Krzysztof Bulla

Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 184)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: Błąd? #16019
    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Dzień Dobry,

    tak to był jakiś błąd w linku, który odsyłał korzystających ze strony do forum, zamiast do metryk. Proszę sprawdzić czy teraz jest wszystko w porządku.

    w odpowiedzi na: Rudolf Przybilla 1889-1950 #14456
    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Gabriele Mühlenhoff: “Czy jest mozliwe otrzymac skan jego aktu zgonu?”

    Postaram się przestawić jak sytuacja uzyskania aktu wygląda pod kątem prawnym.

    Akt zgonu sporządzony w 1950 roku znajduje się jeszcze w okresie przechowywania go w Urzędzie Stanu Cywilnego. Wynosi on 80 lat od chwili zamknięcia księgi stanu cywilnego w której taki akt został sporządzony. Jest on objęty szczególną ochroną prawną i jest udostępniany jedynie ograniczonemu kręgowi osób. W tym przypadku 80 lat jeszcze nie minęło.

    Zgodnie z art. 45 Pr.a.s.c. dostęp do tego aktu ma następujący krąg osób:
    – osoba, której ten akt dotyczy, lub jej małżonkowi, wstępnemu, zstępnemu, rodzeństwu, przedstawicielowi ustawowemu, opiekunowi,
    – osobie, która wykaże w tym interes prawny,
    – sądowi,
    – prokuratorowi,
    – organizacjom społecznym, jeżeli jest to zgodne z ich celem statutowym i przemawia za tym interes społeczny, oraz organom administracji publicznej, jeżeli jest to konieczne do realizacji ich ustawowych zadań.

    Wynika z tego, że aby otrzymać jakiekolwiek dane z omawianego aktu konieczne jest złożenie wniosku i potwierdzenie zaistnienia jednej z powyżej przedstawionej przesłanek. Zakładając, że Pan Rudolf Przybilla nie miał żadnych dzieci to widzę w tym przypadku jedno wyjście. Otóż wniosek musiałaby złożyć organizacja społeczna, a taką jest Górnośląskie Towarzystwo Genealogiczne “Silius Radicum”, co więcej mieści się to w naszych celach statutowych, a dokładnie w punkcie 10 i 11 naszego statutu towarzystwa oraz przemawia za tym interes społeczny, czyli chęć odnalezienia rodziny w celu oddania cennej pamiątki rodzinnej, mającej przy okazji dużą wartość historyczną.

    Jan Lubos: “Nie wiem, czy formalnie jest to możliwe 🙁 , nie znam odnośnych przepisów.
    Ktoś w USC na moją prośbę i w oparciu o dane z AP sprawdził ten akt zgonu. Śmierć zgłosiła osoba o innym nazwisku, najwyraźniej nie spokrewniona. Pan Rudolf był stanu wolnego. Tylko tyle wiem.
    Ach – ewentualnych potomków ewentualnego rodzeństwa trzeba by szukać w AP w Katowicach, jednak gdyby nawet tacy istnieli i dało się ich odszukać, p. Rudolf musiałby być dla nich osobą całkowicie obcą, stąd moja sugestia Muzeum Górnośląskiego, dla którego byłby to cenny eksponat

    Szybka odpowiedź wynika z wszechmocy facebook’a 😉”

    Chciałbym się spytać na jakiej podstawie prawnej USC w Chorzowie udostępnił Panu informacje znajdujące się w akcie zgonu z 1950 roku, czyli przed upływem 80 letniego okresu przechowywania ? Zgodnie z ustawą Prawo o aktach stanu cywilnego z tego typu aktów dopuszczone jest jedynie wydawanie odpisów lub wykonywanie fotokopii aktu jedynie przez osobę uprawnioną do uzyskania odpisu. W ustawie nie ma nic na temat innych form udostępniania danych prawnie chronionych.

    Widać, że praktyka panująca w USC w Chorzowie jest bardzo niepokojąca i zasługuje na bliższe przyjrzenie się. Jeżeli osoba trzecia bez podania celu w jakim poszukuje informacji o stanie cywilnym może uzyskać dostęp do takich informacji podczas zwykłej rozmowy. W ten sposób wystarczyłoby znać datę dowolnego zdarzenia i można by było wypytać urzędnika USC o wszystko co nas interesuje. Jeżeli pracownicy USC w Chorzowie udostępniają tego typu informacje poza drogą oficjalną tj. wniosek, to dopuszczają się złamania prawa.

