Odpowiedz do: Górny Śląsk – pojęcie, granice, historia

Strona główna Fora Historia Górny Śląsk – pojęcie, granice, historia Odpowiedz do: Górny Śląsk – pojęcie, granice, historia

#13552
Jan Lubos
Użytkownik

Myślę, że większość osób czytających to forum wie mniej lub bardziej dokładnie, gdzie biegną granice Górnego Śląska. Samo określenie “Górny Śląsk” pojawiło się dopiero (już) w XV w (np. w 1479 r w Opawie książęta śląscy, piastowice, określili siebie jako “książęta Górnego Śląska”), wypierając uprzednią nazwę “Księstwo Opolskie”. Zasadne wydaje się przyjąć, że w miarę jednolita kraina zasługiwała, zdaniem współczesnych, na swoje własne określenie, a księstwo opolskie – siłą rzeczy – było już wówczas tylko jednym z wielu tworzących ją księstw (za: Wojciech Dominiak, “Władysław I, pan na Opolu i Raciborzu. Ostatni władca Górnego Śląska”. – Swoją drogą polecam, bardzo interesująca monografia mało docenianego, największego moim zdaniem obok Hanusza Dobrego górnośląskiego władcy). – To tyle na temat “pruskiej” proweniencji nazwy Górny Śląsk.

Bezdyskusyjnie najpełniejszą w warstwie faktograficznej publikacją nt. historii Górnego Śląska jest praca wspomnianego już wcześniej przez innych Dariusza Jerczyńskiego “Historia Narodu Śląskiego”. Nie jest on wprawdzie – jak słusznie pisze p. Krzysztof – historykiem z wykształcenia, natomiast zadał sobie trud kwerendy źródeł i zgromadzenia w jednym dziele faktów nigdzie indziej – podejrzewam, że z powodów tzw. polityki historycznej będącej wrogiem rzetelnej historii) – nie publikowanych. Spokojnie można ją porównać z pracami najlepszych, uznanych autorytetów. Książka ma bardzo dobre opinie (prof. Rostropowicz, prof. Tomaszewski, dr hab. Kamusella) i bogatą, źródłową bibliografię. Jest cennym uzupełnieniem wiedzy o naszej ziemi, szczególnie w tych licznych fragmentach, które są przemilczane lub wręcz fałszowane przez polską historiografię. Jeszcze raz podkreślam, jej największą siłą jest oparcie w źródłach, faktografia, a nie jak w licznych innych publikacjach nt. Górnego Śląska w cytatach opinii innych “uznanych autorytetów” (ten sam problem dotyka prac językoznawców w zakresie etnolektu śląskiego – co zauważa i opisuje dr. A. Czesnak w tegorocznej publikacji książkowej “Współczesne teksty śląskie na tle procesów językotwórczych i standaryzacyjnych współczesnej słowiańszczyzny”; to działa m.w. tak: prof. X powołuje się na opinię prof. Y, ten cytuje prof. Z, który autoryzuje się tekstem prof. X).
Chcę uspokoić p. Artura: książka wydana była własnym sumptem autora i mimo sporego zainteresowania – jak na specjalistyczną pracę – tą pozycją śląskich czytelników, nie dorobił się on na niej majątku.

Przy okazji, pan Artur najwyraźniej interesuje się źródłami finansowania Ruchu Autonomii Śląska. Jako członek tego stowarzyszenia wyjaśniam: to żadna tajemnica, pełna dokumentacja finansowa jest dostępna na stronach RASiu, ale nie znajdzie Pan tan żadnych głoszonych przez bajkopisarzy w rodzaju Ziemkiewicza czy Semki sensacji. Składki członkowskie tudzież darowizny od osób prywatnych (jest trochę osób tęskniących do samorządności śląskiej, odebranej nam dekretem Bieruta w 1945 r). Co do separatystów, o których wspomina również p. Artur, jestem równie zainteresowany jak p. Krzysztof. Poza wypowiedziami polskich nacjonalistów deklarujących “śląski separatyzm”, nie spotkałem ani jednej poważnej (tamci ludzie w sumie tez nie poważni) wypowiedzi nt. temat. Chętnie się zapoznam.

jjl