie NIE weszły w skład języka polskiego, co nie jest niczym dziwnym, ponieważ od ponad 200 lat były już na zewnątrz Królestwa Polskiego, korzystały z innego centrum naukowo-kulturalnego (Praga, Drezno, Wrocław). Proces różnicowania dialektów śląskich od polskich został odwrócony w XIX wieku w górnośląskich księstwach cieszyńskim, opawskim i karniowskim, które w ramach monarchii habsburskiej zaczęły szerzej korzystać z kulturotwórczej roli Krakowa.
    „Migracje >>polskiej<< ludności do Woźnik, Lubszy, Rept, etc”.
    W księgach parafialnych ziem lublinieckich i tarnogórskich możemy czasami zaobserwować dopisek „z Polski” – przy ojcu lub matce chrzczonego dziecka. Nie ma takich dopisków – a przynajmniej ja takich nie znalazłem, jeśli rodzic pochodził z księstwa siewierskiego. Takich migracji było zdecydowanie najwięcej, co nie powinno dziwić – parafie księstwa siewierskiego przez wieki należały do dekanatu bytomskiego, były to sąsiednie wioski, w czasach reformacji katolicy np. z przygranicznej Lubszy korzystali z kościołów katolickich w księstwie siewierskim. Dopisków „z Polski” nie było, bo do 1795 r. księstwo siewierskie nie było częścią Polski. (Inna rzecz, że ludność księstwa siewierskiego została wcześnie spolonizowana, było nie było jego władcami byli biskupi krakowscy).
    „Księgi parafialne w XVII i na początku XVIII wieku prowadzone były po łacinie z uzupełnieniami w języku polskim”. Proszę wskazać gdzie i kiedy w języku polskim występowała np. samogłoska zapisywana „y z dwoma kropkami”. To staroczeski zapis zachodniosłowiańskiej samogłoski (która dość wcześnie zaniknęła w polskim), typowej dla dialektów śląskich, którą po polsku dzisiaj zapisalibyśmy najbliżej jako „yi”. Staroczeski (nie mający nic wspólnego z dzisiejszym czeskim, który jest językiem odtworzonym na podstawie gwar ludowych około praskich) był językiem ojczystym np. Hanusza Dobrego, praktycznie przestał istnieć podczas wojny XXX-letniej, był najbliższy dialektom śląskim, co jest dosyć oczywiste, jeśli się pamięta o jego morawskich (Rzesza Morawska) korzeniach.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  Jan Lubos.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  Jan Lubos.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  Jan Lubos.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  Jan Lubos.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  Jan Lubos.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 1 miesiąc temu przez  Jan Lubos.
    #14130

    Jendrysek
    Użytkownik

    Witam!

    – Jestem nowym na tym forum i nie za bardzo wiem jakie tu zwyczaje panują, nie wiem jak wprowadzać komentarz dla konkretnego przedmówcy.
    W takiej sytuacji bardzo proszę o wyrozumiałość, jak coś nie tak zrobię.

    – Teraz kilka słów o sobie:

    Jestem tłumaczem amatorem pisma Suetterlin na latein drukowany.
    Zajmuję się tłumaczeniami kart pocztowych, listów, zapisów z kościelnych ksiąg metrykalnych, oraz czasami zapisów z ksiąg wieczystych.
    W moich tłumaczeniach nazwiska, imiona, nazwy miejscowości pozostawiam bez zmian i nie zawracam sobie głowy ich etymologią. Ostatni jednak moi klienci nie dają mi spokoju i oczekują ode mnie czy np. nazwisko ich niby przodka w oryginale ROSA (Różowy) jest tym samym co ich obecne nazwisko ROSA (Krople na trawie). Zwykle zbywałem takich doradą, by zwrócili się do onomastyków, – takich podobnych przypadków mam dosyć dużo. Niestety oni twierdzą, że takich speców nie znają i molestują mnie bym ich moje zdanie wyraził.
    Co byście mi radzili zrobić?

