Osadnictwo na Śląsku Opolskim w średniowieczu i nowe metody badawcze

Strona główna Fora Genealogia genetyczna Osadnictwo na Śląsku Opolskim w średniowieczu i nowe metody badawcze

Ten temat zawiera 2 odpowiedzi, ma 2 głosy, i został ostatnio zaktualizowany przez  Artur Paczyna 5 miesiące, 1 tydzień temu.

Przeglądajasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #14065

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Temat ciekawy nie tylko z powodu narosłych na ten temat mitów, ale także w kontekście nowych narzędzi badawczych. Nie jest moim zamiarem streszczać wyniki badań historyków, archeologów i językoznawców. Raczej chciałbym zachęcić do zapoznania się z literaturą przedmiotu, w tym w szczególności pracami Idziego Panica (np. Historia osadnictwa w księstwie opolskim we wczesnym średniowieczu, Katowice 1992) oraz cytowaną przez niego literaturą i źródłami. Bardzo ciekawa jest także jego krytyka niemieckojęzycznych autorów.
    Analizując rozwój osadnictwa na podstawie źródeł pisanych (np. Liber fundationis episcopatus Vratislaviensis, Regesta episcopatus Vratislaviensis) oraz pomocniczo wyników badań archeologicznych i językowych (onomastyka), na terytorium Księstwa Opolskiego w okresie od X w. do początku XIV w. doliczono się ponad 800 (a nie jak utrzymywali niemieckojęzyczni historycy – poniżej 500) miejscowości (razem z tzw. miejscowościami zaginionymi, tj. takimi, które nie przetrwały do naszych czasów), z których zdecydowana większość była zamieszkana przez ludność mówiącą w języku polskim.
    Naukowcy zwracają uwagę, że osadnictwo było związane z jakością gleb (najpierw osiedlano się tam, gdzie gleby były najlepsze) i koncentrowało się w pobliżu rzek. Co ciekawe, akcja kolonizacyjna po śmierci Władysława Opolskiego w 1281 r., objęła tereny dotąd słabo zamieszkałe i pokryte słabszymi glebami.
    Osadnictwo na Śląsku Opolskim na przełomie XIII/XIV w. w niewielkim stopniu (ok. 6%) miało zewnętrzny (przeważnie niemieckojęzyczny) charakter . Naukowcy wskazują także na niewielką liczbę miejscowości zasiedlonych przez ludność językowo zróżnicowaną (mieszaną) – także ok. 6%. Zdecydowana większość nowo powstałych miejscowości była zasiedlona przez ludność mówiącą w języku polskim, na co wskazują bądź bezpośrednio źródła pisane, bądź badania językoznawców i archeologów. Oznacza to, że wbrew obiegowej opinii, powielanej przez osoby niechętne polskości Śląska, akcja kolonizacyjna w średniowieczu miała charakter wewnętrzny.
    Na powyższe wskazują wyniki badań językoznawców. Jak wiadomo, toponimy są zwierciadłem postrzegania świata przez społeczność danego miejsca, a ojkonimy są idealnym odbiciem historii danego terenu. Na Śląsku Opolskim, pierwotnie używane nazwy (toponimy i ojkonimy) były pochodzenia (staro)polskiego, wśród których przeważały nazwy topograficzne i dzierżawcze. W wyniku akcji kolonizacyjnej z przełomu XIII/XIV w. wzrosła liczba nazw patronimicznych, które są szczególnie widoczne w nazwach obcojęzycznych, ale nie one były dominujące.
    W Średniowieczu, Śląsk Opolski był także celem uchodźców żydowskich, którzy uciekali przed prześladowaniami z krajów niemieckich oraz z Czech i Węgier. Dwie duże fale osiedleńcze (XI w. – XII w. oraz XIII w. – XIV w.) odbiły charakterystyczne piętno na śląskich miastach i miasteczkach.
    Nie sądzę, aby nowe narzędzia badawcze (np. testy DNA), odrzuciły w całości ustalenia nauki w omawianym zakresie i nie tylko w tym. Pamiętając, że nauka ma charakter dynamiczny i są możliwe nowe ustalenia, spodziewam się raczej uszczegółowienia wyników badań historyków, archeologów i językoznawców.
    Zagrożenia, jakie widzę w wykorzystaniu nowych narzędzi badawczych, to: zanieczyszczenie (splądrowane lub badane wcześniej grobowce bez zachowania środków ochrony osobistej) lub niepewne (np. niewierność kobiet) pochodzenie materiału genetycznego, aprioryzm, generalizowanie na podstawie cząstkowych wyników badań w oderwaniu od ustaleń innych dziedzin nauki i przede wszystkim błędy metodologiczne.
    Stąd zasadny wydaje się postulat, aby dochować szczególnej staranności w wyborze badanej próby oraz wskazaniu założeń jakie powinna ona spełniać (np. zakresy: czasowy i terytorialny, metody statystyczne, itp.). Opieranie wniosków na wątpliwej próbie badawczej (przypadkowej i niepewnej) naraża je na zarzut nienaukowości.

