Krzysztof Bulla
Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
Krzysztof Bulla
AdministratorPanie Tomaszu spoglądając na zapisy w aktach zgonu z Zabrza to skłaniałbym się ku temu, że Ludwig zmarł w młodości. W każdym razie raczej nie został w Pszczynie, bo jeżeli Ludwik rodzi się w 1877 roku i w tym roku urywa się trop w Schloss-Pless, a wiadomo że w 1899 roku cała rodzina mieszka w Zabrzu to jest duże prawdopodobieństwo, że zmarł właśnie w Zabrzu, albo jeszcze jakieś innej miejscowości w jakiej zatrzymali się Pańscy przodkowie przed przybyciem do Zabrza.
Krzysztof Bulla
AdministratorTak coś udało się znaleźć. Załączam poniżej akty urodzenia Pawła Jana Malika oraz jego brata Ludwika Jana. Wynika z nich, że w 1875 roku Józef Malik wraz z rodziną mieszkał, gdzieś w obrębie Schloss-Pless i był stróżem młyna parowego. Natomiast do 1877 roku przeniósł się z rodziną do Chuchółki. W Chuchółce też dawniej znajdował się młyn, ale był to młyn wodny i nie wiem kiedy został zlikwidowany. Raczej wątpię, aby pracował aż do końca XIX wieku, ze względu na to, że młyny parowe były bardziej ekonomiczne. Na pewno w Chuchólce z czasem zaczęło powstawać osiedle mieszkalne.
Biorąc pod uwagę fakt, że po 1877 roku nie zawuażyłem aby pojawiało się w USC Schloss Pless nazwisko Malik to zakładam, że Pana przodek wyjechał szukać pracy w inne miejsce. Być może już wtedy dotarł w okolice Alt Zabrze (Starego Zabrza) lub Dorotheendorf (Doroty), ale żeby to potwierdzić to najlepiej byłoby sprawdzić, czy w Archiwum Państwowym w Gliwicach w zespole zawierającym akta USC Małe Zabrze (Klein Zabrze) lub USC Stare Zabrze (Alt Zabrze) nie ma czasem jakiś urodzeń dzieci pary Józef Malik i Ewa Hoschek. Ewentualnie można jeszcze przejrzeć po kolei metryki kościelne od 1877 w górę. Indeksów chyba jeszcze do nich nie ma, ale są dostępne w internecie, więc przynajmniej problemu z dostępem nie powinno być.
Bardzo przydatne może się okazać odnalezienie zgonów tej pary, gdyż nie biorą oni ślubu w USC Schloss Pless, stąd albo wzięli ślub przed 1874 rokiem (czyli przed tym, gdy powstały USC w Niemczech), albo wzięli go w innym USC.
Co do zgonów to jeżeli wie Pan, iż Jan Malik zmarł w 1911 roku w Zabrzu to koniecznie powinien Pan odnaleźć w archiwum ten akt, gdyż w ten sposób będzie Pan w stanie prosto i szybko dowiedzieć się gdzie prowadzić dalsze poszukiwania. Jednak jeszcze ważniejsze wydaje się odnalezienie aktu zgonu Ewy Hoschek zmarłej w 1917, gdyż na tej podstawie prawdopodobnie uda się określić miejsce ślubu tej pary. Jednak nie wiem czy akta z tego okresu będą już w archiwum czy jeszcze będzie trzeba udać się do Urzędu Stanu Cywilnego w Zabrzu.
Poza tym mam sfotografowany skorowidz z USC Schloss-Pless dla kilku liter, w tym dla A, M, H, K, P, S, Ż. Jeżeli Pan lub Pani Agata Pająk nadal jesteście zainteresowani tymi zdjęciami to mogę je przesłać, ale na e-maila bo na forum nie zmieszczę tych plików.
Krzysztof Bulla
AdministratorCzy wiadomo już coś o której godzinie byłoby zwiedzanie ? Chętnie bym się wybrał, tylko musiałbym wiedzieć czy będę w stanie tam dotrzeć na czas.
Krzysztof Bulla
AdministratorRaczej wszystko wskazywałoby na na to, że Gaszowice były wówczas przynależne do parafii w Lyskach, a przynajmniej około 1820 roku tak było. Czy wcześniej była jakaś inna przynależność trudno jest mi na razie to stwierdzić.