    Serdecznie pozdrawiam.

    #14131

    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Witamy na forum !

    Ze spraw technicznych nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale jeżeli chce Pan cytować czyjąś wypowiedź to może Pan użyć opcji „Quote”, która znajduje się u góry na takim szarym pasku przy każdej wypowiedzi. Jeżeli chce Pan odnieść się do jakiegoś fragmentu wypowiedzi to można wkleić ten fragment, zaznaczyć i kliknąć opcje „b-quote”, która znajduje się u góry panelu, gdzie wpisuje Pan swoją wypowiedź. Wówczas ten fragment zostanie nieco wyróżniony. W razie pomyłki zawsze można użyć opcji „Edytuj” i poprawić błędy.

    Ponadto mamy tu taką zasadę podobną jak na każdym forum genealogicznym, że podpisujemy swoje wypowiedzi choćby imieniem, chyba że używamy loginu z własnym imieniem i nazwiskiem. Tak jest znacznie łatwiej i przyjemniej dyskutować, bo wiemy do kogo się zwracać.

    Co do tematu to moim zdaniem jeżeli tłumaczy Pan treść dokumentu z języka niemieckiego na polski to imiona i nazwy miejscowości także należałoby zmienić na polskie jeżeli takie istnieją. Z nazwiskami jest pewien problem, bo często trudno ustalić formę jaką posługiwały się osoby wspomniane w akcie, więc wydaje mi się, że zostawienie oryginalnej pisowni nazwisk jest najbezpieczniejszym rozwiązaniem.

    Natomiast jeżeli dokonuje Pan tylko transliteracji, czyli przepisuje pan tekst z pisma gotyckiego na pismo humanistyczne bez zmiany języka to wszystko należałoby zostawić tak jak w oryginalne.

    Ustalenie etymologii imion jest niejednokrotnie bardzo dużym problemem. Czasami pomocne może być dogłębne prześledzenie genealogii i ustalenie jak zapisywane było nazwisko na przestrzeni wieków. Wówczas możemy wybrać tą wersje „pierwotną”. Jeżeli czytał Pan ten wątek to można zauważyć, że są różne punkty widzenia na to samo zjawisko i trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć jaka jest etymologia danego nazwiska. Ja zalecałbym ostrożność. Być może gdyby podał Pan nazwiska z jakimi ma Pan problem to może uczestnicy tego tego forum będą w stanie coś podpowiedzieć.

    #14135

    Jendrysek
    Użytkownik

    „Witamy na forum !”

    Też witam!

    „Ze spraw technicznych nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale jeżeli chce Pan cytować czyjąś wypowiedź to może Pan użyć opcji „Quote”, która znajduje się u góry na takim szarym pasku przy każdej wypowiedzi. Jeżeli chce Pan odnieść się do …..”

    Bardzo dziękuję za cenne rady!

    „Co do tematu to moim zdaniem jeżeli tłumaczy Pan treść dokumentu z języka niemieckiego na polski to imiona i nazwy miejscowości także należałoby zmienić na polskie jeżeli takie istnieją.”

    – Znam kilka szkół w tej materii. Jedna powiada tak jak Pan radzi, czyli pisać tak by współczesny czytelnik wiedział o jaką miejscowość właściwie chodzi, etc.
    Inna szkoła stanowczo zabrania zmieniać nazw miejscowości na współczesne, tak samo jak i imion oraz nazwisk. Ona uważa, że zapis metrykalny jest DOKUMENTEM CZASU I MIEJSCA i że szanujący się i uczciwy tłumacz nie powinien się wpisywać w bieżący koniunkturalizm polityczny, na dodatek również z tego powodu, że zmieniona nazwa miejscowości/nazwiska może wprowadzić w błąd postronnego czytającego, że np. w 1935r Gleiwitz nazywał się de facto Gliwice. I taki delikwent użyje takiego zmanipulowanego dokumentu w złej wierze jako dowód do potwierdzenia swej przewrotnej tezy.

