Dlaczego za komuny w PRLu nie zniszczono niemieckich ksiag metrykalnych
Strona główna › Fora › Historia › Dlaczego za komuny w PRLu nie zniszczono niemieckich ksiag metrykalnych
- This topic has 6 odpowiedzi, 4 głosy, and was last updated 4 years, 9 months temu by
Adam.
-
AutorWpisy
-
24 czerwca 2021 o 15:49 #27911
Janek1959
UżytkownikJak wiemy wszyscy w Polsce powojennej komunistycznej bardzo nienawidzono wszyskiego co tylko przypominalo niemieckosc. Wiec zastanawiam sie dlaczego nie przepisali komunisci wszelkich niemieckich ksiag metrykalnych z Urzedow Stanu Cywolnego na jezyk polski i te niemieckie orginaly nie zniszczono?. Dlaczego nadal te ksiegi byly do dyspozycji Urzednikow. Oczywiscie zaden obywatel na slasku nie mial wgladu.
28 czerwca 2021 o 09:08 #27926Adam
AdministratorPo co mieliby to robić? Przepisywać metryki osób już zmarłych? Kosztowałoby to krocie. Wystarczy że w nowych dokumentach osób żyjących podano spolszczone imiona i nazwiska i po sprawie. Jak ktoś chciał metrykę to dostał odpis na maszynie po polsku.
28 czerwca 2021 o 13:28 #27928KAPHIS
AdministratorWitam,
mało problemów mamy w poszukiwaniach? Dziesiątki wersji jednego nazwiska, już nawet sprowadzanie miejscowości pochodzenia dziś ogranicza się do aktualnej nazwy. Zniszczenie oryginałów w takiej sytuacji spowodowałoby chaos. Każdy powstały błąd pozostałby bez możliwości jego weryfikacji. Komuniści i tak wystarczająco popalili „wyzwalając” Polskę.
Pozdrawiam
Marek28 czerwca 2021 o 18:19 #27929Janek1959
UżytkownikOczywiscie ze dobrze ze nie niszczono tych ksieg, ale wiemy dobrze ze zaraz po wojnie byla taka nienawisc na szystko co tylko bylo niemieckie lub w Niemieckim jezyku napisane, wiec dziwi mnie to ze tych ksiag metrykalnych nie zniszczono. Czy ktos moze wie, slyszal ze za czasow komuny mozna bylo zrobic po znajomosci w USC orginalny odpis lub zfotografowaf ta strone ksiegi?
1 lipca 2021 o 11:12 #27939Krzysztof Szyga
Użytkownik„zaraz po wojnie byla taka nienawisc na szystko co tylko bylo niemieckie”
Taka sytuacja raczej miała miejsce na terenach byłej Generalnej Guberni. A może to efekt skutecznej propagandy PRL (i dzisiejszej zresztą też…)?
Na Górnym Śląsku wśród ludności autochtonicznej nastroje były zgoła całkiem inne. Pamiętam z opowieści Dziadków.
Zawsze wszystko, co niemieckie było lepsze.
Trochę jak w filmie o Franzku Bule 🙂1 lipca 2021 o 16:21 #27943Adam
Administrator“zaraz po wojnie byla taka nienawisc na szystko co tylko bylo niemieckie”
Taka sytuacja raczej miała miejsce na terenach byłej Generalnej Guberni. A może to efekt skutecznej propagandy PRL (i dzisiejszej zresztą też…)?
Na Górnym Śląsku wśród ludności autochtonicznej nastroje były zgoła całkiem inne. Pamiętam z opowieści Dziadków.
Zawsze wszystko, co niemieckie było lepsze.
Trochę jak w filmie o Franzku BuleMyślę że Jankowi chodziło o nastawienie władz PRL a nie Górnoślązaków.
1 lipca 2021 o 16:28 #27944Adam
AdministratorOczywiscie ze dobrze ze nie niszczono tych ksieg, ale wiemy dobrze ze zaraz po wojnie byla taka nienawisc na szystko co tylko bylo niemieckie lub w Niemieckim jezyku napisane, wiec dziwi mnie to ze tych ksiag metrykalnych nie zniszczono. Czy ktos moze wie, slyszal ze za czasow komuny mozna bylo zrobic po znajomosci w USC orginalny odpis lub zfotografowaf ta strone ksiegi?
Nie było takiej potrzeby. Po pierwsze na Górnym Śląsku nawet po wojnie były powszechne Familienstammbuch. Wiele osób miało dokumenty np potwierdzające aryjskość.
Po drugie jak wiem z opowiadań dziadków grzebanie w genealogii nie było kiedyś bezpieczne. Sztammbuchy chowano w piwnicy pod węglem.
Proszę pamiętać że każdy miał w domu tatę w Wermachcie albo gorzej. Przy takiej ilości napływowej z terenów rdzennej Polski lub Kresów wielu wstydziło się swoich „niemieckich” korzeni albo nie było to mile widziane przez władze. Tą Górnośląską amnezję dobrze opisuje Zbigniew Rokita w książce „Kajś”. Polecam -
AutorWpisy
- Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.


