Nadanie nazwiska

Strona główna Fora Historia Nadanie nazwiska

Ten temat zawiera 2 odpowiedzi, ma 2 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  Jan Lubos 1 rok, 2 miesiące temu.

Przeglądajasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #10193

    Jan Lubos
    Użytkownik

    Przeglądając księgi parafialne Lublińca zwróciłem uwagę na niezwykłe zagęszczenie „ptasich” nazwisk w miejscowościach tej parafii. Wróbel, Sowa, Drozd, Piegża, Bekas, Gołombek, Slowik, Sroka, Sikora, Sojka, Szczygieł (kolejność przypadkowa), plus następnych kilka pochodzących od tych lub innych, mogących mieć inne „ptasie” pochodzenie. Za „Alphabetisch-statistisch- topographische Uebersicht der Dörfer, Flecken, Städte und andern Orte der Königl. Preuss. Provinz Schlesien” J. Knee parafia w połowie XIX w. mogła mieć nie więcej niż 1000 mieszkańców.
    Kiedyś w publikacji o pochodzeniu nazwisk żydowskich wyczytałem informację o zarządzeniu obowiązku nadania nazwisk osobom nie posiadającym ich, bodajże w Prusach, oraz o fantazji urzędników nadających te nazwiska. Zarządzenie dotyczyło oczywiście wszystkich mieszkańców królestwa.
    Czy ktoś ma informację o tym rozporządzeniu? Kto, kiedy, gdzie?

    • Ten temat został zmodyfikowany 1 rok, 2 miesiące temu przez  Jan Lubos.
    #10198

    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Ja także zauważyłem to zagęszczenie nazwisk pochodzących od nazw ptaków w parafii lublinieckiej, jak i okolicznych parafiach. Jednak nie do końca rozumiem jaki ma to związek z liczebnością parafii lublinieckiej i fantazją urzędników w nadawaniu Żydom nazwisk ? Czyżby chciałby Pan wysunąć tezę, że wszyscy Ci ludzie mają żydowskie korzenie ?

    Jeżeli chodzi o etymologie nazwisk to wydaje mi się, że wynika to z charakteru regionu jakim jest ziemia lubliniecka. Był to teren gęsto porośnięty lasami, gdzie dość licznie występowały stawy kuźnicze. Sprzyjało to występowaniu licznego ptactwa, a to znowu powodowało, że nazwiska odptasie mogą być częstsze, niż na terenach gęściej zaludnionych i zagospodarowanych. Dawniej ludzie przypisywali zwierzętom różne cechy czy znaczenie symboliczne, stąd też nazwiska/przezwiska odzwierzęce mogły być nadawane ludziom w celu ukazania pewnej cechy, jaka kryła się pod nazwą zwierzęcia. Ponadto niektóre zwierzęta mają charakterystyczny wygląd, co mogło być także powodem do nadawania nazwiska/przezwiska w celu zobrazowania podobnej cechy wyglądu u człowieka. Z czasem zwykłe przezwisko mogło przejść na potomków i utrwalić się jako nazwisko i tym samym straciło swoje pierwotne znaczenie.

    Co do parafii lublinieckiej to w połowie XIX wieku z pewnością liczyła ona więcej, niż 1000 mieszkańców. Należy pamiętać, że Lubliniec był miastem, a więc musiał być większym ośrodkiem, niż otaczające go wsie. W połowie XIX wieku liczba mieszkańców wynosiła tam około 2600-2700 osób, a jeżeli chodzi o całą parafie lubliniecką to w połowie XIX wieku liczyła około 4000-4200 osób.

    Jeżeli chodzi o rozporządzenia w sprawie nazwisk Żydów to jakoś nigdy się w to nie zagłębiałem. Jednak potwierdzam, że były takie praktyki polegające na nadawaniu Żydom nazwisk, czasami nawet bardzo śmiesznych. W związku z tym, że większość z nich nie miała nazwisk dziedzicznych to urzędnik miał duże pole do popisu. Stąd też zapewne pojawiła się kwestia nadawania „lepszych” nazwisk, czyli na przykład od metali szlachetnych w zamian za odpowiednią zapłatę. Jeżeli chodzi o ziemie Pruskie to natknąłem się na rozporządzenie króla pruskiego Fryderyka Wilhelma II z 17 kwietnia 1797, które mówi w paragrafie 12 coś takiego „Gdy używany dotąd zwyczay, że żyd imię przy obrzezaniu iemu dane i imię Oyca swego nosi, a czasem ieszcze swego pomieszkania lub sposobu życia wzięte przybiera, wielkie czyni pomieszanie, i różnych wykrętów iest przyczyną; każdy protegowany żyd, prócz imienia swego, przezwisko, tak iak Chrześcianie zwykli, familii przybrać sobie, i przezwisko to we wszystkich swych interesach nosić i podpisać powinien, a przezwisko takowe potomkoowie iego męskiey płci nieodmiennie zachować i nosić mają”

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 1 rok, 2 miesiące temu przez  Krzysztof Bulla.
    #10203

    Jan Lubos
    Użytkownik

    „Jednak nie do końca rozumiem jaki ma to związek z liczebnością parafii lublinieckiej i fantazją urzędników w nadawaniu Żydom nazwisk ” –
    1. liczba „ptasich nazwisk” / liczba rodzin parafii -> pokazuje na nadzwyczajne zagęszczenie tego typu nazwisk
    2. nie koniecznie tylko Żydom. Wszystkim osobom/rodzinom.

    Ziemia lubliniecka ma wg mnie z różnych powodów wyjątkowe znaczenie historyczne dla G. śląska, jednak na pewno nie wyróżniała się zalesieniem. 3 wieki temu centrum Katowic to też był gęsty las 🙂 i odwrotnie – teren wielu XVIII wiecznych kuźnic lublinieckich dzisiaj jest porośnięty lasem. I – mea culpa – popełniłem błąd – powinienem napisać „parafia lubliniecka – poniżej 1000 rodzin”

Przeglądajasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Facebook