    – Ja postanowiłem się trzymać tej drugiej wykładni, tym nie mniej moim klientom podpowiadam współczesne odpowiedniki nazw/nazwisk, o ile je tylko znam. Owe podpowiedzi nigdy nie daję na piśmie i nie traktuję jako części mego tłumaczenie, lecz jako „dobry uczynek”.

    „Z nazwiskami jest pewien problem, bo często trudno ustalić formę jaką posługiwały się osoby wspomniane w akcie, więc wydaje mi się, że zostawienie oryginalnej pisowni nazwisk jest najbezpieczniejszym rozwiązaniem.”

    To prawda.

    „Natomiast jeżeli dokonuje Pan tylko transliteracji, czyli przepisuje pan tekst z pisma gotyckiego na pismo humanistyczne bez zmiany języka to wszystko należałoby zostawić tak jak w oryginalne.”

    – Ja w każdym przypadku tak robię, obojętnie czy język zmieniam czy nie.

    – Mój młodszy kolega z Katowic rocznik 1954 ma w USC w księdzu urodzeń; miejsce urodzenia: Stalinogród. W obecnym wyciągu z jego metryki z USC ma wpisują –> miejsce urodzenia: Katowice.
    Zatem tam też był tłumacz co tłumaczył (z rękopisu) w ramach tego samego języka Stalinogród na Katowice, ja bym tak nigdy nie zrobił, bo to zwykłe fałszerstwo na polityczne zamówienie!

    „Być może gdyby podał Pan nazwiska z jakimi ma Pan problem to może uczestnicy tego tego forum będą w stanie coś podpowiedzieć.”

    Podałem takie przykładowe nazwisko, brzmiące ROSA.

    – Na dzięki za wszystko, jeszcze poczekam na porady innych forumowiczów.

    No to PYRSK roztomili ludkowie mówi Augustinus

    #14136

    Pyjter
    Użytkownik

    Szanowny Panie !
    Nazwy miejscowosci , nazwiska i imiona byly juz niejednokrotnie zarzewiem zacieklych sporow , takze na tym forum !
    Moge sobie wyobrazic iz wielu Panskich klientow oczekuje w Panskiej pracy potwierdzenia wlasnego postrzegania swych przodkow .
    Tak tez np. ktos, kto w swej mglistej pamieci zachowal postac przodka z dluga faja i podkreconymi a la Wilus wasami z niedowierzaniem i zgroza przyjmie fakt , ze ow Opa Adi zostal przez przykoscielnego skrybe zapisany jako Voitek ! I to zazwyczaj krzywymi kulfonami !
    Bedac jednak w posiadaniu pruskiej Geburtsurkunde z satysfakcja odnotuje pieknie wykaligrafowane imie Adalbert …
    Jednakze potomek kogos , kto w rodzinnych opowiesciach figuruje jako Dziad Wojciech ,patrzy na to samo z calkiem innej perspektywy .
    Dlatego zgadzam sie z Panem iz w tlumaczeniu nalezy zachowac oryginlne brzmienie nazwisk i imion . Inaczej zaczyna sie ideologia …
    Co do nazwisk to przychodzi mi na mysl szkolny kolega Neumann . Juz piecdziesiat lat temu jego nazwisko wymawiane bylo przez nauczycieli / OK , zazwyczaj z zabuzanskim rodowodem / na najbardziej nieprawdopodobne sposoby. Obawiam sie ze na dzisiejszym Gornym Slasku potomkowie tego kolegi dalej czytani sa jako Niuman a w najlepszym wypadku Nejman. O ile nie powrocili do spolszczonej przez faroza formy Nojman.
    Nazwisko Giel bezsensownie czytane jest tak jak sie pisze , choc czytane ” z niemiecka ” potwierdza jedynie swa slowianska geneze !

    #14137

    Adam
    Użytkownik

    Ja mam pytanie co do genezy nazwiska Molatta dziś spolszczone jako Molata. Z tego co wiem to rozpowszechnione jest głównie w Zabrzu, Świętochłowicach, Chorzowie i Poznaniu. Czy słusznie nasuwa mi się jakiś Włoski rodowód tego nazwiska?

