Artur Paczyna
Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
23 lutego 2017 o 08:57 w odpowiedzi na: Obywatelstwo polskie/niemieckie w okresie międzywojennym na Górnym Śląsku #12355
Artur Paczyna
UżytkownikProblem w tym, że to nie był jego wybór, lecz efekt germanizacyjnej polityki państwa pruskiego, ignorancji skrybów i urzędników i wielu innych czynników.
Przykłady można mnożyć …
Tak się składa, że pisownia nazwisk była i jest przedmiotem swego rodzaju walki pomiędzy zwolennikami różnych wizji Śląska.
Stąd osobiście jestem zwolennikiem wskazywania prawdziwej etymologii nazwisk.
Dodam w ogromnej większości: polskiej
Szczególnie jest to istotne w związku z pewnymi tendencjami w pewnych środowiskach, aby stosować pisownię nazwisk z przełomu XIX/XX wieku, tj. niemiecką i ahistoryczną, gdyż nie biorącą pod uwagę pisowni nazwiska z początku XIX wieku lub wcześniejszej, bo ta nie jest zgodna z wyznawaną przez nich ideologią.Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
Artur Paczyna
UżytkownikZapis w księdze chrztów radzionkowskiej fary:
Radzionków, 13 września 1828 roku, ochrzczono Tomasza [urodzonego tego samego dnia], syna Franciszka Trembaczowskiego [Trembaczowsky] karczmarza i jego żony Eleonory Paździor [Pasdzior].Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
Artur Paczyna
UżytkownikDo step:
Proszę o podanie poszukiwanego przez Pana rekordu.
Posiadam dostęp do kompletnej księgi chrztów z 1828 roku parafii radzionkowskiej.Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
22 lutego 2017 o 14:46 w odpowiedzi na: Obywatelstwo polskie/niemieckie w okresie międzywojennym na Górnym Śląsku #12338Artur Paczyna
UżytkownikPodzielam Pana pogląd, że bączek, to zdrobnienie od bąka.
Problem w tym, że w żadnym ASC parafii miechowskiej, nie występuje pisownia nazwiska Bąk (Bonk) dla rodziny ks. Norberta Bonczyka. Stąd podtrzymuję swoją opinię, że etymologia pochodzi od polskiego bączka.Polskie znaki diakrytyczne były stosunkowo często używane przez skrybów w śląskich księgach parafialnych w XVII i XVIII wieku. Ciekawym przykładem jest też XVII w. księga z Szobiszowic, w której wpisy były w języku polskim.
Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
21 lutego 2017 o 13:13 w odpowiedzi na: Obywatelstwo polskie/niemieckie w okresie międzywojennym na Górnym Śląsku #12302Artur Paczyna
UżytkownikDo Krzysztofa Szygi:
Proszę, aby Pan zapoznał się ze skanami ASC parafii miechowskiej, to może Pan zrozumie w jak wielkim jest Pan błędzie.
Tak naprawdę to etymologia nazwiska Bonczyk odwołuje się do polskiego bączka, co widać w wielu ASC w/w parafii.
A więc pisownia nazwiska powinna wyglądać następująco: Bączek.
W następnych latach polska pisownia nazwiska Bączek ewoluowała w Bonczek (brak znaków diakrytycznych w języku niemieckim) – Bonczyk (gwarowo)- Bontzek (zgermianizowana forma pisowni) – Bończyk (spolszczona pisownia nazwiska, dodam, że ahistoryczna, który to pogląd podzielał śp. Józef Bonczol, archiwista z Archiwum Diecezjalnego w Gliwicach.
Załączam kilka skanów najstarszych wpisów w księgach metrykalnych parafii miechowskiej dotyczących rodziny ks. Norberta Bonczyka (mojego krewnego).
Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
15 lutego 2017 o 23:27 w odpowiedzi na: Obywatelstwo polskie/niemieckie w okresie międzywojennym na Górnym Śląsku #12251Artur Paczyna
UżytkownikPanie Joachimie,
Pana kolejny wpis nie tylko nie wniósł nic nowego w rozpoczęty wyżej wątek dyskusji, ale po raz kolejny zaatakował mnie personalnie bez uzasadnienia. Cenne jest jedynie to, że w całej rozciągłości potwierdził Pan swoją ignorancję w sprawach śląskich, że o braku logiki nie wspomnę. Ale to żadne pocieszenie.