    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Zakładam, że chodzi o miejscowość Księży Las zapisywaną wcześniej jako Xiondslas, Xiondzlas, ale zapewne mogła być zapisywana także jako Ksiodzlas.

    Ewentualnie może Pan zamieścić fragment dokumentu, gdzie zapisana jest ta miejscowość.

    w odpowiedzi na: Periodyk genealogiczny " More Maiorum " #14358
    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Jeżeli ktoś jeszcze nie czytał to serdecznie zapraszam, aby zajrzeć do najnowszego numeru More Maiorum. Znajduje się w nim wywiad, w którym mówię parę słów na temat Projektu SILESIA DNA oraz specyfiki poszukiwań przodków na Śląsku. Osobom mającym przodków na Śląsku Cieszyńskim polecam artykuł dr Michaela Morysa-Twarowskiego o tym jak prowadzić poszukiwania na tym terenie. Znów dla osób mających przodków w Galicji ciekawy może okazać się artykuł Alana Jakmana, o efektywnym poszukiwaniu przodków.

    To i wiele innych rzeczy w lipcowym numerze More Maiorum – link do strony

    w odpowiedzi na: AP Katowice – pomoc #14355
    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Pani Marzeno, mogę sprawdzić jakieś pojedynczy akt, jeżeli ma Pani dokładną datę roczną. W Archiwum Państwowym w Katowicach w zespole ASC Parafii Rzymskokatolickiej w Ogrodzieńcu znajdują się księgi urodzeń, małżeństw i zgonów z lat 1808-1904. Jeżeli poda mi Pani imię, nazwisko i datę roczną to przy następnej wizycie w archiwum mogę sprawdzić ten akt.

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #14291
    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Jan Lubos:
    “Głoska „ł” na ogół zastępowana była na Śląsku wywodzącą się ze staroczeskiego zdwojoną literą „l” (vide: Bulla )”

    Artur Paczyna:
    “O swoim nazwisku najlepiej byłoby, gdyby wypowiadała się osoba, która go nosi. Tym niemniej, skoro Pan się odważył, należy wskazać, że sposób zapisu głoski lub samego nazwiska jest czymś wtórnym od ich oryginalnego brzmienia. Stąd dla naszych rozważań ważniejsze jest pochodzenie nazwiska „Bula/Bulla” niż jego zapis. Moim zdaniem jego etymologia jest polska (od: buła, bułka). Celowo napisałem „polska”, gdyż w języku staropolskim wyraz „buła” był zapisywany jako „żemła”.”

    Jan Lubos:
    “Dziękuję za tą wyjątkowo odkrywczą informację 😉 .
    Do dzisiejszego dnia we wschodniej i północno-wschodniej Bawarii w niektórych wioskach używane jest określenie „semle” (czyt. zemle) na nasze bułki. W Bawarii nie doceniają (z wiadomych powodów 😉 ) wpływu staropolszczyzny na Wenedów, zachodniosłowiańskich mieszkańców tych ziem, po których m. in. takie słownictwo pozostało.”

    Widzę, że Panowie muszą mnie bardzo lubić, skoro moje nazwisko wzbudziło takie zainteresowanie i przy okazji rozpoczęło wątek rodem z działu z pieczywem i jego pochodzeniem w różnych językach. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewne istotne fakty, których Panowie nie uwzględnili szukając etymologii mojego nazwiska. Wydaje mi się, że warto się nad tym dłużej zastanowić, niż tylko zamienić jedną literkę na inną.

    Po pierwsze nie zawsze zbitka “ll” musi być prostym przełożeniem litery “ł”. Chciałbym zwrócić uwagę na szereg różnych nazwisk ze Śląska, gdzie także występuje taka zbitka, a jednak odczytywanie jej jako “ł” jest nieprawidłowe. Jako przykład mogę podać takie nazwiska jak: Kroll (Król), Filla (Fila), Pollok (Polak), Wollny (Wolny), Grella (Grela), Dylla (Dyla), Kowollik (Kowalik), Moll (Mol).