    #14152

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    re: Jan Lubos

    „Język staropolski” to określenie – bzdura.

    Rozumiem, że język starogermański o dolnoniemiecki to także bzdury.

    Mańka.
    Brzmi jakże słowiańsko ;). Tyle, że jeszcze 100 lat temu zapis nazwiska był Mainka (zmiana przymusowa w Polsce). I nikt nie dojdzie dzisiaj, czy rdzeń nazwiska jest niemiecki, czy ewentualnie dwuznak „in” w nazwisku miał faktycznie oddawać głoskę „ń”.

    A ja jestem pewny, że Mańka.
    Od Maria – Mania – Mańka
    Rozumiem, że można pisać bzdury, bo papier jest cierpliwy, ale żeby takie nonsensy, to już gruuuuuba przesada.

    „Migracje >>polskiej<< ludności

    polskiej, jak najbardziej polskiej.

    Artur

    Jesteśmy Polakami
    Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    Polak Polakowi Bratem!
    Co dzień Polak Narodowi służy
    Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

    #14153

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    re: Pyjter

    zostal przez przykoscielnego skrybe zapisany jako Voitek ! I to zazwyczaj krzywymi kulfonami !Bedac jednak w posiadaniu pruskiej Geburtsurkunde z satysfakcja odnotuje pieknie wykaligrafowane imie Adalbert …

    Widać, że mało Pan czytał ksiąg, a to jakie kulfony są w ASC, każdy kto je czytał wie i to dobrze. A że Wojtek to Wojciech a nie germański Adalbert, to jasne jak słońce. I jeszcze jedna uwaga o stereotypach, fobiach i dyskryminacji: jak ksiądz, to kulfony, jak urzędnik pruskiego USC, to kaligrafia. Współczuję.

    w tlumaczeniu nalezy zachowac oryginlne brzmienie nazwisk i imion . Inaczej zaczyna sie ideologia …

    Tak, ideologia zaczyna się tam, gdzie odmawia się prawa do używania polskiej pisowni imion oraz nazwisk tam, gdzie jest to uzasadnione lub oczywiste. W każdym razie dla mnie będzie poprawnie Katarzyna II, a nie Jekatierina Wtaraja, podobnie jak Franciszek Józef a nie Franz Joseph i Ludwik a nie Luis oraz Piotr zamiast Petrus. Co nie znaczy, że w przypisie nie można wskazać oryginalnej, tj. z ASC, pisowni. Per analogiam, podobnie należy podejść do zgermanizowanej pisowni nazwisk o etymologii polskiej lub staropolskiej. Na marginesie dodam, że pisownia imion w ojczystym języku niezależnie od miejsca lub czasu jego użycia jest poprawna i powszechnie spotykana w całym cywilizowanym świecie. Z nazwiskami jest sprawa bardziej skomplikowana. Etymologia to bardzo ciekawa dziedzina nauki.
    Jeżeli chce się poprawnie wywodzić pochodzenie nazwiska to bez pogłębionych studiów się nie obędzie. W historii Polski (Śląska) spotykamy niemiecko brzmiące nazwiska, które nosili polscy bohaterowie narodowi i na odwrót: polsko brzmiące nazwiska, które nosili kolaboranci, donosiciele, zdrajcy i zaprzańcy.

