Artur Paczyna

Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądajasz 15 wpisów - od 181 do 195 (z 214)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #5365
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Gabrielo,

    Dziękuję za materiały źródłowe.
    Po zapoznaniu się z nimi oraz z innymi dokumentami, według mnie sprawa wygląda następująco:

    1. W Starych Tarnowicach i w Osinie (Oschin) w latach 1787-1800 mieszkali Ringowie. Wskazany w akcie z 1787 roku Seweryn (imię rzadkie wśród katolików na Śląsku) był pasterzem. Jego żona nosiła imię Teresa (j.w.) a nowonarodzona córka była dwojga imion: Marianna Teresa.
    W tej samej parafii (w Lasowicach, Repeckich, potem także w Rybnej) od 1752 roku do dzisiaj mieszkali i mieszkają Rękowie (w Lasowicach Grzegorz Ręka i jego potomkowie, w Repeckich Wacław Ręka i jego potomkowie).
    Co ciekawe, w parafii starotarnowickiej w księdze ślubów w latach 1696-1782 nie występuje nazwisko Ring. Według mnie, mogli przybyć oni na te tereny jako koloniści. Aby nie być posądzonym o wysuwanie przedwczesnych i zbyt pochopnych wniosków, należałoby najpierw zbadać, czy Ringowie nie mieszkali w pobliskich Tarnowskich Górach lub okolicach oraz, czy nie są spokrewnieni z Rękami z Lasowic i Repeckich.

    2. Etymologia.

    Według mnie, oboczności nazwiska Ręka to: Renka, Rynka, Rinka.
    Z kolei oboczności nazwiska Ring to: Rynk.

    Wyżej już pisałem, że na Śląsku z uwagi na gwarową wymowę: „e” pisano często jak „y”, a „i” pisano w XVIII/XIX wieku jako „y”.

    Dodać do tego należy jeszcze pisownię dźwięcznej głoski „g” – jako bezdźwięczne „k”, co w XVIII/XIX wieku było dość powszechną praktyką.

    Stąd możliwe pomyłki.

    3. Nigdzie nie napisałem, że na Śląsku występowały w przeszłości tylko polskie (staropolskie, słowiańskie) nazwiska. Choć była ich zdecydowana większość, to z uwagi na fale migracyjne i osadnictwo, o czym pisałem w innym miejscu, na Śląsku można było spotkać także obco brzmiące nazwiska: węgierskie, niemieckie, żydowskie i inne.

    4. Kierz.

    Moje badania nad etymologią nazwiska Kirszniok, doprowadziły mnie do źródła jakim był wyraz „kierznia” (od staropolskiego „kierz”: krzak, krzew). Na jego przykładzie widać także wyraźnie, jak następowała zmiana pisowni, a w konsekwencji, odejście od pierwowzoru (Kierz/ Kierznia: Kierz-niak – Kierz-niok – Kiersch-niak – Kiersch-niok – Kirsch-niok – Kirsz-niok).

    Powyższe ustaliłem na podstawie ksiąg z Wieszowy, Miechowic, Rept i Radzionkowa).

    W przypadku wykorzystania wyników moich badań, będę wdzięczny za podanie nazwiska jego autora.:)

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: tłumaczenie niemiecki #5185
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    🙂
    Oficer to ta sama osoba.
    Mundury także są z tego samego oddziału.
    Problem w tym, że jedno zdjęcie zrobiono w Ostrowie Wielkopolskim w kawalerii, a drugie – według Krzysztofa – w innym miejscu w piechocie.

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: tłumaczenie niemiecki #5179
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Joanno, przyjemność po mojej stronie.

    Wracając do zdjęcia i pocztówki.

    Jeżeli zdjęcie jest na rewersie pocztówki z tekstem, to masz rację Krzysztofie, że przedstawieni na nim żołnierze uwiecznieni zostali w grudniu 1912 roku. Mylnie założyłem, że zdjęcie jest dodatkiem do prośby Gabrieli.

    Krzyżyk nad Augustem, o którym piszesz i inicjały są słabo widoczne i na pierwszy rzut oka wyglądają jak przebitka z awersu. Tym niemniej, rzeczywiście w dużym zbliżeniu, można domyślić się tego, o czym piszesz.

    Co do jednostki wojskowej, proszę Cię o znalezienie podobieństw i różnic między zdjęciem Gabrieli a załączonym przeze mnie.

