Odpowiedz do: Obywatelstwo polskie/niemieckie w okresie międzywojennym na Górnym Śląsku

Strona główna Fora Historia Obywatelstwo polskie/niemieckie w okresie międzywojennym na Górnym Śląsku Odpowiedz do: Obywatelstwo polskie/niemieckie w okresie międzywojennym na Górnym Śląsku

#11909
Krzysztof Bulla
Administrator

“Zastanawia mnie dlaczego Ludnosc wtedy jesli sie czula np. niemiecka a przebywala w czasie tego przylaczenia do Polski nie wyjechala na stronie niemiecka?, oczywiscie dotyczy to tez strony odwrotnej. Nie bylo wtedy takich wyjazdow jak po drugiej wojnie swiatowej?”

Oczywiście, że wyjazdy były i to bardzo liczne. W szczególności dotyczyło to optantów, czyli tych osób które postanowiły zrzec się obywatelstwa polskiego lub niemieckiego i przyjąć obywatelstwo tego drugiego państwa. Szacuje się, że do 1925 roku wyjechało z województwa śląskiego do Rzeszy ponad 100 tyś Niemców. Do roku 1931 wyjechało jeszcze około 50 tyś Niemców. Co do osób o polskiej identyfikacji, które pozostały na niemieckiej części Górnego Śląska to są pewne spory co do podania jakieś jednoznacznej liczby. Liczbę Polaków szacuje się nawet na 700 tyś, choć spis ludności z 1925 wskazuje, że osób mówiących tylko językiem polskim było 151 tysięcy, a używających języka polskiego i niemieckiego było 383 tyś. Jeżeli chodzi o wyjazdy to do Polski przenieść się miało około 60-70 tyś Polaków. Nie natkałem się na materiały, które jakoś bardziej szczegółowo wyliczałyby liczbę osób, które wyjechały lub zostały, stąd trzeba się opierać na pewnych uogólnieniach.

Jednak nie ulega wątpliwości, że istniała bardzo duża grupa ludności o nieokreślonej/nieskrystalizowanej narodowości uważająca się po prostu za Ślązaków. Według Korfantego mieli oni stanowić nawet 1/3 ludności województwa. Wahali się oni między jednym, a drugim narodem, a cześć osób, np. zrzeszona w Związku Górnoślązaków była zwolennikami tworzenia osobnego narodu śląskiego. Zatem jednoznaczne określenie, że ktoś był Niemcem czy Polakiem sprawia ogromne problemy i trzeba sobie zdawać sprawę, że bazując na pewnych materiałach źródłowych możemy jedynie domniemywać jakie było poczucie narodowościowe osób wtedy mieszkających na Górnym Śląsku. Nikt nie jest w stanie stwierdzić, co komu siedziało w głowie i jak jego poglądy zmieniały się wraz z upływem czasu, dlatego od razu zaznaczam, że wszelkie dane statystyczne trzeba traktować w tym przypadku z odpowiednią rezerwą, tym bardziej że bazują na uogólnieniach.

“Wiem ze moi dziadkowie urodzone 1905 w Siemianowicach Slaskich po 1922 roku mieszkali nadal w Siemianowicach Slaskich a nalezaly juz do Polksich terenow. Nie moge ich sie juz zapytac dlaczego tam pozostali poniewaz juz nie zyja, ale jest to dla mnie bardzo trudne do zrozumienia.”

Oczywiście uzyskując informacje bezpośrednio od przodków mamy pewność, dlaczego podjęli taką a nie inną decyzje. Jednak czasami warto się zastanowić jak my postąpilibyśmy w takiej sytuacji. Tym bardziej, że w genealogii bywa tak, że bardzo często mamy jedynie skrawki informacji na temat naszych przodków, np. w postaci metryk. Zatem aby dowiedzieć się czegokolwiek na temat naszych przodkach trzeba spróbować przeanalizować sytuacje społeczną, polityczną i gospodarczą jaka panowała w danym okresie historycznym. Wówczas możemy chociaż spróbować poznać ich motywy i cel działania.

Ja myślę, że przyczyn dla których niektóre postanowiły wyjechać lub zostać w Polsce czy Niemczech po 1922 jest wiele. Faktycznie jednym z nich jest to, że duża grupa mieszkańców Śląska nie miała skrystalizowanego poczucia narodowości, przywiązani byli głównie do ziemi na której mieszkali i otoczenia z którym żyli. Po drugie bardzo ważny był też argument ekonomiczny, jeżeli ktoś miał dobrze płatną pracę w jakimś zakładzie to nie opłacało mu się wyprowadzać. Jeszcze większym ograniczeniem do wyjazdu, było posiadanie gospodarstwa. Ludność wiejska aby się przenieść musiałaby sprzedać uprawiana od pokoleń ziemie. Nie mieli jednak pewności czy w nowym miejscu uda się im utrzymać i zaaklimatyzować. Woleli zatem pozostać przy tym co już znają. Po trzecie związki rodzinne też były bardzo istotne, zawsze jest lepiej gdy rodzina trzyma się razem. Nie można też zapomnieć o tym czym pisałem wcześniej, czyli o zagwarantowaniu szerokich praw dla mniejszości narodowych. Ne było konieczności uciekania z Polski czy z Niemiec, w obawie że za mówienie w danym języku będzie można trafić do obozu koncentracyjnego (oczywiście sytuacja zmieniała się w chwili pojawienia rządów totalitarnych) Do tego dochodzi jeszcze ogólna sytuacja geopolityczna. Tak naprawdę dla osób mieszkających w obszarze przemysłowym ta sztuczna granica, jaka została ustanowiona po 1922 tak naprawdę była trochę fikcyjna. Życie nadal toczyło się tak samo jak dawniej, a więc jeżeli ktoś mieszkał po jednej stronie granicy, a jego zakład pracy był po drugiej stronie granicy to jedynym nowym elementem była kontrola graniczna, ale poza tym życie nadal toczyło się tak samo. Co więcej stwarzało nawet nowe możliwości zarobku, bo handel między dwoma państwami stał się bardziej opłacalny, tym bardziej jeżeli ktoś potrafił “ominąć granice celną”.