    Po drugie nazwisko Bula/Bulla pojawia się na Górnym Śląsku już dość dawno temu. Ja sam znam informacje o tym, ze na przykład w dokumencie z 1527 roku Mateusz Bula kupuje dwa działy sołectwa lędzińskiego. Natomiast w parafii gdzie żyli moi bezpośredni przodkowie nazwisko w formie Bula pojawia się od samego początku istnienia ksiąg metrykalnych, a nawet i wcześniej, gdyż w sąsiedniej parafii w Sadowie w pierwszym roku funkcjonowania ksiąg metrykalnych, czyli 1674 roku pojawia się Franciszek Bula z Boronowa. Dodatkowa literka “l” w nazwisku zaczyna się pojawiać dopiero od połowy XVIII wieku i występuje do dziś.

    Po trzecie chciałbym zwrócić uwagę, że słowo bula/bulla jest bardzo stare i być może występowało już w języku praidoeuropejskim i oznaczało coś okrągłego. Świadczy o tym fakt, że występuje ono w bardzo podobnej formie i znaczeniu niemal we wszystkich językach indoeuropejskich, np. włoski – bolla, hiszpański – bula, francuski – bulle, boulle, łacina – bulla, czeski – boule, czy nawet prasłowiańskie bula. Za każdym razem chodzi o coś okrągłego, jakieś wypukłości, okrągłe przedmioty, guzy, pieczęcie czy nawet bąbelki na wodzie.

    Po czwarte językoznawcy zwracają uwagę na to, że słowo, a zarazem nazwisko Bula/Bulla może mieć bardzo różnorodne pochodzenie i wskazują na bardzo różne sposoby jego kształtowania się. Wystarczy spojrzeć na kilka prac poświęconych etymologii, żeby się o tym przekonać.

    a) prof. Kazimierz Rymut – Nazwiska Polaków : słownik historyczno-etymologiczny
    Bula – w grupie nazwisk pochodzących od bula, buła ‘zgrubienie, guz’, może od prasłowiańskiego buliti ‘obrzmiewać, pęcznieć; wytrzeszczać oczy, od gwarowego bula ‘byk’, też boła, bulla ‘dekret’.

    b) prof. Aleksander Brückner – Słownik etymologiczny języka polskiego
    Bula, dawniej buła (papieska), od pieczęci przywieszonej przezwana, łac. bulla, ‘pieczęć’, ‘pęcherzyk’, ‘guz’; stąd i buła, bułka (od 15. w.), bułeczka (dawniej bułka chleba), i bulba albo bulwa, na ‘ziemniaki’ od wszelakich »korzeni« przenoszona.

    c) prof. Andrzej Bańkowski – Etymologiczny słownik języka polskiego
    Bulla – uroczysty dekret papieski, XIX-1 (też Bula), zamiast, stp. buła ‘ts’ 1484, XVI-XVIII, dwukrotne zapożyczenie z łac. bulla w tym znaczeniu specjalnym (od przywieszonej okrągłej pieczęci ołowianej), w ogóle coś okrągłego, zwłaszcza pęcherzyk powietrza, bańka na wodzie, stąd też o okrągłym amulecie, noszonym na szyi, i o pieczęci, por. stąd wł. bolla, hiszp. bula, fr. bulle i boulle.

    Na podstawie przestawionych powyżej faktów oraz badań wybitnych językoznawców istnieją co najmniej dwie równie prawdopodobne etymologie mojego nazwiska:
    a) po pierwsze łacińskie słowo bula/bulla zapożyczone zostało do języka staropolskiego w XV wieku i przekształciło się w nim w formę buła. Jednak sama etymologia tego słowa sprowadza się do właśnie do łacińskiej formy bulla.
    b) z drugiej strony, gdyby wywodzić słowo bula/bulla od słowa wspólnego słowa dla wszystkich języków indoeuropejskich, czy chociażby od prasłowiańskiego buliti lub bula to i tak pierwotna formą jest słowo bula.

    W jednym i drugim przypadku pierwotną i etymologiczną pisownią jest ta przez literę “l” lub “ll” oraz czytane jako głoska “l”, a nie “ł”. Zatem pisownia mojego nazwiska w postaci Bulla lub ewentualnie w formie Bula, jest jak najbardziej etymologicznie poprawna.