    Attachments:

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #5168
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Gabrielo,

    Nie badałem oboczności nazwiska Ręka, czy Ring, ale mogę przyjrzeć się sprawie.
    Proszę o wskazanie najstarszego aktu, który dotyczy rodziny Ring.
    Dam znać, gdy coś przyjdzie mi na myśl.

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: tłumaczenie niemiecki #5166
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Oto tłumaczenie

    Do właściciela domu Pana Ignacego Szymy
    zamieszkałego w Kończycach w powiecie zabrzańskim na Górnym Śląsku Waldpraße [?]

    Bernburg [nad rzeką Soławą, miasto powiatowe w Niemczech, w kraju związkowym Saksonia -Anhalt, obecnie siedziba powiatu Slazlkand], 6.12.[19]12

    Chciałbym podzielić się z Wami, że otrzymałem list, za który jestem wdzięczny, dziękuję także za otrzymane marki, Życzę Wam, abyście wszyscy byli zdrowi z Bogiem, Korzystając z okazji, że piszę, wszystkim, którzy mnie znają przesyłam najlepsze życzenia – August od M.[?]

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: tłumaczenie niemiecki #5164
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Gabrielo,

    Z pewnym zaskoczeniem przyjąłem twój wpis z prośbą o tłumaczenie, gdyż byłaś i jesteś dla mnie w tym względzie ekspertem. Tym niemniej, pomijając motywy, podejmuję się tłumaczenia w wolnej chwili. Rozumiem, że na język polski.

    Zanim to nastąpi, pozwól, że spróbuję rozwiązać Twoją zagadkę zdjęciową.

    Według mnie, zdjęcie zrobione zostało około po 1914 roku (o czym świadczy odznaczenie na mundurze oficera oraz krój czako).
    Na zdjęciu są ułani, o czym świadczą charakterystyczne wyłogi na rękawach i barwy, których możemy się tylko domyślać.
    Moim zdaniem na zdjęciu są ułani z 3 Eskadry 4 Rezerwowego Pułku Ułanów z Gliwic
    12 Rezerwowej Dywizji VI Rezerwowego Korpusu Armii 5 Armii Niemieckiej
    [3 Eskadron Reserve-Ulanen-Regiment Nr. 4, 12 Reserve-Division, VI Reserve-Korps, 5 Armee].
    Swój chrzest bojowy Eskadra przeszła 17.08.1914 roku.

    Dygresja: przed I Wojną Światową Ślązacy zwerbowani do wojska niemieckiego jako ułani, służbę odbywali w Ostrowie Wielkopolskim w 3 Eskadrze 1 Pułku Ułanów (Zachodniopruskim) im. Aleksandra III Cara Rosji, który był częścią 10 Brygady Kawalerii 10 Dywizji V Korpusu Armii w Poznaniu.

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: PRZODKOWIE WYZNANIA MOJŻESZOWEGO #5149
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Damianie,

    Dziękuję za źródło (chętnie do niego zajrzę) i ciekawy wpis.

    Nie trzeba mnie przekonywać, że wszyscy pochodzimy od Adama i Ewy (Noego),
    więc wszyscy mamy korzenie semickie.

    Badania genealogiczne nie prowadzę według jakiegoś schematu, czy pod presją oczekiwań rodziny, czy pod dyktando z góry założonej tezy. Mało tego, nie ma dla mnie tematów tabu, choć w rodzinie nie wszyscy podzielają moją otwartość dla tego, co napotkam w księgach parafialnych. A napotkać można bardzo wiele, jak wiesz.

    Tym niemniej, wpis Twój potwierdza moje spostrzeżenie, że konwersje Żydów na Katolicyzm były bardzo rzadkie, a w rejonie moich poszukiwań (ziemia lubliniecka i tarnogórska) praktycznie nie występowały. Pisałem, że konwersje Żydów na denominacje protestanckie w związku z ideą asymilacyjną w XIX w. zdarzały się częściej i to także w niektórych przykładach, które podałeś, ma odzwierciedlenie.

    Przypomnę, że temat został wywołany przez Mirosława, który postawił tezę o wpływie żydów na tożsamość śląską.

    Podtrzymuję, że była ona marginalna. Mój pogląd znajduje także potwierdzenie w tym, co napisałeś o rodzinie Twojej żony.

