Odpowiedz do: Obywatelstwo polskie/niemieckie w okresie międzywojennym na Górnym Śląsku

Strona główna Fora Historia Obywatelstwo polskie/niemieckie w okresie międzywojennym na Górnym Śląsku Odpowiedz do: Obywatelstwo polskie/niemieckie w okresie międzywojennym na Górnym Śląsku

#12271
Jan Lubos
Użytkownik

do pana Artura Paczyny:
1. cytuję: “treści naruszające dobra osobiste lub prawo, w tym szerzące nienawiść z powodów narodowościowych” – starannie ponownie przeczytałem wcześniejsze wypowiedzi. “Nienawiść z powodów narodowościowych”? – Gdzie Pan to znalazł?

2. cytuję: “wizja Śląska odwołująca się do tradycji Piastów, Jagiellonów” – Jagiellonowie i Śląsk? chyba rozmawiamy poważnie, a nie żartujemy :). Piastowie są bardziej śląską, niż polską dynastią. Powtórzę – na Śląsku wciąż jeszcze władali Piastowie (w niektórych częściach Śląska), gdy w Polsce jedynie najlepiej wykształceni pamiętali o Mieszku i Chrobrym. W każdym podręczniku historii, który każde przymuszane ( 😉 ) do nauki śląskie dziecko musiało przerobić, był przedstawiony rodowód Piastów.

3. cytuję: “wszystko, co nie mieści się w separatystycznej: antypolskiej ideologii” – może zamiast zakładać separatyzm i antypolskość, które nie wiadomo skąd wzięły się Panu w tej dyskusji, przyjmie Pan zwykłą i naturalną u Ślązaka “prośląskość”. I dyskusja będzie zdrowsza, i Pan mniej nerwów straci, a dyskusja będzie po prostu rzeczowa.

4. cytuję: “Śląską gwarę językoznawcy słusznie zaliczyli do polskiego dialektu” – oczywiście polscy językoznawcy i to nie wszyscy, a raczej: jedynie w PRL stanowiło to dogmat, w II RP największe autorytety polskiego językoznawstwa już tak nie uważały (np. Jan Baudouin de Courtenay), a obecnie też najwybitniejsi polscy językoznawcy uważają inaczej (sugeruję np. przeczytać: Współczesne teksty śląskie na tle procesów językotwórczych i standaryzacyjnych współczesnej Słowiańszczyzny, A. Czesnak, 2017)
Właśnie takie Pańskie przestarzałe i opierające się na nauce lat 1945 – 1989 poglądy narażają Pana na opinię wyrażaną wcześniej przez niektórych.

5. cytuję: “Ślązacy choć żyli przez setki lat pod obcym panowaniem” – Śląsk dopiero w XIX w , a dokładniej pod koniec XIX w praktycznie stracił autonomię, którą cieszył się przez stulecia (właśnie to było nazywane kulturkampfem, chociaż polska historiografia kładzie nacisk i uwypukla inne elementy tego procesu. Sejm Śląski zawiązał się bodajże w 1402 r, reprezentowane w nim były wszystkie części Śląska, zasiadali w nim przedstawiciele wszystkich stanów (co ówczesnym Polakom, ale i innym nacjom nie mogło pomieścić się w głowie). Śląsk był częścią Korony Czeskiej (a nie był pod jej panowaniem!), potem razem z Koroną Czeską był częścią Monarchii Habsburgów (ponownie – nie był pod jakimś cudzym, obcym panowaniem!!!).

5. cytuję: “nie była to akcja, ani polska, ani nie było to wynarodowienie, bo do tego musiał by być podmiot czyli naród śląski, a takiego nigdy nie było”.
– Jeśli nie polska, to jaka? W Polsce, prowadzona przez Polaków…
– Niekoniecznie trzeba wynaradawiać naród. Można grupę etniczną lub narodowościową. Narodu śląskiego wg definicji socjologicznych faktycznie nie ma, bo Ślązacy nie mają swojego państwa potrzebnego do tego. Narodowość śląska była, jest i będzie, dopóki choć jedna osoba będzie się za przedstawiciela takowej narodowości uważała. I żadne polityczne decyzje na to nie mają wpływu, ew. jedynie mają znaczenie propagandowe.

6. cytuję: “Żąda Pan empatii w stosunku do swojej specyficznie rozumianej śląskiej wrażliwości i poglądów politycznych, postuluję, aby zaczął Pan od siebie i dostrzegł, że wokół Pana są ludzie, którzy mogą mieć inne poglądy i inną wrażliwość od Pana” – problemem – wydaje mi się – nie jest różna wrażliwość i poglądy polityczne, nie o nich przecież jest ta dyskusja. Problemem jest znajomość (czy raczej jej brak) faktów, z którymi przecież się nie dyskutuje. One są takie, jakie są. Definicyjne kwestie są drugorzędne. Jeżeli brat strzela do brata, sąsiad do sąsiada to wszędzie na świecie mówimy o wojnie domowej. Jeżeli umówimy się, że akurat na Śląsku takie coś nazwiemy powstaniem – dobrze, zgoda, nikt Pana wrażliwości nie chce naruszać. Niech takie wydarzenia nazywają się powstaniem śląskim. Jednak przy zaznaczeniu, że były to takie, a nie inne działania. 🙂

Proponuję bez emocji, na spokojnie jeszcze raz przeczytać. Proszę zapoznać się z sugerowanymi pracami polskich (nie: śląskich) naukowców.

peace and love

jjl