Niemiecki

Strona główna Fora Tłumaczenia Niemiecki

Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #4540
    Gabriela z d. Marek
    Użytkownik

    Witam!!

    Czy ja mogę bardzo ładnie prosić o dokładne tłumaczenie tego aktu ślubu Paula Marka ? Gabrysia

    Attachments:
    You must be logged in to view attached files.
    #4554
    Mirosław Mitrenga
    Administrator

    Gabrysiu, więc tak:

    7 maja w tutejszym kościele parafialnym po trzykrotnych zapowiedziach zostali zaślubieni wdowiec (kolejne słowo – niestety nie rozumiem) Paul Blachal alias Marek, zagrodnik omłockowy z panną Hedvigis, ślubną córką nieżyjącego (???) zagrodnika omłockowego Bartka Galwasa z Bielszowic

    2 słowa są trudne dla mnie do odczytania, może ktoś inny pomoże

    #4558
    Gabriela z d. Marek
    Użytkownik

    Wielkie dzieki za tłumaczenie…właśnie bardzo mi zależy na każdym słowie z tego aktu, bo to wprowadza niezłe zamieszanie w moim drzewie:)

    #4708

    Chce Mirkowi pomoc w tlumaczeniu. Po pierwsze w samym niemieckim wpisie sa moim zdaniem bledy: miescowosc Bielszowice jest pisana “Bielthchowitz”. Nie wiem co to ma znaczyc?
    Slowo przed “lebenden Dreschgärtner” = zagrodnik omlockowy to “anooch”. Bylo staromodne niemieckie slowo “anoch” = auch noch = jeszcze tez”, dlaczego tu jest z dwa “o” pisane, jest zagadka.
    Slowo za Wittiber = wdowiec to “nahmens” stara forma od “namens” = o nazwisku.
    Tak poprawilabym Mirka tlumaczenie:
    7 maja w tutejszym kościele parafialnym po trzykrotnych zapowiedziach zostali zaślubieni wdowiec o nazwisku Paul Blachal alias Marek, zagrodnik omłockowy z panną Hedvigis, ślubną córką jeszcze zyjacego zagrodnika omłockowego Bartka Galwasa z Bielszowic.

    #4709
    Mirosław Mitrenga
    Administrator

    Gabi, dziękuję za pomoc. Nie znałem tego słowa “anoch”, dobrze wiedzieć na przyszłość.

    #4712
    Gabriela z d. Marek
    Użytkownik

    Witam!!

    I jeszcze raz dziękuje Gabrysiu:0

    Pozdrawiam

    Gabrysia

    #4727
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Do w/w tłumaczenia proponuję zmianę w zwrocie zagrodnik omłockowy – na “młocarz”.

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    #4728

    Dreschgärtner to byl zagrodnik omlockowy, prosze zobaczyc:

    http://arcaion.pl/uncategorized/struktury-ludnosci-wiejskiej/

    #4732
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Pani Gabrielu,
    Zagadnienie jest bardzo ciekawe, ale i złożone.
    Nie ma między nami różnicy w określeniu zajęcia, jakim trudnili się Dreschgärtnerzy. Była to młocka przy użyciu cepa (XVIII/ XIX w).
    Problem pojawia się w zagadnieniu, czy Dreschgärtnerzy mieszkali w odrębnej zagrodzie, czy też kątem u bogatszego chłopa oraz, jaka była różnica między nimi, chłopami pańszczyźnianymi (zgodnie z niemiecką pisownią, także zwanymi zagrodnikami pańszczyźnianymi) a zagrodnikami (Gärtnerami) w sensie ścisłym.
    Osobiście zalecałbym daleko posuniętą ostrożność w zrównywaniu zagrodnika z młocarzem, czy chłopem pańszczyźnianym pod względem warunków mieszkalnych.
    Tym bardziej, że w społeczności wiejskiej były liczne grupy bez własnego domu i zagrody.
    Ludność wiejską była zróżnicowana, zarówno pod względem struktury i własności ziemi, jak i pozycji społecznej.
    Podział ludności wiejskiej można przeprowadzić zarówno piono, jak i poziomo.
    Na górze hierarchii społecznej byli kmiecie (siodłoki) gospodarujący na 24 ha co najmniej gruntu (żeby użyć dzisiejszej miary powierzchni zamiast łanów).
    Z czasem, w związku z dziedziczeniem i podziałem gruntu (gdy nie dziedziczył już najstarszy syn), areał się zmniejszał, a razem z nią także nomenklatura takiego kmiecia (półkmieć, ćwierćkmieć, itd.).
    Z kmieciami miejsce mniej więcej na równi w hierarchii społecznej zajmowali młynarze, karczmarze, księża, organiści. nauczyciele, lekarze. Z czasem ważni rzemieślnicy (np. kowale) oraz specjaliści z zakresu górnictwa i hutnictwa.
    Poniżej kmieci, kolejne miejsce w hierarchii zajmowali zagrodnicy, potem chałupnicy.
    Na dole drabiny społecznej byli parobkowie, służący, dzienni robotnicy rolni (bez swojego domu, mieszkający kątem u kogoś), chłopi pańszczyźniani.

