Dobry wieczór,
zaginęła mi moja informacja przygotowana dla Ciebie, dlatego długo sie nie odzywałem. Szukałem i nie znalazłem (jak na razie) ale pamiętam, że informacje były z robocizn a nie z Katastru.
W tym roku co podajesz jest to nazwisko, ale imię już sie nie zgadza. Zapomniałem jakie to imię, i jaki numer był tej parceli, i kim był ten Balura.
Robocizny znajdowały się w AP Pszczyna, czy jeszcze tam są, przy tych przenosinach dokumentów z AP Pszczyna do AP Katowice, nie wiem.
Na Szukaj Archiwum nie ma nazwiska Balura z Podlesia, więc nie dojdziesz do tego tak łatwo. Moim zdaniem jak już będziesz miał dostęp do robocizn z tego roku (1749) to sprawdzić kim był tam podany Balura do Józefa. Mógł być ojcem, który jeszcze nie przekazał synowi parceli.
Później mogło tak być, że Belura przekazał parcelę zięciowi, to z kolei powoduje, że nazwisko się traci a nr pozostaje ten sam (tylko że nieznany). Natomiast czy jest aż tak stary kataster a w nim podane jakaś numeracja? Nie wiem. Dalej co do jakiekolwiek numeracji gruntowej, to rzadko posługujemy się nazwiskami przy aktach gruntowych, ponieważ właściciel danego gruntu może szybko i to kilkakrotnie zmienić właściciela.
O ile nie znasz obecnie parceli na której mieszka ktokolwiek z przodków to tak nie dowiesz się o nr księgi gruntowej.
Od roku 1749, a to jest szmat czasu musiałbyś przejść okres dziedziczenia „przysłowiowej” parceli do okresu uwłaszczenie chłopów. W tym okresie już były spisy (czy się zachowały do Podlesia) nie wiem. Potem jest czas melioracji, gdzie podawane są są spisy i mapki (i to samo pytanie czy dla Podlesia się zachowały?) O ile by takie by były to tam są i nr i nazwiska, ale pytanie będzie brzmiało jaki w tym okresie było nazwisko dla spadkobiercy gruntu z 1749, a może już wtedy nie będzie miało to nic wspólnego z rodziną. Wtedy pozostaje szukanie od robocizn rok po roku jak się kształtowało przekazywanie parceli.
Nie jest to łatwy sposób ale jedyny.
Pozdrawiam serdecznie
Andrzej