Rozumiem emocje podyktowane doświadczeniem życiowym, czy innymi okolicznościami, ale nie mogą one tłumaczyć nienawiści do Polski, polskiej tożsamości narodowej Ślązaków i poniesionych przez nich ofiar. Żąda Pan empatii w stosunku do swojej specyficznie rozumianej śląskiej wrażliwości i poglądów politycznych, postuluję, aby zaczął Pan od siebie i dostrzegł, że wokół Pana są ludzie, którzy mogą mieć inne poglądy i inną wrażliwość od Pana.
Rozumiem, że może mieć Pan sentyment do pruskiego porządku, kultury i kultu pracy, ale nie może Pan zapominać, że ten medal miał dwie strony. Na rewersie były: germanizacja zmierzająca do wynarodowienia polskiego żywiołu na Śląsku Opolskim, kulturkampf (antykatolicki i antypolski), powszechnie znane hitlerowskie „porządki” (z powszechnym terrorem, w tym: Auschwitz, szubienice, egzekucje, w tym słynna gilotyna w więzieniu katowickim, służba wojskowa Ślązaków w Wermachcie, itd.) i wprowadzone przez nich w 1936 roku nazewnictwo miejscowe, które z taką lubością niektórzy zwolennicy opcji niemieckiej do dziś się posługują.
Niestety, Pana narracja wpisuje się w kontekst polityczny, gdy na wszystko, co nie mieści się w separatystycznej: antypolskiej ideologii, jest a priori odrzucane z łatką: „peerel, propaganda peerelu” i takie tam dyrdymały.
Dla porządku, GTG nie jest stowarzyszeniem historyków, lecz genealogów.
Zaryzykuję i napiszę, że GTG nie jest także przybudówką VDG, TS-KN na Śl. O., czy RAŚ, przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo.
Stąd mogę i powinienem oczekiwać, że na forum GTG jest i będzie gwarantowana swoboda wypowiedzi, a treści naruszające dobra osobiste lub prawo, w tym szerzące nienawiść z powodów narodowościowych, będą przez administratora moderowane.Rozumiem, że nie podoba się Panu wizja Śląska odwołująca się do tradycji Piastów, Jagiellonów, Miarki, Lompy, Bonczyka, Powstań Śląskich i śląskiego (polskiego) antyhitlerowskiego ruchu oporu, ale niech Pan nie odbiera mi prawa do oceny Pana wizji z tzw. „polską akcją wynarodowiającą Ślązaków po 1945 roku” (nawiasem pisząc zdanie to jest w całości fałszywe: ani nie była to akcja, ani polska, ani nie było to wynarodowienie, bo do tego musiał by być podmiot czyli naród śląski, a takiego nigdy nie było), czy negatywną ocenę innych tradycji odwołujących się do Fryderyka II, Bismarcka, czy Hitlera.
Śląską gwarę (godkę) znam i bardzo ją cenię. Szczególnie tą jej odmianę, którą mówiło pokolenie mojej babci, ze staropolszczyzną i z morawskimi (czeskimi) niewielkimi naleciałościami. Nie było w niej wiele miejsca na wasserdeutsch, choć w okręgu przemysłowym było już inaczej. Śląską gwarę językoznawcy słusznie zaliczyli do polskiego dialektu, stąd nie może dziwić, że Ślązacy choć żyli przez setki lat pod obcym panowaniem, nie mieli większego problemu w przyswojeniu sobie polskiego języka literackiego wtedy, gdy stało się to możliwe.
Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
14 lutego 2017 o 21:59 w odpowiedzi na: Obywatelstwo polskie/niemieckie w okresie międzywojennym na Górnym Śląsku #12240Artur Paczyna
UżytkownikCzytam i oczom nie wierzę.
Zamiast merytorycznej dyskusji typowe argumenta ad personam.
Sądziłem, że stać Was na więcej Panowie, aniżeli obrzucać interlokutora błotem.Dajecie o sobie nie najlepsze świadectwo.
Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
6 lutego 2017 o 22:03 w odpowiedzi na: Obywatelstwo polskie/niemieckie w okresie międzywojennym na Górnym Śląsku #12147Artur Paczyna
Użytkownikdo Jana Lubosa:
1.Nowożytne rozumienie pojęcia Narodu ukształtowało się na Śląsku w II połowie XIX wieku.
Zasługa w tym m.in. Miarki, księży: Szafranka, Bonczyka, oraz Lompy i wielu innych zacnych ludzi.