    Artur

    Jesteśmy Polakami
    Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    Polak Polakowi Bratem!
    Co dzień Polak Narodowi służy
    Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

    #14154

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    re: Jendrysek

    Praktyka tłumaczenia dosłownego dokumentu historycznego jest poprawna z kilkoma zastrzeżeniami. I tak, jeżeli mamy do czynienia z dokumentem zawierającym nazwę ahistoryczną, ale używaną w krótkim okresie czasu, moim zdaniem należy w przypisie wskazać kiedy i przez kogo oraz w jakich okolicznościach została ona wprowadzona oraz wskazać poprawną historyczną nazwę używaną od wieków. Np. jeżeli w dokumencie występuje nazwa Mechtal, to zasadne jest, aby w przypisie wskazać, że jest to nazwa urzędowa odgórnie wprowadzona przez narodowo-socjalistyczne, tj. hitlerowskie Niemcy czyli III Rzeszę w 1936 roku i obowiązująca do 1945 roku, a historyczna nazwa to polska nazwa Miechowice, używana od wieków. Podobnie jest ze wskazanym Stalinogrodem. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby w przypisie wskazać polską pisownię imion i nazwisk, jeżeli są one współcześnie używane i ich brzmienie nie budzi wątpliwości, że są one polskiego pochodzenia.

    „Z nazwiskami jest pewien problem, bo często trudno ustalić formę jaką posługiwały się osoby wspomniane w akcie, więc wydaje mi się, że zostawienie oryginalnej pisowni nazwisk jest najbezpieczniejszym rozwiązaniem.”

    To prawda.

    Nie, to nie jest prawda. Jak wielokrotnie pisałem na tym forum wcześniej, niemieccy skrybowie, niezależnie od czy byli duchownymi, czy urzędnikami, kaleczyli polsko brzmiące nazwiska zapisując je niejednokrotnie na kilka lub kilkanaście sposobów.
    O tym jaka jest poprawna pisownia danego nazwiska pomocna może być jego współczesna pisownia. Należy jednak zachować pewną ostrożność w jej użyciu, gdyż zdarzają się sytuacje, że po wiekach obcego panowania oraz zróżnicowanego zapisywania nazwiska przez nie-polskich skrybów, ich współczesne brzmienie odbiega od pierwowzoru. W tym przypadku – moim zdaniem – należałoby w przypisie wskazać etymologię nazwiska oraz jej współczesną pisownię albo pisownię pierwotną, stosowaną przed czasami pruskimi. Np. Dalibóg – Dolibok, Nalewajka – Nolywayka – Nolewajka, Kierzniak/ Kierzniok – Kirschniak/ Kirschniok – Kirszniok, itd.
    Pomocne mogą być także przypiski w ASC o sprostowaniu brzmienia nazwisk w konsekwencji wydania przez niemieckie Sądy Obwodowe postanowień o ich zmianie. M. in. dotyczyło to mojego nazwiska, które Niemcy zapisywali czasami jako Pacyna. Ciekawostką jest to, że w/w postanowienia niemieckiego sądu i zmiana pisowni w ASC w niemieckich USC nastąpiła jeszcze przed przejęciem przyznanej Polsce części Śląska. I żeby nie było nieporozumień, piszę o wszczynanych przez zainteresowanych na wniosek postępowaniach sądowych, a nie o odgórnie ustanawianej pisowni przez urzędników niemieckich czy polskich. W tej ostatniej kwestii należy jednak przypomnieć o Konwencji Genewskiej i prostowaniu pisowni nazwisk w oparciu o nią zarówno przez niemiecką jak i polską stronę. Sytuacja w czasie II Wojny Światowej (wymuszone zmiany nazwisk) lub po hekatombie II Wojny Światowej w zajętej przez sowietów Polsce, to inny temat, dodam bardziej złożony.

    Artur

    Jesteśmy Polakami
    Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    Polak Polakowi Bratem!
    Co dzień Polak Narodowi służy
    Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

    #14155

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    re: Adam

    IMHO etymologia nazwiska Molatta to polskie Małota (od Mały, podobnie jak: Malik/ Molik, Malok/ Molok, Malek, Malec, itp.). Nie doszukiwałbym się obcej etymologii do czasu pojawienia się dowodu przeciwnego, tj. np. dokumentu, który by na to pozwolił.

    Artur

    Jesteśmy Polakami
    Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    Polak Polakowi Bratem!
    Co dzień Polak Narodowi służy
    Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

Przeglądajasz 15 wpisów - od 31 do 45 (z 73)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Facebook