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #5125
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Uznając, że wyczerpaliśmy temat dotyczący naszych stanowisk na Śląsk Opolski i okolice, chciałbym powrócić do głównego tematu wątku, tj. do genezy nazwisk na Śląsku Opolskim.

    I. Językowe przyczyny modyfikacji pisowni nazwisk

    Uwagi wstępne.

    W księgach metrykalnych na przestrzeni wieków używano różnych języków do zapisu zdarzeń. Przed 1764 rokiem była to głównie łacina z wtrąceniami polskimi lub (rzadziej) niemieckimi i czeskimi, choć i w tym przypadku były wyjątki. W okresie po 1764 roku był to język niemiecki z wtrąceniami polskimi (z czasem coraz rzadszymi). Z powodu różnic językowych, zapisy nazwisk z XVIII w. znacznie różniły się od zapisów nazwisk w XIX w., czy na początku XX w. Podobną ewolucję przeszły także nazwy miejscowe.
    Wydaje się zasadne ustalić najpierw metodologię (jakimi metodami będziemy oceniać powyższe zjawiska tak, aby spróbować osiągnąć consensus).

    1.Imiona

    Co do zasady, przyjmuję polską pisownię imion, chyba, że z kontekstu wynika, że mamy do czynienia z niemieckimi lub czeskimi osadnikami, wtedy uzasadnione będzie użycie pisowni niemieckiej lub czeskiej. Łacińską pisownię imion z powodu neutralnego jej charakteru – dla naszych rozważań, pozostawiam na boku.

    2.Samogłoski i spółgłoski

    Występujące w języku polskim samogłoski i spółgłoski, nie mające swojego odpowiednika w języku niemieckim i łacińskim, były modyfikowane przez skrybów, dokonujących wpisów zdarzeń do ksiąg parafialnych. I tak:

    „ą” zastępowano „on” np. Dziąsko na Dzionsko, Pająk na Pajonk, Kątny na Kontny
    „ę” zastępowano „en” np. Ślęzok na Slenzok, lub „em” Otręba na Otremba
    „ó” zastępowano „o” (rzadziej „u”) np. Krótki na Krotki, Tobór na Tobor, Mój na Moj (Moy)
    „ł” zastępowano „l” lub „ll” np. Pękała na Penkalla, Krząkała na Krzonkalla, Pełka na Pelka, Nogły na Nogly, Płaczek na Placzek, Kozieł na Koziel,
    „ś” zastępowano „sch” np. Miś na Misch, Moś na Mosch, Leś na Lesch, Danyś na Danysch
    „ń” zastępowano „n” (rzadziej na „nn”) np. Mańczyk na Manczyk, Krzywoń na Krzywon, Ciepliński na Cieplinski, Kasprzyński na Kasprzynski, Ledwoń na Ledwon
    „”s” zastępowano „ss” np. Krasek na Krassek
    „k” zastępowano „ck” np. Flak na Flack
    „c” zastępowano „tz” np. Morawiec na Morawietz, Muc na Mutz lub „z” np. Cebula na Zebula,
    „sz” zastępowano „sch” lub „s” np. Łukaszczyk na Lukasczyk (Lukascyk), Koszętka na Kosentka (Koschentka)
    „cz” zastępowano „ch” lub „c” lub „cc” np. Koczot na Kocoth (Koccoth)
    „rz” zastępowano „rsch” lub „rs” np. Kierz na Kiersch,

    3. Wymowa gwarowa a pisownia nazwisk

    Traktując powyższe jako przykłady i pomijając inne zmiany (np. „j” na „i”), nie sposób nie uwzględnić w naszych rozważaniach wpływu gwary na pisownię nazwisk. Różniąca się od polskiej wymowa głosek wpływała także na pisownię. I tak:
    „e” zastępowano ‘y” np. Kozera na Kozyra, Cempulik na Cympulik,
    „y” lub „ÿ” oznaczające „i” lub „i” zastępowano „y” np. Ferdin na Ferdyn, Krzikawski na Krzykawski,
    „a” na „o” np. Kaj na Koj, Musiał na Musiol, Kowal na Kowol, Bujaczek na Bujoczek
    „c” na „cz” np. Cygan na Czygon
    „g” na „k” np. Dolibóg na Dolibok
    „s” zastępowano „sz” np. Spałek na Szpałek
    „w” zastępowano „f” np. Kawka na Kafka, Hawranek na Hafranek
    „h” zastępowano „g” np. Hawranek na Gawranek
    „i” zastępowano „y” np. Kubowski na Kubowsky

