Odpowiedz do: Geneza nazwisk

Strona główna Fora Towarzyskie Geneza nazwisk Odpowiedz do: Geneza nazwisk

#5044
Mirosław Mitrenga
Administrator

Arturze, do 1989 nauka o Śląsku i Ślązakach mogła zmierzać tylko w jednym kierunku. Dziś można swobodnie mówić, że temat jest złożony i niejednoznaczny, jak to z obszarami przygranicznymi bywa. O wiele większe znaczenie mają dla mnie opinie znanych i szanowanych współczesnych językoznawców (które nazywasz nowinkami) niż teorie opracowane na potrzeby poprzedniego systemu.

Co do zmiany nazwisk zarówno przez Niemców, jak i Polaków, to wydaje mi się, że podejście było podobno – lekceważenie odmienności i narzucanie jedynie słusznej w danym okresie historycznym wizji politycznej. W moim drzewie mam akurat głównie przypadki “majstrowania” przy nazwiskach w latach 30-tych XX wieku oraz po II wojnie, i to w dodatku majstrowania niekonsekwentnego. Stąd mam w rodzinie zarówno Mitręgów, jak i Mitrengów, Galbasów i Gałbasów (w obu przypadkach dotyczy braci) itp.

Zmiany w brzmieniu nazwisk podzieliłbym na dwie grupy:
1) wynikające ze specyfiki ortografii i fonetyki języka niemieckiego i polskiego – nie dziwi mnie fakt, że Niemcy preferują zapis Scholtysik, a Polacy Szołtysik; takiego dostosowania pisowni dokonywały obie strony (Polacy np.: Gillmeister na Gilmajster, Weiss na Wajs);
2) wszelkiego typu inne zmiany, skutkujące na ogół zupełną zmianą brzmienia nazwiska:
– tłumaczenia: np. Niedziela – Sonntag,
– “słowotwórstwo”: np. przez Polaków: Breitkopf zmienione na Brewko, Weiss na Wajda; przez Niemców: Kwiotek na Koenig,
– dostosowanie do wymowy polskiej – Musioł na Musiał, Kowol na Kowal, Mitrenga na Mitręga – ten proces na szczęście nie powiódł się w 100% i tak, jak pisze Krzysiek, spora grupa nazwisk śląskich zachowała ślad specyficznej śląskiej wymowy.

W celu właściwej analizy nazwisk śląskich, zgadzam się z Krzysiem, iż należałoby analizować także zmiany nazwisk w XX wieku, zwłaszcza ze względu na zmiany wymienione przeze mnie w pkt 2.

Co do określenia granic Górnego Śląska, każdy rodowity Górnoślązak wie, która miejscowość tu przynależy, a która “jest już w Polsce”. Celowo użyłem powszechnie jeszcze używanego przynajmniej w moich okolicach określenia, że kto pochodzi zza Brynicy, to pochodzi z Polski. Proszę nie dopatrywać się tu negowania przynależności Górnego Śląska do Polski, po prostu, tak zostało z czasów, gdy na Brynicy faktycznie była granica i tak się po prostu “godo” – to tak jeszcze pod kątem poczucia odrębności przez Górnoślązaków :-).