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #14157
    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Jak widzę dyskusje w tym wątku lubią się bardzo rozrastać i wykraczać poza jego ramy. W związku z tym jako administrator forum muszę utrzymać pewien porządek w dyskusji i uprzejmie proszę, aby rozważania na temat tego w jaki sposób dokonywać tłumaczeń, a w szczególności tego czy stosujemy oryginalną wersje zapisu czy też przetłumaczoną, proszę prowadzić w wątku: Sposoby tłumaczenia dokumentów.

    Ten wątek dotyczy genezy nazwisk, więc skupmy się w nim właśnie na tym zagadnieniu. Jeżeli chcą Państwo podyskutować jeszcze na inne tematy, np. o migracjach ludności, o tym kiedy powstał język staropolski, o tym czy ktoś stosuje ideologie czy ulega wpływom politycznym albo o fobiach i dyskryminacji to zawsze można założyć nowy temat. Taka praktyka znacząco uporządkuje nam dyskusje, bo gdy każdy będzie odpowiadał na wszystkie te zagadnienia w jednym wątku to się pogubimy.

    Na wszelki wypadek nadmienię, że założenie tematu na forum jest proste. Wystarczy wybrać odpowiednią kategorie z działu “Forum” znajdującego się po lewej stronie, a następnie zjechać na sam dół tej strony. Tam jest miejsce na wpisanie tematu wątku i pierwszego postu rozpoczynającego nowy temat.

    Przechodząc teraz do właściwej treści tego wątku:

    Krzysztof Bulla:
    „Być może gdyby podał Pan nazwiska z jakimi ma Pan problem to może uczestnicy tego tego forum będą w stanie coś podpowiedzieć.”

    Jendrysek:
    “Podałem takie przykładowe nazwisko, brzmiące ROSA.”

    Widzę, że na razie nikt nie podjął się próby wskazania etymologii tego nazwiska to może wspomnę o tym co pisałem wcześniej. Wydaje mi się, że przy takich nazwiskach jak Rosa jedynie badania genealogiczne mogą pomóc w odpowiedzi na pytanie czy takie nazwisko ma słowiański czy germański rodowód. Z resztą podobnie czynili wcześniejsi uczestnicy tej dyskusji przestawiając jak niektóre nazwiska zmieniały się w czasie.

    Natomiast gdyby zapytałby Pan językoznawców to zapewne powiedzieliby oni, że te nazwisko może mieć właśnie podwójną etymologie wywodzącą się albo od rosy, czyli kropelek wody osadzających się na ziemi lub roślinach albo od niemieckiej nazwy osobowej Roß.

    Adam:
    “Ja mam pytanie co do genezy nazwiska Molatta dziś spolszczone jako Molata. Z tego co wiem to rozpowszechnione jest głównie w Zabrzu, Świętochłowicach, Chorzowie i Poznaniu. Czy słusznie nasuwa mi się jakiś Włoski rodowód tego nazwiska?”

    Sytuacja podobna do powyższej. Na podstawie tego nazwiska trudno jest definitywnie powiedzieć jaka jest jego geneza. Nie znam języka włoskiego, ale w słowniku nie znalazłem słowa Molatta, a jedynie molato i inne podobne wariacje. Dodatkowo biorąc pod uwagę niezbyt intensywne osadnictwo włoskie na Śląsku wydaje mi się, że taka etymologia jest bardzo mało prawdopodobna.

    Patrząc ze strony językoznawców należy w tym przypadku zwrócić uwagę na prasłowiańskie słowo moliti, moleti oznaczające wyciągać lub słowo mól lub mol oznaczające małego motyla zjadającego tkaniny. Ewentualnie możliwa jest też etymologia od niemieckiego słowa Mohl, choć w tym przypadku germańska etymologia jest mało przekonująca.

    Artur Paczyna:
    “IMHO etymologia nazwiska Molatta to polskie Małota (od Mały, podobnie jak: Malik/ Molik, Malok/ Molok, Malek, Malec, itp.). Nie doszukiwałbym się obcej etymologii do czasu pojawienia się dowodu przeciwnego, tj. np. dokumentu, który by na to pozwolił.”

