Krzysztof Bulla
Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
Krzysztof Bulla
AdministratorFaktycznie ma Pan racje, co do położenia tego szybu. W miejscu, w które Pan wskazał w 1902 roku znajdował się tam szyb Wetter III, należący do kopalni Florentyna. Niestety na późniejszych mapach albo nie jest zaznaczmy, albo nie jest podpisywany. Musiał to być szyb pomocniczy, zapewne wentylacyjny. W związku z tym znalezienie jego zdjęć może być dość trudne.
Krzysztof Bulla
AdministratorNie specjalizuje się, aż tak bardzo w górnictwie, ale mogę powiedzieć, co mówią mapy na ten temat. Otóż Kopalnia, o której Pan mówi to najprawdopodobniej kopalnia Florentyna, która powstała 1822 roku. Kopalnia ta w 1855 roku otrzymała nadanie Redensblick, na którym później powstały szyby Redensblick I i Redensblick II. Szyby te na pewno istniały już w 1902 roku i znajdowały się obok Kalksteinbruch (odkrywkowej kopalni wapnia) oraz torów kolejowych prowadzących z Bytomia do Chorzowa. W 1933 roku szyby te nosiły nazwę Reden I i Reden II i znajdowały się na terytorium Polski, ale tuż przy granicy z Niemcami. W 1942 roku szyby ponownie nosiły nazwę Redensblick I i Redensblick II. W 1958 roku szyby te nosiły nazwę Rycerski I i Rycerski II. No i tak jak pan mówi zostały one zniszczone w latach siedemdziesiątych XX wieku. Niestety na nazwę Kaniaschacht nie natknąłem się na żadnej mapie. nie spotkałem się także z nazwą Szyb Maria. Wiem, że w latach międzywojennych do Kopalni Florentyna należał jeszcze Szyb Karwal.
Jeżeli chodzi o przynależność kopalni to wiem, że była ona własnością Thiele-Wincklerów, a w 1889 roku przeszła do Katowickiej Spółki Akcyjnej dla Górnictwa i Hutnictwa. Znów w 1937 roku stała się częścią Wspólnoty Interesów Górniczo-Hutniczych. Znów pod koniec lat międzywojennych połączono ją z kopalnią Łagiewniki, a w 1971 roku z kopalnią Rozbark.
W internecie można znaleźć kilka zdjęć z tej kopalni, więc zakładam że już Pan je zna, ale dołączam jak by co:
http://bytom.fotopolska.eu/Bytom/b40822,Kopalnia_Lagiewniki.html
http://www.bytom.pl/dbytom/zest9.html
http://www.bytom.webd.pl/index.php?menu=bytom&podstrona=lagiewniki_kopalniaKrzysztof Bulla
AdministratorTak wiem gdzie się znajdował. On stał między Jędryskiem, a Truszczycą na takiej małej rzeczce wpadającej do Małej Panwi. Potem zrobili tam gajówkę lub leśnictwo. Nawet dziś stoją tam jakieś zabudowania. Z resztą załączam mapę z 1883 roku, na której dobrze widać, że ten młyn składał się z dwóch budynków położonych w lesie między Jędryskiem, a Truszczycą. W związku z tym należałoby podejrzewać, że to właśnie w tych miejscowościach należy szukać jakiś informacji. Niestety mi nie udało się nic na razie znaleźć.
Attachments:
Krzysztof Bulla
AdministratorMam przebadane, co więcej miałem nawet w dużej części ukończoną parafie gliwicką, no ale prawie robi dużą różnice.
Krzysztof Bulla
AdministratorDoceniam chęci i prace jaką wykonują redaktorzy More Maiorum tworząc swoją mapę. Jednakże forma w jakiej przygotowywana jest ta mapa całkowicie mi nie odpowiada. Ja chciałbym stworzyć kompleksowe rozwiązanie, które połączy ze sobą wiele źródeł genealogicznych jakie znajdują się na naszej stronie lub które dopiero się tu pojawią. Tu już nie chodzi tylko o postawienie punkcików na mapie w miejsce parafii. Ja przedstawiając swój projekt miałem na myśli coś znacznie bardziej rozbudowanego. Niestety przez to skomplikowanie pojawiły się pewne problemy techniczne.