    4. Typowo polskie określenia wpływające na pisownię nazwisk

    Specyfiką języka polskiego jest stosowanie dla nazewnictwa osób przyimków, które charakteryzowały stan cywilny, wiek lub inne właściwości. I tak:
    Dla określenia wieku i miejsca w hierarchii rodu, stosowano zdrobnienia nazwiska:

    Malok – Maloczek (Malloczek)
    Bąk – Bączek

    Dla określenia stanu cywilnego kobietom zamężnym dodawano przyimki:

    Bujaczek – Bujatzekin
    Grzyb – Grzebino (Grzybino)
    Gnida – Gnidziorka
    Koczot – Kotzotka
    Krząkała – Krząkalonka
    Kulasek – Kulassino
    Kupka – Kupczyna (Kuppcina)
    Musialik – Musialikowna
    Wieczorek – Wieczorekowna

    Z powyższego zestawienia przykładów widać, że pisownia niektórych nazwisk była modyfikowane wielostopniowo. Na przykład:

    Bączek – Bonczek, Bontzek, Bonczyk, Bontzyk
    Spałek – Szpałek, Spalek, Spallek
    Kierz – Kiersz, , Kyersch, Kiersch, Kirsch
    Wieszałka – Wierschałka, Wieschołka, Wiescholka,
    Woźniak – Woźniok, Wozniok, Wośniok, Wosniok, Woschniok
    Wylęzek – Wyleczek, Wyleszek, Wylenzek, Wylenzeck, Wylynzek, Wylynzeck
    Cygan – Zygan, Czygan, Czygon, Cygon
    Cempulik – Cembulik, Cympulik, Cempullik, Cempulick, Czempulik,
    Bujaczek – Bujaszek, Bujaczyk, Bujatzek, Bujaczeck, Buiaczek, Buioczek, Bujaczyk, Bujazek, Bujoczek, Bujotzek,
    Koczot – Kocot, Kocott, Kozot, Kotzot, Kozott, Koccoth
    Mały – Malurny, Malok, Molock, Malock, Maloczek, Malloczek, Malczok

    5. Nazwiska

    Jak już wspomniałem w innym miejscu, proces tworzenia nazwisk był długotrwały. Dla naszych rozważań założyliśmy okres od średniowiecza do XIX wieku, kiedy stosowanie nazwisk było powszechne a ich pisownia w miarę ustabilizowana.
    Nazwiska możemy pogrupować ze względu na ich pochodzenie. I tak:
    Nazwiska odimienne, np. :
    Adam – Adamiec, Adamczyk, Adamski, Adamczak
    Jerzy – Jura, Jurkowski, Jureczek
    Jan – Janów, Jankowski
    Jakub – Kubowski, Kubanek

    Nazwiska przezwiskowe, np.:

    Bugdoł
    Duda
    Pierdziwół
    Dupczyk
    Nalewajka
    Gnida
    Cygan
    Szczerba
    Cierpiał
    Baran
    Kiełbasa
    Flak
    Spałek
    Trefon
    Tyczka
    Żymła
    Gwóźdź

    Nazwiska odmiejscowe, np.:

    Czech
    Morawiec
    Polak
    Mazur
    Niemiec
    Żydek

    Nazwiska nawiązujące do postaci biblijnych lub świętych, np.:

    Judas
    Salamon

    Nazwiska nawiązujące do zawodów, np.:

    Kołodziej
    Kowal
    Kucharski
    Górniak
    Owczarek (Owczarz)
    Pasieka
    Piekarczyk (Piekarski)
    Rybak
    Skiba

    Nazwiska nawiązujące do świata przyrody, np.:

    Bielik
    Orlik
    Sikora
    Wróbel
    Zięba
    Zając
    Wilk
    Szafranek
    Grzyb
    Głogowski

    6. Etymologia nazwisk na Śląsku

    Wśród nazwisk występujących na Śląsku przeważają takie, których etymologię należy szukać w języku staropolskim, specyficznym dla Śląska.

    Są słowniki (bibliografię podałem w innym miejscu), więc tam odsyłam do dalszych studiów.

    Powyższe opracowałem na podstawie ksiąg parafialnych dla Radzionkowa, Rept i Miechowic (XVIII/XIX w.).