    Arturze ciekawa propozycja, ale zastanawia mnie czy możliwe było takie przekształcenie językowe z Małota na Molatta. Musiałoby bowiem dojść w słowie Małota do zamiany litery “a” na “o”, a zarazem litery “o” na “a”. O ile w pierwszym przypadku można by to tłumaczyć zamianą “długiego a” na “o”, to w tym drugim przypadku nie rozpoznaje zjawiska językowego, które mogłoby zajść. Zatem wydaje mi się, że jednak źródłosłów tego nazwiska może być nieco inny.

    Jan Lubos:
    “Brzmi jakże słowiańsko ;). Tyle, że jeszcze 100 lat temu zapis nazwiska był Mainka (zmiana przymusowa w Polsce). I nikt nie dojdzie dzisiaj, czy rdzeń nazwiska jest niemiecki, czy ewentualnie dwuznak „in” w nazwisku miał faktycznie oddawać głoskę „ń”.”

    Artur Paczyna:
    “A ja jestem pewny, że Mańka.
    Od Maria – Mania – Mańka
    Rozumiem, że można pisać bzdury, bo papier jest cierpliwy, ale żeby takie nonsensy, to już gruuuuuba przesada.”

    Ja przychylam do stwierdzenia Artura, że w tym przypadku mamy do czynienia z nazwiskiem mającym rodowód słowiański. Zauważyłem, że podobne zjawisko zachodziło na przykład z nazwiskiem Bainka, czyli Bańka. Moim zdaniem nie wydaje się zbyt prawdopodobne, aby w przypadku Górnego Śląska pochodzenie tego nazwiska było germańskie.

    Jednakże Arturze moim zdaniem mogłeś zachować dla siebie stwierdzenia o bzdurach i nonsensach, a zamiast tego po prostu wyrazić swój brak zgody na przedstawioną powyżej koncepcje. Ja zawsze wole być ostrożnym, tym bardziej że językoznawcy podają także alternatywne etymologie tego nazwiska np. Mainka od nazwy miesiąca maj lub Mainka od niemieckiego słowa meine.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 years, 1 month temu przez Krzysztof Bulla.
    w odpowiedzi na: AP Katowice – pomoc #14146
    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Panie Remigiuszu,

    będę jutro w archiwum więc mogę pomóc. Niech Pan poda swój e-mail lub napiszę bezpośrednio do mnie to Panu prześle.

    w odpowiedzi na: Przesyłki z testami DNA #14142
    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Raportów w pakiecie z badaniem raczej bym się nie spodziewał, chyba że dodatkowo płatne. Jednakże niektóre firmy, jak już wcześniej wspomniałem udostępniają różnego rodzaju narzędzia i inne bajery, które w bardziej przystępny sposób prezentują czy też podsumowują wyniki badań. Na pewno Ancestry, FTDNA, 23andMe czy MyHeritage coś takiego mają. Z przydatnością tych narzędzi jak pisałem powyżej bywa różnie. Jednak nie wszystkie firmy oferują coś takiego, np z YSEQ otrzymamy wyniki w dość surowym stanie. Nie będzie w tym przypadku żadnych kolorowych mapek, chyba że o czymś nie wiem. Jednak czasami takie surowe wyniki mają większą wartość, niż zbędne bajery na innych stronach.

    Jeżeli chodzi o szukanie powiązań z innymi użytkownikami to ja wyróżnił bym dwie sytuacje:
    – bazy wewnętrzne – zatem takie, które istnieją w obrębie wszystkich użytkowników danej firmy. W tym przypadku obracamy się tylko w ramach jednej firmy, ale pozwala to na znalezienie jakiś krewnych. Niejednokrotnie możemy też podpiąć do tego drzewo. Jest tak w FTDNA, Ancestry czy MyHeritage.
    – bazy zewnętrzne – są to takie bazy do których mogą się przyłączać osoby, które wykonały badania autosomalne w różnych firmach, ale wyniki innych badań też można dopisać. Na przykład taką stroną na której jest wiele narzędzi, a także całkiem duża baza do szukania pokrewieństw jest GEDmatch. Akceptowane są wyniki badań, które zostały wykonane w takich firmach jak: 23andMe, Ancestry, FTDNA, WeGene, MyHeritage oraz Generic. Inną taką zewnętrzną bazę można znaleźć na stornie DNA.Land. Nie ma tam na razie dużo osób, ale są za to ciekawe narzędzia przewidujące różne zjawiska na postawie naszego DNA. Natomiast dla bardzo zaawansowanych badaczy chromosomu Y, bardzo wartościowa jest strona YFull, która prezentuje chyba najdokładniej wszystkie aktualne znane SNP na tym chromosomie pośród osób, które dostarczyły tam swoje wyniki.

