Górnictwo na Górnym Śląsku

Strona główna Fora Historia Górnictwo na Górnym Śląsku

Ten temat zawiera 18 odpowiedzi, ma 8 głosów, i został ostatnio zaktualizowany przez  Gabriele Mühlenhoff 1 rok, 4 miesiące temu.

Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #7141

    Damian Jureczko
    Administrator

    Takiego tematu jeszcze nie było, a przecież z tym właśnie kojarzony jest nasz region. Nie mam zbytniej wiedzy w tej kwestii i jak się okazało także wielu z moich znajomych ogranicza się jedynie do stwierdzenia ” u mnie wszyscy robili na grubie”. Dziś „Barbórka” i postanowiłem wspomnieć tych z mojej rodziny, którzy związani byli z tym zawodem.
    Mój ojciec pracował na kopalni Julian w Piekarach Śląskich (dziś Zakład Górniczy „Piekary”), jego ojciec- mój Dziadek Walenty także, ale na kopalni „Andaluzja”) w Piekarach (Dziś także Zakład Górniczy „Piekary” – obie kopalnie połączono). Podobnie na kopalni pracował ojciec Dziadka Walentego – Oskar i jego ojciec Ludwik (Zapewne gdzieś w okolicach Katowic). Oczywiście praca na kopalni zmieniała się na przestrzeni lat. Od strony mojej Mamy także rodzina związana jest z górnictwem- tutaj jednak historia ma dość tragiczne oblicze. Moja Babcia – Hildegarda Przybylska z domu Gordała ( Mama mojej Mamy) pracowała w Zakładach Górniczo-Hutniczych „Orzeł Biały” Bytom. 24.11.1981r. zginęła na posterunku pracy (przygniotły ją wagoniki z węglem). Jej ojciec Ernest Gordała także zginął na jednej z bytomskich kopalń. Nie wiem do końca jak o wyglądało, ale moja ciocia (siostra Babci) opowiadała że mój PraDziadek Andrzej Popanda (teść PraDziadka Ernesta) miał zmienić swojego zięcia „pod ziemią” Wszyscy wyjechali z szybu oprócz Ernesta. Andrzej poszedł go szukać znalazł go już martwego. O szczegółach nie będę pisać gdyż są dość drastyczne ( w każdym razie jakaś maszyna przyczyniła się do śmierci PraDziadka). Było to 12.07.1942r. Można powiedzieć, ze nad rodzina ciążyło jakieś fatum, gdyż Dziadek (od strony Mamy Agnieszki) Ernesta również zginął w wyniku wypadku na kopalni. Johann Gottlieb Jacob Feist był ewangelikiem urodzonym w Kępnie, w 1858r. poślubił w Tarnowskich Górach Louise Albertinę z domu Arndt i razem zamieszkali w Laurahütte, gdzie 12.09.1885r. Johhann Feist stracił życie pracując na kopalni. Ciekawi mnie czy o tych zdarzeniach mógłbym się więcej dowiedzieć, może istnieją jakieś materiały, które mogłyby wnieść więcej informacji na temat samej pracy oraz wypadków , które dotknęły moich bliskich. Zachęcam także do podzielenia się informacjami na temat swoich górniczych przodków.
    Damian Jureczko

    #7142

    Chce wspomniec mojego ojca Johanna / Jana Horzeli / Horzelli. Pracowal przed wojna w Deutsch Blei-Scharley Grube kolo Bytomia jako sygnalista. Po wojnie dostal sie na to samo stanowisko, gdzie byl do emerytury w latach 1960-tych. Popularnie nazywano ta kopalnie „Blajka” (Blei = olow), nalerzala chyba tez pod zaklady „Orzel Bialy”. Pamietam jak wracal z nocki z klockiem. Na Barborke rodzice wybierali sie wieczorem na uroczystosc, ktora wyprawiala kopalnia.

    Damian, co do wypakow w Twojej rodzinie, to zobacz do gazet z tych dat, choc watpie zeby o pojedynczych zdarzeniach na kopalni pisaly. Stare niemieckie gazety sa w Cyfrowej Bibliotece Slaskiej albo w Bibliotece Muzeum Gornoslaskiego w Bytomiu.
    Pozdrawiam Gabi

    #7143

    Gabriela Salwierak
    Użytkownik

    Mój tata ( 1916-2000) był górnikiem w Kopalni Concordia, Brygada Pawła Marka była ponoć jedna z najlepszych. Nie za bardzo szanował Pstrowskiego, miał na jego temat swoje zdanie:) Gdy miał wypadek na Kopalni ja miałam chyba z 3 lata, a on 55, pamiętam, że w szpitalu Górniczym Biskupice dawali mu już krzyżyk, ale przeżył. Jego ojciec, a mój dziadek był rębaczem kopalnianym. Pradziadek Teodor Marek ( 1845-1913) został inwalida górniczym. Prapradziadek Lorenz Marek (1822-1867) zginął na kopalni Henrietta. Wielu moich pradziadków ciotecznych, wielu wielu kuzynów było górnikami, nawet kobiety. Dlatego zawsze o nich myślę w Barbórkę.