Krzysztof Bulla
AdministratorJa również dziękuje za udostępnienie nam tych materiałów i podziwiam ogrom pracy jaki został wykonany przy tworzeniu tych indeksów. Jednak mam do ciebie pewne pytanie dotyczące miejscowości Banduch lub Młyn Banducha, która pojawia się w indeksach. Moim zdaniem najprawdopodobniej wzięła ona nazwę od nazwiska właściciela. W indeksie urodzeń miejscowość ta po raz pierwszy pojawia się około 1846 i wydaje się być zamieszkana do 1893 roku. Jednak żadna z występujących tam osób nie ma nazwiska Banduch, co więcej w całym indeksie nazwisko to pojawia się bardzo rzadko. Jedynymi osobami z którymi można by powiązać tą miejscowość jest para Antoni Nowok i Józefa Banduch, którzy według indeksu biorą ślub w 1841 roku i mają dzieci w 1842 i 1846 roku. W związku z tym chciałbym się dowiedzieć, gdzie ewentualnie można szukać wcześniejszych mieszkańców Młynu Banducha (o ile byli tacy), oraz czy przy indeksacji natrafiłeś na tą miejscowość w jakiś wcześniejszych aktach niż 1842 rok ? Aha może jeszcze w ślubie Antona Nowoka i Józefy Banduch była by jakaś wskazówka dotycząca tej miejscowości. Niestety księga ślubów z tego okresu nie jest dostępna on-line, toteż byłbym wdzięczny gdybyś mógł to sprawdzić.
Krzysztof Bulla
AdministratorDodałem do naszego wykazu mieszkańców spisy z Bijasowic (ob. Bieruń), Kopani (ob. Bieruń), Jajostów (ob. Bieruń), Krasowej (ob. Mysłowice), Wesołej (ob. Mysłowice), Górek (ob. Lędziny), Grzawy, Jaroszowic (ob. Tychy) i Cielmic (ob. Tychy).
Krzysztof Bulla
AdministratorCzy można coś zrobić, aby miejscowości w zakładce wykazy mieszkańców były ułożone alfabetycznie ? Przy obecnej ilości spisów jakie posiadamy całość wygląda dość nieczytelnie.
Krzysztof Bulla
AdministratorDodałem do naszego wykazu mieszkańców spisy z Jankowic, Gilowic, Woli, Międzyrzecza, Frydka, Miedźnej oraz Piasku. Wszystkie spisy są z 1764 roku i oparte są na księgach robocizn dóbr pszczyńskich.
Księgi robocizn są to coroczne spisy wszystkich kategorii mieszkańców wsi należących do Księcia Pszczyńskiego. Spisy te były prowadzone od roku 1718, aż do 1846 roku dla około 61 wsi rozmieszczonych w czterech kluczach na terenie Księstwa Pszczyńskiego. Przy każdej osobie umieszczonej w księdze robocizn znajduje się wysokość świadczeń pańszczyźnianych na rzecz dworu, a czasami także funkcja jaką wykonywała dana osoba. Nie ulega wątpliwości, że jest to źródło bardzo przydatne dla genealogów, w szczególności jeżeli brakuje nam ksiąg metrykalnych. Ja będę stopniowo publikował spisy z 1764 roku, ale jeżeli będzie taka potrzeba to mogę spróbować zamieścić także inne roczniki.