    w odpowiedzi na: Przesyłki z testami DNA #14133
    Krzysztof Bulla
    Administrator

    No to odpowiem dyplomatycznie
    – test uniwersalny – to najlepiej byłoby zrobić test autosomalny. Do ustalania bliskiego pokrewieństwa do około 5/6 pokolenia jest bardzo dobry. Do określania etnicznego pochodzenia także. Jakieś kwestie zdrowotne też można na podstawie badania autosomalnego wywnioskować. Pojawia się jednak problem wyboru firmy. Z tego co widzę Ancestry bez promocji to 99 euro, czyli około 415 złotych. No i trudno określić jak wyglądały by koszty przesyłki. Nigdy nie korzystałem z usług tej firmy, więc nie wiem jak to wygląda technicznie, ani jakie są tam promocje. Ponadto bardzo jestem ciekaw na ile Ancestry DNA dokładnie określa pochodzenie etniczne. Jak już wspominałem na podstawie tego co jest umieszczone na stronie ich narzędzie do określania pochodzenia jest bardzo ciekawe. Może Pan zaryzykować i spróbować, a potem podzielić się z nami wiedzą.
    Przestawie od razu alternatywną opcje, czyli FTDNA tutaj mogę powiedzieć coś więcej, a więc na razie cena testu to 89 dolarów, cena przesyłki to około 12 dolarów, a więc łącznie około 375 złotych. Jednak promocje bardzo często się zdarzają i warto poczekać, bo być może za miesiąc lub dwa coś się pojawi. Tutaj jednak mapa określająca pochodzenie etniczne jest delikatnie mówiąc nieprecyzyjna i raczej bym się na niej nie opierał. Za to przydatna może być baza krewnych genetycznych, tym bardziej że kilka osób z naszego towarzystwa jest w tej bazie.

    – jeżeli chodzi o linię męską po nazwisku – tutaj warto zrobić Y37 w FTDNA, który obecnie kosztuje 169 dolarów, przesyłka około 12, a więc razem około 680 złotych. Oczywiście podobnie jak powyżej warto jednak poczekać na promocje. Znów po wykonaniu tego badania można dokupić jakiś panel rozszerzający w YSEQ. W ten sposób można naprawdę dość głęboko prześledzić swoją linię patrylinearną. Oczywiście jeżeli jesteśmy jakimś rzadkim okazem pod względem genetycznym to trudno może być ustalić, ale w przypadku tych “popularnych” haplogrup można w dość łatwy sposób znaleźć ludzi spokrewnionych z nami w linii patrylinearnej na początku naszej ery. Na tej postawie można już stawiać jakieś tezy co do swojego pochodzenia. No i oczywiście jeżeli przebadał się ktoś o takim samym nazwisku to ten test w sposób bezwzględny wskaże czy dwie tak samo nazywające się osoby pochodzą od wspólnego męskiego przodka i kiedy mniej więcej mógł on żyć.

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #14131
    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Witamy na forum !

    Ze spraw technicznych nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale jeżeli chce Pan cytować czyjąś wypowiedź to może Pan użyć opcji “Quote”, która znajduje się u góry na takim szarym pasku przy każdej wypowiedzi. Jeżeli chce Pan odnieść się do jakiegoś fragmentu wypowiedzi to można wkleić ten fragment, zaznaczyć i kliknąć opcje “b-quote”, która znajduje się u góry panelu, gdzie wpisuje Pan swoją wypowiedź. Wówczas ten fragment zostanie nieco wyróżniony. W razie pomyłki zawsze można użyć opcji “Edytuj” i poprawić błędy.