    Mam nadzieję, że to wprowadzenie przyczyni się do szerszego spojrzenia na genezę nazwisk i ożywi dyskusję na forum.

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: Górny Śląsk – pojęcie, granice, historia #5120
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Co do Górnego Śląska.
    Jestem wychowankiem profesorów Serafina, Lubosa i innych, którzy zwracali uwagę, aby nie powielać nomenklatury pruskiej a jednocześnie propagować nazwę, odwołująca się do tradycji piastowskiej. Ich argumentacja do mnie przemawia. Jednakże, nie oznacza to, że odrzucam zwrot Górny Śląsk. Skoro zakorzenił się on w świadomości społecznej, byłoby to nieuzasadnione i pozbawione sensu. Tym niemniej, powyższe nie jest sprzeczne z używanym przeze mnie, odwołującym się do tradycji piastowskiej, określeniem Śląsk Opolski, dla nazwania naszej ziemi. Są tacy, którzy próbują mi to odebrać, ale próżne ich nadzieje. I jeszcze jedno, czyż wśród używających nomenklatury Górny Śląsk nie brak też takich, którzy nadają mu polityczną konotację? Czy koszulki z dumnym O/S na piersiach lub w nazwie pewnego zespołu heavy metalowego nie mówią więcej, niż nie jeden naukowy artykuł?

    Osobiście widzę także zależność między używaniem zwrotu Śląsk Opolski i używaniem godła – piastowskiego, złotego orła na błękitnym polu w tarczy,
    oraz używania określenia Górny Śląsk z używaniem XVI w. stylizowanego, czarnego orła, czasami dla niepoznaki kolorowanego na żółty kolor.

    Nigdzie nie napisałem o ahistoryczności pojęcia Górny Śląsk w ogóle, a jedynie o ahistoryczności używania określenia Górny Śląsk w kontekście badań nad etymologią nazwisk w okresie przed końcem XIX wieku.

    Nie interesowały mnie źródła finansowania książki p. Jerczyńskiego. Znak „.” wyraźnie oddziela to, co napisałem o książce w formie mojej opinii, od tego, co zwraca uwagę w wydawnictwach związanych z RAŚ, a mianowicie duże, bardzo duże środki finansowe, które na działalność ślązakowców są przeznaczane. Zwraca także uwagę marsz RAŚ przez instytucje (sejmik śląski, muzea, fundacje, prasa).
    Samo się to nie finansuje i dzieje.

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #5119
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Mirosławie,