2. Trudno dziwić się, że przed 1919 rokiem ludność potrafiła mówić i pisać po niemiecku. Wszak Niemcy przez 150 lat stosowali przymus szkolny, zmuszający śląskie dzieci do nauki w języku niemieckim, w urzędach i wojsku obowiązywał język niemiecki. To, że Ślązacy potrafili mówić po polsku (także gwarą) pomimo szykan, kulturkampfu i zależności ekonomicznej od niemieckich pracodawców, jest fenomenem. Z całym szacunkiem, ale to, że ludność śląska była dwujęzyczna, wcale nie oznacza, że a priori odrzucała polską tożsamość narodowościową. O tej ostatniej tak naprawdę decydował język pacierza w domu, wpływ lokalnych liderów (zwanych królami), język kazań i nabożeństw kościelnych (Drogi Krzyżowej, Gorzkich żali, Różańca św., Nieszporów, itp.). Msza św. była sprawowana (dzięki Bogu) w języku neutralnym: po łacinie. Na marginesie warto zauważyć, że Ślązacy dobrze znali łacinę kościelną (szczególnie części stałe Mszy św.).
3. Może to wydawać się dzisiaj śmieszne, ale Ślązacy świadomi narodowo naprawdę czekali na powrót Polski na Śląsk Opolski. Mieli dość pruskiego jarzma w pracy, szkole i urzędach. Przez 150 lat opierali się germanizacji. W wielu miejscach bardzo skutecznie.
Trudno się także dziwić, że po 6 latach terroru, w 1945 roku wielu z nich z ulgą (i nieuzasadnioną nadzieją) witali armię sowiecką jak wyzwolicieli (piszę o miejscowościach i terenach, które w 1922 roku zostały przyłączone do II RP).4. Skoro cytuje Pan Marszałka, oczekuję wiarygodnego źródła. Na marginesie dodam jedynie, że wbrew temu, co Pan przypisuje Piłsudskiemu, bez jego woli, sprytu i realnej pomocy wojskowej (i to pomimo bardzo trudnej sytuacji na froncie wschodnim oraz niechęci salonów, w szczególności Wielkiej Brytanii do koncepcji przyłączenia Górnego Śląska do Polski), Powstania Śląskie nie odniosłyby sukcesu.
5. Prawda jest, że pewna grupa Ślązaków na początku XX wieku nie miała wyrobionego poglądu w kwestii przynależności narodowej. To właśnie na niej Niemcy próbowali (i próbują?) realizować swoje zamysły polityczne. Stąd w spisie z 1910 roku dodatkowe rubryki mające osłabić wymowę używania języka polskiego na Śląsku Opolskim, stąd enigmatyczne obietnice dotyczące autonomii, czy odrębnego państwa śląskiego na użytek propagandy przedplebiscytowej. Odrodzona Polska zaproponowała Ślązakom konkret w Statucie Organicznym Województwa Śląskiego z 15 lipca 1920 roku.
Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
Artur Paczyna
UżytkownikDziękuję za link.
Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
30 stycznia 2017 o 22:30 w odpowiedzi na: Obywatelstwo polskie/niemieckie w okresie międzywojennym na Górnym Śląsku #11934Artur Paczyna
UżytkownikPanie Janku, z tego, co Pan pisze, odczytuję, że niewiele Pan jeszcze wie o niemieckich rządach na Śląsku, plebiscycie, walce o powrót Polski na Górny Śląsk, a w szczególności o tym, czym była II Wojna Światowa i jakie były jej skutki (mam tu na myśli przede wszystkim hekatombę ofiar). Literatura jest bogata, więc do niej odsyłam.
Po lekturze zrozumie Pan, dlaczego jeszcze dziesiątki lat po wojnie, ludzie budzili się w środku nocy, a na dźwięk niemieckiej mowy, reagowali często ucieczką lub zatykaniem uszu.Ze swojej strony jako historyka, który badał sytuację na Górnym Śląsku w okresie międzywojennym, dodam, że migracje Ślązaków narodowości polskiej po 1921 roku miały przede wszystkim swoje źródło w represjach, które na nią spadły oraz w podziale Górnego Śląska, który nie uwzględniał wyników plebiscytu korzystnego dla Polski(np. Miechowice, które nawiasem pisząc w styczniu 1945 roku zapłaciły za to bardzo wysoką cenę). Sytuacja powtórzyła się po 1933 roku, a w szczególności po 1937 roku, kiedy przepisy Konwencji wygasły. W innym miejscu pisałem o porównaniu wyników spisów powszechnych oraz tajnych badań prowadzonych przez hitlerowców a dotyczących języka używanego w nabożeństwach kościelnych. Warto jeszcze raz do nich wrócić, aby zrozumieć, czym dla Ślązaków narodowości polskiej były niemieckie rządy.