    Osobiście nie wiem, czy młocarz miał swoją zagrodę, czy mieszkał u kogoś, więc wolę tą kwestię pozostawić nierozstrzygniętą, używając nazwy polskiej, która była i jest uznana przez historyków.

    Pozdrawiam

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    #4735
    Gabriela z d. Marek
    Użytkownik

    Wspaniale się czyta takie dyskusje, a ja się przy okazji czegos nauczę:)

    To w takim razie dowiem się również od Pana Jpa, dlaczego moi przodkowie po mieczu mają różne nazwiska 4 pradziadek nazywał się Simon Błachut, jego syn Paul Błachut alias Marek, a już kolejne pokolenia tylko nazwisko MAREK?:)

    #4736

    Prosze podac zrodlo.

    #4737
    Gabriela z d. Marek
    Użytkownik

    Ja mam podać żródło?? moje to AA katowice i księgi metrykalne Bielszowice:)

    #4738

    Wpisy sie nieraz krzyzuja, chodzi o zrodlo pana/pani Jpa do historykow.

    #4739
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Zagadnienie etymologii nazwisk jest odrębną gałęzią wiedzy w genealogii. 🙂
    Jako historyk dość często spotykałem się z sytuacją, o której piszesz, a polegającą na modyfikacji lub zmianie pisowni nazwiska z przyczyn pozajęzykowych, politycznych, czy ideologicznych.
    Zakładając, że piszemy o sytuacji z XVII – XVIII wieku, to przyczyn jej szukałbym w:
    – zasiedleniu opuszczonego wskutek śmierci, wojny lub emigracji domu, zagrody lub roli przez nowego osadnika i przejęciu przez niego nazwiska poprzednika.
    Należy pamiętać, że wojny (np. Wojna Trzydziestoletnia, czy Wojny o Śląsk między Prusami a Habsburgami) oraz choroby, dziesiątkowały Ślązaków. Uprzemysłowienie i kolonizacja fryderycjańska też zrobiły swoje w migracjach ludności na Śląsku.
    Ponadto, nie można zapomnieć o wadze przyzwyczajenia wśród społeczności wiejskiej, która z nawyku nazywała poszczególne role (rola Jana, Marka, itp.). Relacje z kościołem, czy dworem, również umacniały utartą nomenklaturę.
    Stąd, nie dziwi, że z dnia na dzień, nowi osadnicy zmieniali swoje dotychczasowe nazwisko, na inne, nie będąc spokrewnionymi z ich dotychczasowymi nosicielami.
    – “aliasie” (rzadziej “vel” i różne jego tłumaczenia: np. zwany, lub, itp.), który może wskazywać także na przydomek związany często z przezwiskowym charakterem aliasa nazwiska (choć spotkałem się także ze szlacheckimi “aliasemi” :).
    Więcej można byłoby napisać znając dokładnie relacje w danym środowisku (demografię, stosunki społeczne, itd.).

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    #4740
    Gabriela z d. Marek
    Użytkownik

    Dziękuje za wyjaśnienia, musiałabym poczytać jakąś literaturę na ten temat:) ale to nie zmienia faktu, że muszę przywyknąć do tego iż nie pochodzę od Marków tylko Błachutów:)

Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 18)
  • Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.