    Pozdrawiam

    Gabrysia Marek Salwierak

    #7144

    Rodzina mojego ojca to rodzina górnicza. Górnikami byli dziadkowie ojca Johann Szkowron (1876-1956) i Wilhelm Klosek (1893-1945) oraz jego ojciec Jan Skowron (1915-1997). Johann Szkowron był młotowym – czy dobrze tłumaczę? (Schlegger) w kopalni w Lipinach, Wilhelm Klosek palaczem w kopalni Matylda w Lipinach. Jan Skowron pracował początkowo pod ziemią, a następnie w szybach wentylacyjnych kopalni Matylda w Lipinach i Piaśnikach.
    Mój ojciec pracował w KWK Barbara Chorzów zajmując się urządzeniami elektrycznymi (z wykształcenia jest inżynierem elektronikiem), a następnie w Wyższym Urzędzie Górniczym w Katowicach.
    Na szczęście żaden z nich nie uległ wypadkowi w czasie pracy.
    Górnikiem był też mój chrzestny ojciec Henryk, mąż starszej siostry mojego ojca. Był sztygarem, chyba w kopalni HAlemba. W czasie pracy uległ wypadkowi, ale po długiej rehabilitacji wrócił do zdrowia. Górnikiem jest jego syn Adam.
    Kolejny mój kuzyn Artur, syn młodszej siostry ojca, jest ratownikiem górniczym w KWK Wujek – ŚLąsk. Artur brał udział w akcji ratowniczej w KWK Wujek – Śląsk w 2009 (20 górników wówczas zginęło, kilkudziesięciu innych zostało rannych).
    Kilka lat temu z okazji Barbórki zaprosił mnie do zwiedzania kopalni Śląsk. Trzeba zjechac tam na dół i pochodzić po chodnikach, zobaczyć przodek, żeby zrozumiec jak trudna psychicznie i fizycznie jest to praca. Drugi raz nie zdecydowałabym się na taką wycieczkę.
    Komentarz do zdjęć: ja na „wycieczce” w kopalni, pierwszy z prawej mój dziadek Jan Skowron, mój ojciec

    Załączniki:
    You must be logged in to view attached files.

    Z poważaniem
    Joanna Skowron-Szalich
    joannask@tlen.pl

    #7186

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Pani Joanno, czy nie był to czasami Schlepper?
    Pisownia niemieckiego „p” wygląda jak polskie „g”.
    Schlepper to „ciągnący wózek z urobkiem”, ale w innych tłumaczeniach także: wozak, ładowacz, ciskacz, niewykwalifikowany górnik.

    Jeżeli są inne propozycje tłumaczenia, chętnie się z nimi zapoznam.

    Czy wśród wstępnych Henryka występują imiona Edward lub Jan?

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    #7187

    Arturze – bardzo dziękuję za pomoc w odszyfrowaniu zawodu pradziadka – to jest bardziej sensowne.
    Z wstępnych Henryka – ojciec i dziadek mieli na imię Jan, zaś pradziadek Mikołaj, pra-pradziadek Antoni. Edwarda wśród Skowronów w drzewie nie mam.

    Z poważaniem
    Joanna Skowron-Szalich
    joannask@tlen.pl

    #7188

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Joanno, fajnie jest się do czegoś przydać.
    Przy okazji, próbuję dopasować Twojego Chrzestnego Henryka i jego przodków do wyników moich badań, ale z uwagi na dużą liczbą Janów, bez imion ich żon, niewiele zrobię.

    Czy mógłbym Cię o nie (o imiona żon) prosić?

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    #7189

    Wiesz- pomylili nam sie Henrykowie – ja myślałam o moim ojcu rodzonym, a Ty o moim chrzestnym. Janów i Edwarda nie mam.

    Z poważaniem
    Joanna Skowron-Szalich
    joannask@tlen.pl

    #7656

    Marzena A.M.
    Użytkownik

    witam , mam pytanie , czy gdzieś w internecie znajdę listę górników z kopalni w Zabrzu ? czy oprócz podstawowych danych np. imię i nazwisko , data urodzenie , odnajdę miejsce urodzin i imiona rodziców ?
    pozdrawiam
    przepraszam że nie na temat 🙂

    Marzenia 🙂

    #7730

    Michał Walaszek
    Użytkownik

    XV LAT BYTOMSKIEGO ZJEDNOCZENIA PRZEMYSŁU WĘGLOWEGO
    W końcu po kilkuletnich poszukiwaniach, wczoraj (tj. 03.02.16) udało mi się zdobyć okolicznościowy album wydany w 1960 roku z okazji 15 rocznicy istnienia BZPW. Właściciel, od którego odkupiłem album, przechowywał książkę na ogródku działkowym w szafce przerobionej po „klotkach na kroliki”. Na szczęście album jest w bardzo dobrym stanie. Ponad 300 stron formatu większego od A4, zawiera mnóstwo zdjęć kopalń BZPW, również tych które już nie istnieją, a o których słyszałem w dzieciństwie, zdjęć i szkiców pracowników i ludzi związanych zawodowo z danymi kopalniami.
    Teksty pisane w albumie niestety są utrzymane w klimacie propagandowym PRL-u.
    Od przyszłego tygodnia zabiorę się do skanowania książki w dużej rozdzielczości i udostępnię zdjęcia w internecie, album udostępnię w bibliotece GTG (o ile takową mamy).

    Załączniki:
    You must be logged in to view attached files.
    #7736

    Gabriela Salwierak
    Użytkownik

    Pani Marzeno, a która kopalnia? 🙂

    Pozdrawiam

    Salwierak Gabrysia

    #7744

    Michał Walaszek
    Użytkownik

    Tak jak już wcześniej pisałem, zacząłem skanować album okolicznościowy XV lat BZPW.
    Zamieszczam pierwszy z wielu, link do części dotyczącej KWK Łagiewniki.
    KWK Łagiewniki

    Załączniki:
    You must be logged in to view attached files.
    #7746

    Michał Walaszek
    Użytkownik
    #7747

    Michał Walaszek
    Użytkownik
    #7912

    Michał Walaszek
    Użytkownik

    Dziś dodano na stronie Łagiewniki Śląskie kolejne materiały z albumu: XV lat BZPW. Kopalnie: Andaluzja, Chorzów, Pokój, Walenty-Wawel, Wanda-Lech.

    Załączniki:
    You must be logged in to view attached files.
Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 19)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Facebook