    Ponadto mamy tu taką zasadę podobną jak na każdym forum genealogicznym, że podpisujemy swoje wypowiedzi choćby imieniem, chyba że używamy loginu z własnym imieniem i nazwiskiem. Tak jest znacznie łatwiej i przyjemniej dyskutować, bo wiemy do kogo się zwracać.

    Co do tematu to moim zdaniem jeżeli tłumaczy Pan treść dokumentu z języka niemieckiego na polski to imiona i nazwy miejscowości także należałoby zmienić na polskie jeżeli takie istnieją. Z nazwiskami jest pewien problem, bo często trudno ustalić formę jaką posługiwały się osoby wspomniane w akcie, więc wydaje mi się, że zostawienie oryginalnej pisowni nazwisk jest najbezpieczniejszym rozwiązaniem.

    Natomiast jeżeli dokonuje Pan tylko transliteracji, czyli przepisuje pan tekst z pisma gotyckiego na pismo humanistyczne bez zmiany języka to wszystko należałoby zostawić tak jak w oryginalne.

    Ustalenie etymologii imion jest niejednokrotnie bardzo dużym problemem. Czasami pomocne może być dogłębne prześledzenie genealogii i ustalenie jak zapisywane było nazwisko na przestrzeni wieków. Wówczas możemy wybrać tą wersje “pierwotną”. Jeżeli czytał Pan ten wątek to można zauważyć, że są różne punkty widzenia na to samo zjawisko i trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć jaka jest etymologia danego nazwiska. Ja zalecałbym ostrożność. Być może gdyby podał Pan nazwiska z jakimi ma Pan problem to może uczestnicy tego tego forum będą w stanie coś podpowiedzieć.

    w odpowiedzi na: Przesyłki z testami DNA #14125
    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Ja odpowiem w ten sposób. Firm, które wykonują badania DNA jest kilka i każda ma swoje wady i zalety. W związku z tym każdy musi się zastanowić, co najbardziej go interesuje i czego się chce dowiedzieć, jeżeli miałbym bardzo skrótowo opisać coś o każdej z firm to powiedziałbym, że:
    – Family Tree DNA (FTDNA) – jest firmą, która ma najlepszy stosunek ceny do oferowanych możliwości w przypadku podstawowych badań, czyli Y37, DNA autosomalne (FamilyFinder) oraz mtDNA. Mam tu na myśli nie tylko kwestie ceny samego testu, ale i przesyłki. Oczywiście najlepiej jest poczekać na promocje, które regularnie się pojawiają, bo standardowa cena nie jest aż tak zachęcająca. Bardzo istotne dla osoby rozpoczynającej przygodę z genealogią genetyczną mogą być wyszukiwarki krewnych spośród osób znajdujących się w bazie, a tych jest już naprawdę sporo. Ciekawe mogą się okazać także inne narzędzia, które oferuje ta firma.
    – YSEQ – oferuje bardzo szeroką gamę badań i w wielu przypadkach wypada znacznie korzystniej cenowo, niż FTDNA. Jednak nie posiada takich narzędzi ułatwiających odnalezienie krewnych, jak jest to w przypadku FTDNA. Zatem jest to świetna firma do pogłębiania swoich badań, ale może nie koniecznie do rozpoczynania przygody z genealogią genetyczną. Na przykład, gdy już wstępnie określimy haplogrupę, np. w FTDNA to następnie w YSEQ znajdziemy bardzo korzystne cenowo panele do rozszerzenia badania.
    – Ancestry – wydaje się że cenowo wypada trochę gorzej, niż konkurencja choć nie wiem jak wyglądają tam promocje. Bardzo ciekawie wygląda prezentowane na ich stronach narzędzie Genetic Communities, ale niestety nie badałem się w tej firmie więc trudno mi powiedzieć czy rzeczywiście z tak dużą precyzją określa pochodzenie etniczne, jak prezentują to na swoich filmach. Jednak trzeba zaznaczyć, że Ancestry oferuje tylko badanie chromosomów autosomalnych.
    – MyHeritage – posiada bardzo zbliżony, jeżeli nawet nie identyczny test autosomalny, co FamilyFinder w ramach FTDNA i podobny interfejs. Badania wykonuje bowiem to samo laboratorium, co w przypadku FTDNA.
    – 23andMe – oferuje dwa rodzaje testów, w szczególności interesujący może być ten droższy, jeżeli zależy nam na tych fragmentach naszego DNA z których możemy wyczytać coś więcej na temat swojego zdrowia. Jeżeli się nie mylę to w ramach tego badania określana jest także haplogrupa YDNA i mtDNA, ale bardzo płytko.