    Cieszę się, że dostrzegłeś absurd dzielenia ludzi tylko ze względu na fakt, że jedni mieszkali z tamtej strony rzeki, a inni z tej strony rzeki. Rozwinąłem tą myśl ad absurdum – jak widać ze skutkiem.
    Granica nie była w XVIII w. tym, co nazywamy granicą współcześnie. Nie było paszportów, dowodów osobistych, zasieków z drutu kolczastego. Poza okresami napięć politycznych i militarnych działań oraz chorób zakaźnych bydła i ludzi, granice były otwarte a migracja ludności swobodna.
    Gdyby pogranicze było zamieszkane przez obce sobie ludy, osadnictwo i asymilacja byłyby co najmniej utrudnione lub niemożliwe.
    Migracje polskie, czeskie i morawskie były naturalne i nie naruszały integralności słowiańskiego i polskiego charakteru Śląska.
    Niestety o kolejnych niemieckich falach osadniczych od kolonizacji niemieckiej w XIII wieku, poprzez kolonizację fryderycjańską i wielkoprzemysłową,
    nie można już tego napisać. Niemieccy przybysze przynosili ze sobą nie tylko nowoczesną organizację życia społecznego, ale także obcą mentalność nazwaną przez Feliksa Konecznego „cywilizacją bizantyńską”, obcy język, kulturę i zwyczaje (od XVI w. także heretycką wiarę).
    Z czasem, zajmując uprzywilejowaną pozycję społeczną i gospodarczą, przynosili ze sobą także ucisk i przemoc oraz germanizację. Obecnie próbuje się mitologizować okres pruski na Śląsku. Osobiście nie podzielam tych opinii. Raczej Bogu dziękuję, że pomimo pruskiego buta, bata oraz kulturkampfu i germanizacji, moi przodkowie zachowali Wiarę i Język Ojców. Dla mnie Śląsk to ziemia polska. Dla innych czeska (Slezsko) lub niemiecka (O/S). I to jest uczciwe podejście do sprawy. Separatystyczne poglądy ślązakowców niestety uczciwe nie są. Z jednej strony próbują oni wykorzystać silne przywiązanie do ziemi przodków tych co oparli się totalitaryzmem XX w., oraz nie wyemigrowali do Niemiec jak wielu ich krewnych i znajomych, z drugiej strony nieuczciwie wmawiają Ślązakom, że okres sowieckiej okupacji Śląska w latach 1945 – 1989 to okres polski i na fali zawodu do tamtego okresu, chcą oderwać Śląsk od Polski głosząc hasła autonomii, która de facto jest krypto niemieckim separatyzmem. Jeszcze raz podkreślę, nie ma pustki politycznej dla Śląska. Albo będzie Śląsk (Polska, język polski, polski pacierz), albo O/S (Niemcy, per analogiam), albo Slezsko (Czechy, per analogiam). Każde inne rozwiązanie, w tym tzw. autonomia Śląska, to nieuczciwe mamienie Ślązaków.
    Mylisz się, sądząc, że Ślązacy to jakaś forma eklektyzmu konfesyjnego i narodowego. Na Śląsku do czasu kolonizacji w XIII wieku, mieszkała ludność słowiańska skupiona w plemionach polskich osiadłych w wyniku migracji wczesnośredniowiecznych. Przewaga ludności polskiej na Śląsku jeszcze w XVIII w. była i jest uznawana także przez niemieckich historyków. Dopiero okres pruski wytrzebił żywioł polski na zachodzie Śląska, choć mowa polska zachowała się do naszych czasów np. w okolicach Sycowa. Okres pruski spowodował także ograniczenie żywiołu polskiego na Śląsku Opolskim, choć jeszcze w 1910 roku w spisie powszechnym, polskojęzyczni Ślązacy stanowili około 50% populacji, co potwierdzone zostało w wynikach Plebiscytu z 20.03.1921 roku, wynikach spisu z 1925 roku, wynikach ankiety kościelnej z 1931 roku i wynikach badań Związku Niemieckiego Wschodu (BDO) z lat 1934/ 1935. Według tych ostatnich aż 57,1 % wiernych uczestniczyło w nabożeństwach popołudniowych i wieczornych sprawowanych w języku polskim. Pomimo przymusowej popowstańczej (1922) emigracji około 60 tysięcy Ślązaków-Polaków (vide np.: Miechowice), pomimo terroru hitlerowskiego, polski charakter Śląska Opolskiego nawet dla Niemców nie ulegał wątpliwości. Co prawda, im bliżej było wojny, tym było gorzej dla Ślązaków-Polaków. Jednakże, wyniki tajnych spisów z lat 1934/ 1935 oraz 1937/1938 pokazują, że w nabożeństwach niedzielnych (nieszporach), popołudniowych i wieczornych (Różaniec, Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale, itd.) odprawianych w języku polskim, uczestniczyło 45,1% katolików. Wydaje się, że rację mają naukowcy (T. Musioł, W. Wrzesiński), którzy szacują, że na Śląsku Opolskim w latach 30. XX wieku mieszkało ok. 750.000 polskojęzycznych Ślązaków. Sam autor tajnych badań Niemiec Rogmann zaniżał tą liczbę do ok. 550.000 Polaków.
    Rozumiem, że wielokulturowość jest modna, a szukanie różnorodności mile widziane, ale proszę Cię, waż proporcje. Żydzi wnieśli coś do tradycji śląskiej? Litości. Wskaż jakiś przykład. Wskaż chociaż jeden przykład konwersji Żyda na Katolicyzm lub mieszane małżeństwo katolicko-żydowskie. Osobiście przejrzałem tysiące stron ksiąg metrykalnych i na taki przypadek nie natrafiłem. Żydzi zamieszkiwali głównie miasta. Na wsi śląskiej z przewagą żywiołu polskiego (ok. 75%) można było ich spotkać tylko marginalnie (1-3 na 1.000). Nie piszę o nurtach asymilacyjnych wśród Żydów w XIX w., bo oczywiście takie też były, ale ograniczały się one do jednostek a konwersja ze zmianą nazwiska włącznie dotyczyła w zasadzie tylko denominacji protestanckich. O pozorności takich konwersji nie czas i nie miejsce, ale i takie się zdarzały.
    Zagadnienie protestanckie jest związane z narodowościowym i bardziej złożone, ale i w tym przypadku, nie podzielam opinii o ich „wkładzie w śląskość”.
    Raczej wbrew wrogiemu otoczeniu i mieszance cywilizacyjnej, Ślązakom udało się zachować swoją śląskość i łączność z Polską.