Krzysztof Bulla
AdministratorPrzemku jeżeli chodzi o prezentacje to chętnie bym ją zrobił ale od pewnego czasu meczę się z uporządkowaniem swojego drzewa. Niedawno usunąłem sporą gałąź ze swojego drzewa, a nie wiem czy nie będę musiał usunąć kolejnej. Z resztą powinieneś wiedzieć o co chodzi, bo podczas wyjazdu na konferencje genealogiczną czasami o tym wspominałem. Jednak jak tylko uda mi się wszystko uporządkować to z chęcią coś zaprezentuje.
Pani Doroto, a czy Pan Bernard Szczech miałby ochotę wygłosić jakiś wykład, na przykład na temat parafii w Lubszy i okolicach ? Nie ukrywam, że bardzo interesował by mnie ten temat.
Panie Sławku nie wiem do czyjego sformułowania „osoby z doświadczeniem” się Pan odnosi, ale ja przez to sformułowanie chciałem określić osoby, które mają po prostu dużą wiedzę. Oczywiście nie ma możliwości obiektywnego sprawdzenia czyjegoś doświadczenia i jest to kwestia bardzo umowna. Znów powoływanie się na jakikolwiek miernik jest niedorzeczne. Jednak każdy chyba potrafi względnie ocenić kto ma większe doświadczenie, a kto mniejsze. Na przykład jeżeli ktoś zajmuje się genealogią od miesiąca i w swoim drzewie ma 300 osób, to można domniemywać, że ma mniejsze doświadczenie, niż osoba która zajmuje się genealogią od 10 lat i swoim drzewie ma 5000 osób.
Krzysztof Bulla
AdministratorNie chciałbym zaburzać nikomu planów ale tak się zastanawiam czy nie lepiej byłoby żeby taki cykl prezentacji rozpoczął ktoś o naprawdę dużym doświadczeniu. Wtedy osoby mniej doświadczone wiedziałyby jak się przygotować do takiej prezentacji. Wiadomo przecież, że pierwsza osoba ma najtrudniejszą role. Tym bardziej, że często nasze domowe archiwa czy notatki są bardzo nieuporządkowane i nie wiadomo, co może być istotne. W związku z tym może ty Damian zaczął byś cykl naszych prezentacji, zwłaszcza że jesteś prezesem naszego towarzystwa i niejako przysługuje ci pierwszeństwo.
Krzysztof Bulla
AdministratorDamian naprawdę możesz mi wierzyć, że z okresu 1673-1810 wyłapałem wszystkie osoby o nazwisku Klecha i naprawdę bardzo bym się zdziwił, gdyby coś nowego udało się znaleźć. No chyba, że ktoś znajdzie jakieś informacje o rodzinie Klecha sprzed 1729 roku. Jednak ja w księgach w Sadowie nie znalazłem żadnego nazwiska podobnego do Klecha, które występowało by w księgach metrykalnych przed 1729 rokiem.
Jeżeli nawet mi nie wierzysz, że dokładnie sprawdziłem wszystkie metryki w Sadowie to tym bardziej nie polegaj na indeksach, w których można znaleźć wiele błędów. Na przykład w podanym przez ciebie akcie urodzenia Grzegorza z 1743 roku zostało przekręcone nazwisko matki. W akcie jest bowiem napisane Grzegorz syn Szymona i Zuzanny Polakin, a nie Blakin. Z resztą w poście powyżej podałem wszystkie dzieci Szymona i Zuzanny Polaczkowej i jest tam też wymieniony Grzegorz urodzony w 1743 roku.
Jeżeli chodzi twórce genealogii rodu Korfantych, czyli Artura Korfantego. To masz racje on jest autorem tej genealogii. Z tego, co wiem to miał on podróżować po Europie i zbierać informacje na podstawie, których stworzył drzewo. Jednak w tych czasach (I połowa XX wieku) nie było tylu ułatwień technicznych jakie mamy teraz, więc wszystko oczywiście zapisywane ręcznie. Myślę, że może tu zachodzić podobna sytuacja jak w przypadku genealogii pewnej rodziny która ma pochodzić ze Stralsund. Tam także do pewnego momentu wszystko się zgadza, a potem zaczynają się niedokładne daty. Nie wiem czy to dobre porównanie, bo mam za małą wiedze na tej rodziny, pomimo że ktoś kiedyś mówił mi pomoże rozgryźć ten temat, ale najwidoczniej ciągle nie ma na to czasu.
