Jerzy i Elfryda to rodzeństwo, dzieci Marii Marty z domu Bittner i Henrego Aleksandra Gardiner. Ślub wzięli w 1910 roku – USC Chorzów – Hajduki Wielkie. On miał ojca Anglika i urodził się w zaborze rosyjskim – w Mińsku Litewskim. Ona w Rybniku. Złożone dokumenty poświadczają, że w momencie ślubu z obcokrajowcem traciła swoje niemieckie obywatelstwo. On popłynie do Ameryki w maju 1913 roku. Ona w tym roku urodzi czwarte dziecko, zostanie z dwójką – Jerzym i Elfrydą, pierwsza Maria i ostatni Alfons umrą kilka miesięcy po urodzeniu. Religia rzymskokatolicka, chociaż on anglikańska.
Maria Gardiner umiera w 1918 – pogrzeb organizuje jej siostra Paulina.
W akcie urodzenia Jerzego (909 z 1912) nie ma żadnych dopisków ani o ślubie ani o zgonie.
Elfryda wzięła ślub w 1938 akt 47 (nie ma skanu) z Emanuelem Chałupnik. Oboje zmarli w Chorzowie, ona w 1981 akt 384 a on w 1989 akt 562. Nie mogę odszukać ich grobów.
Zastanawiam się dlaczego Maria nie popłynęła do męża, kto wychowywał dzieci. Henryk deklarował na liście pasażerów, że jest żonaty. Płynął do matki i brata. Faktycznie ożenił się w Ameryce dopiero po śmierci żony Marii. Czy przysyłał pieniądze na utrzymanie dzieci?
Może ktoś z potomków Jerzego lub Elfrydy będzie znał odpowiedzi na te pytania.
O pomoc prosi Grażyna