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #5107
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Wywołany do tablicy przez Mirosława w sprawie Brynicy, napiszę parę słów, co o tym sądzę, żeby nie wyglądało, że podzielam jego opinię.

    Mityczna Brynica graniczna czyli kto jest Ślązakiem, a kto nie.

    Pozornie sprawa jest prosta: My tu, Oni tam „za rzeką” (Brynicą, czy Liswartą).
    Tu były Prusy, tam Rosja albo Królestwo Polskie i Cesarstwo Habsburgów.

    Problem polega na tym, że moje badania nad migracją ludności w XVIII i XIX w. przeczą obiegowym opiniom. Bez stałego napływu ludności „zza rzeki”, nie byłoby Ślązaków w XIX i XX w., chyba że odmówimy prawa do nazywania się Ślązakami: Cieplińskim, Koczotom, Spałkom, Szołtysikom, Gwoździom i wielu innym.

    Wystarczy przejrzeć księgi metrykalne z Radzionkowa, Rept, Lublińca, Boronowa i Lubszy, aby się przekonać, że tak właśnie było.

    Stąd zagadnienie wydaje się szersze, tj. kogo i na podstawie jakich kryteriów możemy nazwać Ślązakiem, a kogo nie. Czy aby być Ślązakiem, trzeba legitymować się zamieszkiwaniem na Śląsku (w granicach, z którego okresu?) od 10 pokoleń, 20 pokoleń, czy jednego? A może Ślązakiem może być uznany tylko ten, kto posiada oboje rodziców Ślązaków? A co, jeżeli przybysz się zgermanizował i uważa się za Niemca? Trochę zaczyna to przypominać ustawy norymberskie? poniekąd. A chyba nie chcielibyśmy, aby tak to wyglądało.

    Wielokrotnie na tym i innych forach wskazywałem na dobrodziejstwo napływu ludności „zza rzeki” dla przemysłu, demografii oraz utrzymania więzi Śląska i Ślązaków z Polską (ruch pielgrzymkowy na Jasną Górę, wzmocnienie polskiej mowy i polskiej świadomości narodowej). Dodajmy, że w większości przybysze byli wolnymi od pańszczyzny ludźmi, kolonizowali nowe tereny, byli górnikami oraz gospodarzami rolnymi na skrawku przydzielonej im ziemi.

    Co ciekawe, przybysze, przeważnie płci męskiej – poprzez śluby z miejscowymi pannami i wdowami – bardzo szybko się asymilowali z miejscową ludnością, przyjmując jej zwyczaje i kulturę, nie odrzucając swoich polskich korzeni.

    Zagadnienie jest tym ciekawsze, im bliżej naszych czasów i ogromnych migracji XX wieku. No właśnie, jaka jest obecna liczba Ślązaków?, Kto nimi może się nazywać? Czy można być Ślązakiem mieszkając poza Śląskiem? Co z mieszanymi małżeństwami i ich dziećmi? Są oczywiście enklawy śląskie, ale to już tylko samotne wyspy w archipelagu przybyłej na Śląsk Opolski z różnych stron świata ludności.

    Według mnie poruszony wątek jest związany z genezą nazwisk.

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #5091
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Krzysztofie,

    15 lutego 1763 roku podpisano pokój w Hubertsburgu, kończący Wojnę o Śląsk, na mocy którego Śląsk przypadł Prusom. Król Prus Fryderyk II, zaraz po zakończeniu Wojny o Śląsk, 13 września 1764 roku wydał ustawy (dekrety) tzw. germanizacyjne, które weszły w życie po vacatio legis, 1 stycznia 1764 roku.

    Na ich mocy:
    – wprowadzono język niemiecki jako język urzędowy
    – zakazano zatrudnienia w szkołach nauczycieli nieposługujących się językiem niemieckim.

    Ponadto, zakazywano każdemu dominium zatrudniania pod karą 10 talarów kogokolwiek bez znajomości języka niemieckiego do pracy oraz służby w folwarku, a nawet zakazywało udzielania zgody na śluby, jeżeli nowożeńcy nie nauczą się mówić po niemiecku.