Wracając do rodziny Korfantych dodam jeszcze kilka informacji z Boronowa. Otóż Katarzyna Sitek urodziła się w 1787 i była córką Mateusza Sitka i Jadwigi Wolkownikin. Ta para wzięła ślub około 1780 roku. Zgodnie z tym aktem Mateusz Sitek miał się urodzić około 1750 roku, a Jadwiga Wolkownikin około 1748 roku. Jednak jest jeden problem, bo 23 lutego 1752 roku rodzi się Mateusz syn Grzegorza i Marianny Byczkin, a 19 lutego 1753 roku rodzi się Mateusz syn Szymona i Łucji Rokosin. Jednak ksiądz w indeksie ślubu napisał przy imieniu Mateusza datę 19 lutego 1753. W związku z tym, jeżeli ksiądz się nie pomylił to rodzicami poszukiwanego przez nas Mateusza są Szymon Sitek i Łucja Rokosin, którzy wzięli ślub 28 stycznia 1732 roku w Boronowie.
Krzysztof Bulla
AdministratorByć może, ale nawet jeżeli była by to prawda to ta para dość szybko opuściła Sadów, gdyż 7 lutego 1746 roku ślub bierze Andrzej Kendzka i Marianna Kruzowa z Trzebienia. Znów jak wspomniałeś 25 października 1748 roku Andrzejowi Kleczce i Mariannie Kruzownej rodzi się dziecko o imieniu Szymon. Jednak od tego momentu nie natknąłem się na żaden ślad tej pary. W związku z tym ta para musiała gdzieś wyjechać, albo zmienić nazwisko.
Jeżeli chodzi o najstarszych przedstawicieli rodziny Klecha w Sadowie to przypomnę to co już wcześniej wspominałem. Po raz pierwszy rodzina Klecha pojawia się w Sadowie 30 stycznia 1736 roku i jest to ślub mojego 9xpradziadka Szymona Klechy i Zuzanny Polaczkowej. Ta para miała 10 dzieci: Tomasza (ur. 1738), Andrzeja (ur. 1740), Grzegorza (ur. 1743), Marianne (ur. 1745), Agnieszkę (ur. 1747), Marianne (ur. 1750), Mikołaja (ur. 1742), Szymona (ur. 1755), Mateusza (ur. 1759), Wawrzyńca (1760). Prawdopodobnie bratem Szymona Klechy jest Andrzej Klecha, który osiadł w Boronowie. Miał on dwie żony: pierwsza Maria Lubeczonka (ślub w 1729 r.), druga Gertruda Swiertzowna (ślub w 1734 r.). Jednak na pewno nie jest to ten Andrzej o, którym pisze Damian, bo Andrzej Klecha z Boronowa ma 10 dzieci, z czego ostatnie rodzi się w 1753 roku.
Krzysztof Bulla
AdministratorTak miałem na myśli Żary, czyli miejscowość znajdującą się obecnie w województwie Lubuskim. Z tego, co wiem to tam był kościół ewangelicki, więc może znajdą się tam jacyś Feistowie.
Krzysztof Bulla
AdministratorMoim zdaniem tam jest napisane „Saura in der Niederlaußig”. W związku z tym może chodzić tu o Żory na Dolnych Łużycach. Po niemiecku Żory zapisywane były jako Sohrau, Sorau, Soraw, Sora, a po łacinie jako Sary, Sari. Żadna inna miejscowość na Dolnych Łużycach mi nie pasuje do tego, co tam jest napisane. Chyba, że ktoś ma pomysł jak inaczej odczytać to „Saura”.
-
AutorWpisy