    Artur

    Jesteśmy Polakami
    Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    Polak Polakowi Bratem!
    Co dzień Polak Narodowi służy
    Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

    #14078

    Jan Lubos
    Użytkownik

    Jak zwykle sporo w pana wypowiedzi nieścisłości i anachronizmôw, przepraszam, muszę skorygować.
    1. Mówienie o języku polskim w kontekście XIII wieku jest anachronizmem. Dialekty zachodniosłowiańskie do XV wieku włącznie były słabo zróżnicowane, myślę, że nikt nie ośmieli się temu zaprzeczyć.
    2. Szanuję prace p. I. Panica, niemniej wnioskowanie o polskim osadnictwie na podstawie „polskich” nazw miejscowych jest zbyt daleko idące, przynajmniej w odniesieniu do zdecydowanie dominującego ilościowo osadnictwa czasów Władysława I Opolskiego. Można by tak wnioskować JEDYNIE (ale i wtedy niekoniecznie) przy osadnictwie na surowym korzeniu (zakładaniu nowych osad). Jak wykazał B. Zientara osadnictwo wewnętrzne – powstawanie nowych osad na nieużytkach, wykarczowanych lasach itp – prowadzone było na całym Śląsku już w XII wieku. Poczynając od Kazimierza I opolskiego zaczęto w Księstwie Opolskim PRZEKSZTAŁCAĆ wsie i miasta, lokując je na nowoczesnym prawie niemieckim. Wiązało się z tym nie tylko przeorganizowanie zabudowy wsi (lub budowanie jej od nowa w innym miejscu, przy zachowaniu starej nazwy z dodatkiem „nowa” lub „niemiecka” – nazewnictwo zatarte w PRL) i inny podział ziemi uprawnej, ale także napływ zwartych grup osadników z Europy zachodniej, wprowadzenie (też pochodzącej z Europy zachodniej) trójpolówki w miejsce ugorowania, instytucji zasadźcy – sołtysa i samorządu wiejskiego. Napływowa ludność osiedlała się na ogół w grupach. Liczne językowe zapożyczenia z dolnoniemieckiego w języku śląskim wskazują, że gros osadników przybyło z płn Niemiec (pas od Meklemburgii aż po Holandię i Belgię włącznie), Zientara wskazuje również płn Włochy i poł Tyrol.
    Sama liczba lokowanych wsi i miast wskazuje na niemożność prowadzenia osadnictwa „własnymi” ludźmi.
    Nie odrzucałbym też tak łatwo prac niemieckich historyków. Podawane tam liczby wskazują wydaje się na liczbę wsi lokowanych na prawie niemieckim, z którym w XIII wieku nierozerwalnie wydaje się związany był napływ ludności z Europy zachodniej (przestrzegam przed kolejnym anachronizmem: nie była to ludność niemiecka 😉 ). Uzupełnienie tej liczby o osadnictwo na prawie polskim, w dodatku prowadzone „własnymi” silami może dać wskazywaną przez Panica liczbę osad.
    3. Proszę nie lekceważyć ścisłych wyników genetycznych. To może się (części) historykom nie podobać, ale na tym obszarze nie będzie już miejsca na „interpretowanie” historii wg własnych wyobrażeń 🙂 i popularnego w odniesieniu do historii Śląska wzajemnego cytowania się niewielkiej grupki najlepiej wiedzących :p
    jjl

    PS
    Te „6%” szokuje precyzją 😉

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 5 miesiące, 1 tydzień temu przez  Jan Lubos.
    #14091

    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Ad. 1. Są tacy, którzy się ośmielają. Tym bardziej, że sam Pan pisze, że dialekty były już zróżnicowane.
    Ad. 2. Pana opinia to polemika nie ze mną, lecz z ustaleniami naukowca o uznanej renomie. Proszę najpierw zapoznać się z jego dorobkiem i zawartą w jego książkach argumentacją, a później kruszyć kopie. Zwracam także uwagę, że nie napisałem nigdzie o niemieckim osadnictwie, lecz niemieckojęzycznym lub obcym.
    Ad.3. „Ścisłe wyniki genetyczne” (tak w oryginale) nie będą lekceważone, czy podważane, jeżeli zostaną spełnione podstawowe warunki metodologiczne, o których pisałem. Byłoby lepiej dla sprawy, żeby nie było aprioryzmu, zakładającego z góry wyniki badań, na co może wskazywać chociażby Pana wypowiedź, którą można zinterpretować jako oczekującą od badań genetycznych zakwestionowania w całości dorobku części, jak Pan pisze historyków, którzy badając historię Śląska Opolskiego oparli swoje twierdzenia na badaniach własnych oraz pracach archeologów i literaturoznawców. I żeby była jasność. Uważam za Mackiewiczem, że tylko prawda jest ciekawa. Ta ciekawość dotyczy nie tylko wyników badań DNA Piastów, czy ludności na Śląsku Opolskim, ale również moich. Jestem otwarty na nowe narzędzia, które mogą pomóc w wypełnianiu białych plam oraz zweryfikować (pozytywnie lub negatywnie) twierdzenia historyków. Z wszystkimi zastrzeżeniami, które zgłosiłem we wcześniejszym poście. I jeszcze jedno. Nauka ma charakter dynamiczny, a nie statyczny. Nawet, jeżeli dzisiaj coś wydaje się udowodnione, jutro może okazać się przedmiotem uzasadnionej krytyki i przesłanką do zmiany opinii w danej dziedzinie. Dotyczy to także historii oraz wykorzystywanych przez historyków narzędzi. Proszę o tym pamiętać.
    PS.
    Pana może Pana szokują precyzyjne wyniki badań I. Panica, mnie niekoniecznie. Poza tym około 6%, a nie 6% czyni jednak różnicę

    Artur

    Jesteśmy Polakami
    Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci
    Polak Polakowi Bratem!
    Co dzień Polak Narodowi służy
    Polska Matką naszą – nie wolno mówić o Matce źle!.

Przeglądajasz 3 wpisy - od 1 do 3 (z 3)

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Facebook