    Zakazano pielgrzymowania na Jasną Górę.

    Wprowadzono restrykcje w używaniu języka polskiego we wszystkich szkołach i urzędach.

    W 1767 roku metropolitą wrocławskim zostaje wikariusz apostolski Johann Moritz von Strahwitz.

    Od 1781 roku kościołem na Śląsku kieruje wikariusz apostolski Anton Ferdinand von Rothkirch und Panten.

    W międzyczasie Fryderyk II ingeruje w sprawy kościelne na Śląsku, nakazując proboszczom w przeciągu roku nauczyć się języka niemieckiego, aby na terenach, gdzie język polski jest dominujący (na początek powiaty: wrocławski, brzeski, niemodliński, oławski, grodkowski, nyski, średzki, trzebnicki, oleśnicki, namysłowski, kluczborski i sycowski), sukcesywnie rozpowszechniać język niemiecki w kościele i szkole.

    Z czasem, akcja germanizacyjna dotrze na Śląsk Opolski.

    Na marginesie dodam, że dzięki Bogu, Msza św. była w języku łacińskim, a kazania w języku większości wiernych (tj. polskim), więc w sposób naturalny, wierni byli mniej narażeni na germanizację. Innym zagadnieniem były księgi parafialne. Z uwagi na wizytacje kanoniczne duchowieństwa niemieckiego pochodzenia (z czasem regularne), które można prześledzić w księgach, proboszczowie mieli coraz mniej pola manewru, aby kontynuować wpisy po łacinie, z wtrąceniami polskimi (imiona, rzadziej nazwiska i status społeczny). Dla opornych skuteczne okazały się decyzje personalne, usuwające ich z probostw, na ich miejsce powołując księży niemieckiego pochodzenia, resztę dopełniło przekazanie nauczania w szkole organistom będącym także nauczycielami, władającymi językiem niemieckim i uczącymi po niemiecku.

    Opór społeczny wobec niemieckiej szkoły był w ciągu XIX wieku duży. Przyczyną były nie tylko obowiązki uczniów w gospodarstwie (absencja), Pisał o tym m.in. ks. Knosała z Radzionkowa.

    W 1872 roku Bismarck ponowił zakaz używania języka polskiego w szkole.
    Do tego doszły zmiany nazw miejscowości i nazwisk (mam na myśli nie zmianę polegającą na zastosowaniu niemieckiej pisowni, ale zmianę z pobudek pozajęzykowych).

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #5090
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Mirosławie,

    Zajrzyj do bogatego dorobku naukowego profesor Aliny Kowalskiej.

    Profesor Alina Kowalska była prekursorem badań nad językiem polskim i gwarą na Śląsku nie tylko pod panowaniem pruskim, ale i pod panowaniem Habsburgów.

    Naprawdę warto.

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #5089
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Achim pieronie, jakbyś boł pod renkom to za ta szmata z peerelu i że jo jest jej gryzipiórek, to byś dostał po naszymu po gembie. Ale, żeś ignorant, to ci wyboczam.
    A to, że nauka nie boli, to każy zno, pra?
    To se Achim poczytej wpirw o naszych w downych czasach. O Lompie, Miarce, Szafranku, Bonczyku i wielu innych, Jak poczytasz, dej pozor, kajżeś polazł.
    A Macierz Achim to łod polskiej Matki. Tako inszo nazwa na naszo Łojczyno Polska. I jokbyś nie znoł, nie w peerelu, ino łowiele pryndzej my znali to miano.
    A to, że nie Faterland, to łoczywiste. Inaczej byś po naszymu nie godoł.

    A Paczyny też ino na Śląsku, pyrsk.
    Co wcale nie łoznacza, że tak było łod Adama i Ewy.

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

    w odpowiedzi na: tłumaczenie niemiecki #5066
    Artur Paczyna
    Użytkownik

    Sens jest taki:
    26 czerwca pochowano zmarłą 24 czerwca na szkarlatynę (gorączkę) w wieku 6 miesięcy Agnieszkę dziecko (córkę) wyrobnika Józefa Przenieia i Katarzyny Pięknej

    Artur

    Jedną tylko wypowiadam prośbę do ludu śląskiego, by pozostał wierny swym zasadom chrześcijańskim i swemu przywiązaniu do Polski.

    Wojciech Korfanty

Przeglądajasz 15 wpisów - od 181 do 195 (z 214)