Odpowiedz do: Geneza nazwisk

Strona główna Fora Towarzyskie Geneza nazwisk Odpowiedz do: Geneza nazwisk

#5024
Krzysztof Bulla
Administrator

Bardzo się ciesze, że temat wzbudził zainteresowanie. Jednak nie chciałbym, żeby znów doszło do jakiegoś sporu. W związku z tym drogi Arturze skoro piszesz na samym początku, że “Temat jest nie tylko pasjonujący, ale i złożony. Aby do niego uczciwie podejść, należałoby najpierw odrzucić ideologie i aprioryzmy.” Toteż proszę cię o abyś nie używał sformułowań, które mogą być kontrowersyjne, na przykład na temat mowy śląskiej. Z resztą Mirosław całkiem słusznie stwierdził, iż trudno jest mówić o powszechności twojego twierdzenia, skoro wśród naukowców, jak i zwykłych użytkowników mowy śląskiej jest duże zróżnicowanie poglądów.

Pozwól jednak, że wytłumaczę się z użytych pojęć. Po pierwsze używam pojęcia “mowa śląska”, gdyż jest to według mnie jest pojęcie najbardziej neutralne i powszechnie akceptowane. Z tego względu, iż jest tłumaczeniem na język polski wyrażenia “gŏdka ślōnska”. Można jeszcze używać pojęcia naukowego, jakim jest etnolekt lub dialekt. Znów pojęcie gwara mimo, iż stosowane w literaturze naukowej jest odbierane przez wiele osób jako pejoratywne, gdyż wtedy stawia się jak to stwierdziłeś “gwarę śląską” obok gwary więziennej i szkolnej. W związku z tym staram się unikać tego sformułowania. Tak samo staram się unikać używania innych kontrowersyjnych stwierdzeń, które niepotrzebnie spychają rozmowę z głównego tematu na poboczne rozważania, np. “powrót Śląska do macierzy”. Ja nie mam nic przeciwko temu, aby zastanowić się nad poprawnością, czy neutralnością pewnych pojęć, jednak w tym celu stworzył bym odrębny temat, gdzie można by podać stosowne argumenty za i przeciw, co do używania określonego pojęcia.

Nie rozumiem jednak, co miałeś na myśli na temat ahistoryczności pojęcia Górny Śląsk. Jeżeli mógłbyś doprecyzować, co chciałeś przez to powiedzieć ? W tym momencie jako członek Górnośląskiego Towarzystwa Genealogicznego czuje się trochę zakłopotany. Nie za bardzo też rozumiem, w jaki sposób XIX wieczni Niemcy mieliby tu mieć jakiś wpływ.

A teraz do meritum. Jeżeli nie zgadzasz się z moją tezą, dotyczącą rozmieszczenia nazwisk o cechach charakterystycznych dla naszego regionu czy wykazujących cechy śląskiej mowy. To w takim razie jak wyjaśnić przestrzenne rozmieszczenie mojego nazwiska czy kilku wymienionych w poprzedniej mojej wiadomości ?
Ja zdaje sobie sprawę z tego, że na Śląsku przez te kilka ostatnich wieków osiedliło się wielu przybyszów ze wszystkich stron świata. W związku z tym na Śląsku mieszka wiele osób, których nazwiska zostały ukształtowane poza Śląskiem (na przykład nazwiska kończące się na -ski, -cki znacznie rzadziej powstawały na Śląsku, niż w Polsce), czy też nazwiska które powstały w związku z przybyciem jakieś osoby z innego regionu (na przykład przytoczone już tutaj: Mazur, Polak, Czech, itp.).
Ja nie wiem czy mnie dobrze zrozumiałeś. Ja po prostu chciałem wskazać na dość ciekawy fakt, że można wyróżnić grupę nazwisk, których przestrzenne rozmieszczenie pod względem częstotliwości występowania mieści się w historycznych granicach Górnego Śląska, a czasem nawet je wyznacza. O ile “Nowaka” czy “Kowala” spotkasz w całej Polsce to “Nowoka” czy “Kowola” spotkasz głównie na Górnym Śląsku.

Na temat okresu historycznego, który nas interesuje wskazywał bym czas w którym formowały się nazwiska, a więc praktycznie od końca średniowiecza, aż do XX wieku. Wyznaczam tak szerokie ramy czasowe, gdyż jak sam to Arturze stwierdziłeś kształtowanie się nazwisk to był proces, a więc pomimo tego, że od XIX wieku nazwiska stają się dziedziczne i w miarę stałe, to nadal dochodzi do wielu czynników które je przekształcają. Wspomnę tu choćby o urzędowych zmianach nazwisk w okresie międzywojennym, a potem podczas II wojny światowej. Nie raz spotkałem się przeglądając księgi USC z sytuacją, że jakieś niemiecko brzmiące nazwisko w okresie międzywojennym zostało spolszczone, a po wybuchu wojny ponownie zniemczone przez co utraciło styczność ze swym pierwotnym brzmieniem. W związku z tym za zasadne przyjmuje wyznaczenie tak szeroki ram czasowych. Oczywiście z drugiej strony można by wyróżnić ramy czasowe sensu stricto obejmujące naturalny proces kształtowania się nazwisk, gdzie dominowały głównie czynniki społeczne, a nie polityczne. Wtedy za zasadne wydaje mi się ograniczenie tych ram czasowych do XIX wieku.

Ja też nigdzie w poprzedniej wiadomości nie odrzucałem prac prof. Rymuta, a tylko wskazałem na pewne niedoskonałości, które z większym lub mniejszym nasileniem występują w pracach językoznawców zajmujących się etymologią nazwisk. Jednak chętnie przyjże się zaproponowanym przez Artura pozycją, choć część już znam.