Nie można też zapomnieć o skrytobójstwach, zależności ekonomicznej od niemieckiego kapitału polskich robotników, represjach wobec Polaków posyłających swoje dzieci do mniejszościowych szkół, członków organizacji polskich w Niemczech i na Śląsku Niemieckim (np. Związku Polaków w Niemczech, harcerstwa, itp.) oraz eugenicznych sterylizacjach, które zaczęto wprowadzać jeszcze przed 1939 rokiem, a które dotknęły także polskich działaczy narodowych.Co do szacunków migracji Ślązaków po Powstaniach Śląskich, jeszcze niedawno, historycy byli zgodni w szacunkach, że po 1921 roku ogółem wyjechało z obszaru plebiscytowego około 120 tys. Ślązaków, w tym około 60 tys. narodowości polskiej. Pomijając różnicę w szacunkach, słusznie Krzysztof napisał, że w celu ustalenia prawdy, konieczne jest dokładne zbadanie tego tematu.
Prawo międzynarodowe publiczne bardzo często było i jest skażone ideologią pacyfizmu, która w interesie określonych koterii próbuje zadekretować pokojowe relacje, z których jak dotąd wynikały nowe spory kończące się wojną. W tym kontekście ocena Konwencji genewskiej obowiązującej na Górnym Śląsku w latach 1922 – 1937 również jest niejednoznaczna.
Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
Artur Paczyna
UżytkownikSadowaStrasse (obecnie ul. Krucza) to boczna ulica od ScharleyerStrasse (obecnie ul. Witczaka). Jej położenie wskazuje na przynależność do Bytomia (Północ), ale z uwagi na pobliski Rozbark, nie można wykluczyć, że część asc jest w USC Rozbark
Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
30 października 2016 o 02:40 w odpowiedzi na: Prośba o pomoc- uzupełnienie wniosku o kopie zawartości teczki dowodowej. #10856Artur Paczyna
UżytkownikZ uwagi na indywidualny charakter sprawy i potrzebne dodatkowe informacje, w sprawie pomocy prawnej, proszę o kontakt mailowy: http://tradycja.org/kontakt.html.
Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
30 października 2016 o 02:36 w odpowiedzi na: Prośba o pomoc- uzupełnienie wniosku o kopie zawartości teczki dowodowej. #10855Artur Paczyna
UżytkownikJeżeli potrzebuje Pan pomocy prawnej, służę.
Jednakże, z uwagi na indywidualny charakter sprawy oraz dodatkowe informacje, potrzebne do sporządzenia pisma, proszę o kontakt mailowy na http://tradycja.org/kontakt.html.Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
Artur Paczyna
UżytkownikTakich sytuacji z tym samym imieniem i nazwiskiem, w tej samej miejscowości i okresie można spotkać dość często. Nie zawsze księgi metrykalne pomagają w rozwikłaniu zagadki. Czasami trzeba sięgnąć po inne pomoce, np. spisy mieszkańców lub parafian albo spisy ludności.
Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
Artur Paczyna
UżytkownikJeżeli pierwszy dokument jest z USC i dotyczy narodzin, a drugi dokument jest z księgi chrztów i dotyczy Chrztu Św., to zapisy są prawidłowe a 10 dni przerwy między narodzinami a chrztem były spotykane już w tym okresie.
Proszę upewnić się, czy:
13.03. to data narodzin oraz
23.03. to data chrztu.W księdze chrztów powinna być dodatkowa rubryka dotycząca narodzin.
W niej powinna być data narodzin, identyczna jak ta w akcie stanu cywilnego.
Czasami, gdy dziecko rodziło się w nocy, skrybowie w księdze chrztów wpisywali inną datę niż ta, która widnieje w akcie stanu cywilnego. Wpis w USC jako wcześniejszy i poświadczający fakt narodzin jest traktowany jako pewniejszy, więc w przypadku różnicy w datowaniu, powinien mieć on pierwszeństwo.Jeżeli chce mieć Pani pewność, proszę załączyć skany aktów, wtedy będzie łatwiej o prawidłowe wnioskowanie.
Moja opinia dotyczy sytuacji hipotetycznej, choć osobiście zetknąłem się z podobną sytuacją do tej, którą Pani opisuje.
Artur
Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.
Wojciech Korfanty
-
AutorWpisy