    Użyteczność dla projektu SILESIA DNA zależy od wybranego testu:
    – DNA autosomalne – jeżeli chodzi o testy autosomalne to staramy się je jakoś wykorzystać, choć jest to dość trudne. Do tego trzeba wykorzystywać kalkulatory, które policzyły by np. czy ktoś jest bliżej spokrewniony z kimś czy dalej.
    – YDNA – to na razie ten fragment DNA, który jest nam najłatwiej analizować, więc wyniki badań określających haplogrupę są zawsze mile widziane. W tym przypadku nie są nam potrzebne nawet dane źródłowe, a jedynie określenie do jakiej haplogrupy się należy lub jakie SNP się posiada oraz data i miejsce gdzie urodził się najstarszy znany przodek.
    – mtDNA – w przypadku DNA mitochondrialnego staramy się już budować jakąś bazę, ale wyników jest na razie dość mało, jednak podobnie jak w przypadku YDNA każda informacja jest dla nas cenna, np. informacja o posiadanej haplogrupie.

    Odnosząc się już bardzo konkretnie do zadanego pytania to powiem, że wynik testu z Ancestry będzie przydatny jedynie do analizy wyników autosomalnych w ramach Projektu SILESIA, które jak pisałem powyżej będziemy się starali wdrożyć. Trudno jest mi jest jednak w tej chwili powiedzieć jak wyglądała by kwestia zgodności wyników, gdyby próbować stworzyć kalkulator obejmujący wyniki z kilku firm. Ponadto z tego co wyczytałem z ich strony nie badają przy okazji chromosomu Y, więc nie będzie informacji o haplogrupy.

    A co do polecenia jakiegoś testu DNA to mogę spróbować coś doradzić, ale muszę wiedzieć jakie informacje są najbardziej istotne, np. czy ma to być możliwość potwierdzenia czy ustalenia pokrewieństwa do około 5-6 pokolenia w tył czy raczej próba opisania historii patrylinearnej lub matrylinearnej linii drzewa genealogicznego ?

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 years, 1 month temu przez Krzysztof Bulla.
    w odpowiedzi na: Prośba o przetłumaczenie z łaciny #13937
    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Jeżeli chodzi o zawód to cmetonis będzie zapewne oznaczało kmiecia, a więc rolnika siedzącego na gospodarstwie jednołanowym.

    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Jeżeli Stanisław Wawrosch urodził się w Rudzie to aktu urodzenia można by szukać w zespole nr 2517 Urząd Stanu Cywilnego w Rudzie, który przechowywany jest w Archiwum Państwowym w Katowicach. Jeżeli chodzi o parafię to właściwa byłaby parafia w Biskupicach, jeżeli był on katolikiem lub w Bytomiu jeżeli był ewangelikiem.

    w odpowiedzi na: GENEALOGIA KORFANTYCH #13091
    Krzysztof Bulla
    Administrator

    Ad. 1 Karolina Korfanty zd. Klecha zmarła 26 kwietnia 1928 roku w Siemianowicach o godz. 1 po południu przeżywając 78 lat i 5 miesięcy. Na jej grobie napisane jest, że urodziła się w 1849 roku i zmarła w 1928 roku, zatem wszystko się zgadza. Na grobonecie jest po prostu błąd.

    Ad. 2 Tekst z gazety dobrze mówi, że Karolina Korfantowa została pochowana na cmentarzu parafialnym, gdyż w latach dwudziestych XX wieku, jak i później był to cmentarz parafii Krzyża Świętego. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że sieć parafialna ulega ciągłym przemianom i w 1981 roku erygowana została samodzielna parafia pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego wydzielona z parafii Krzyża Świętego. Znów w 1987 roku cmentarz przy ul. Michałkowickiej przechodzi pod zarząd parafii Zmartwychwstania Pańskiego

Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 184)