Może warto jeszcze raz przyjrzeć się aktom, które zawierają jakieś informacje o 3xpradziadku. Czy jest Pan pewien, że faktycznie miał urodzić się w Gaszowicach ? Skoro nie odnaleziono aktu chrztu nawet w sąsiednich parafiach to być może przybył z dalszej okolicy. Zazwyczaj na ślubie powinna być jakaś adnotacja o pochodzeniu. W szczególności trzeba ustalić czy dane nazwisko występowało wcześniej w tej parafii. No chyba, że sytuacja wygląda w ten sposób, że pozostałe rodzeństwo Pana 3xpradziadka rodzi się w Gaszowicach, a tylko jego aktu chrztu nie ma. Wówczas faktycznie warto przeszukiwać wszystkie okoliczne parafie, a zwłaszcza Rydułtowy i Rudy Raciborskie. Myślę, że jakby podał Pan więcej informacji na temat Pana przodka i jego rodziny to może udało by się coś wspólnie ustalić.
Krzysztof Bulla
AdministratorZabudowania folwarku Florianshof stoją chyba do dzisiaj, a przynajmniej nie ulega wątpliwości, że chodzi folwark, który znajdował się przy skrzyżowaniu ulic Jarzynowej i Niedobczyckiej w Rybniku.
Krzysztof Bulla
AdministratorWitam
mam pytanie laijka
Chciałbym znaleźć akt urodzenia dziadka urodzonego w 20.09.19011 roku według karty pracowniczej z kopalni KWK Murcki urodził się w Kunzendorf kattowitz czyli Zabrze Kończyce
Pytanie gdzie szukać aktu urodzenia dziadka? w archiwum Państwowym Katowice czy Archiwum Archidiecezjalne w Katowicach?Jeżeli chodzi o datę urodzenia to czy mógłby Pan sprecyzować czy chodzi o rok 1911, czy o 1901 ? W zależności od tego trzeba szukać w innym miejscu. Ponieważ w przypadku roku 1911 proponował bym szukać tego aktu urodzenia w Urzędzie Stanu Cywilnego w Zabrzu. Natomiast akta z roku 1901 proponowałbym szukać w zespole 2452/0 Urząd Stanu Cywilnego w Bielszowicach znajdującym się w AP Katowice.
Krzysztof Bulla
AdministratorPostaram się wszystko sfotografować, tylko jeszcze nie wiem kiedy pojawię się w archiwum, więc proszę o odrobinę cierpliwości. Co do miejscowości to zarówno Łąką, Rudołtowice, jak i Wisła Wielka są już w pszczyńskim archiwum, tylko każda z tych miejscowości jest w innym zespole, gdyż dawniej liczba USC była większa, więc jeżeli dobrze pamiętam w grę wchodzą USC Miedźna/Wisła Wielka dla Wisły Wielkiej, USC Goczałkowice dla Łąki, USC Rudołtowice dla Rudołtowic. Jeżeli chodzi o zakres czasowy to rozpoczyna się on od 1874 roku i kończy gdzieś na początku XX wieku około 1910 roku.
Krzysztof Bulla
AdministratorTak chodzi dokładnie o akt urodzenia Pawła Jana Malika. Jak pisałem wcześniej informacje o tym, że chodzi o akt 31/1875 znalazłem w skorowidzu alfabetycznym, który można znaleźć w archiwum. Mogę go nawet Panu sfotografować, bo i tak jeszcze będę przeszukiwał USC Pszczyna-Zamek w poszukiwaniu swoich krewnych.
Krzysztof Bulla
AdministratorW takim razie mogę nawet Panu podpowiedzieć gdzie szukać. Ja także ostatnio poszukuje przodków w USC Pszczyna-Zamek. Księgi stanu cywilnego znajdują się w Archiwum Państwowym w Katowicach Oddział w Pszczynie. Ze skorowidza do akt wynika, że oryginalny akt urodzenia ma numer 31 i faktycznie jako miejsce urodzenia podane jest Schloss Pless, a więc Pana przodek musiał zamieszkiwać gdzieś w majątku przypałacowym. Jako że był stróżem młyna parowego to zapewne zamieszkiwał tuż obok miejsca pracy. Być może w oryginalnym akcie będzie podane sprecyzowane miejsce.
Jednak ze względu na to, że USC powstały dopiero w 1874 roku, to informacji o ślubie lub wcześniejszych dzieciach Józefa Malika i Ewy z Hoschków będzie już trzeba szukać w księgach metrykalnych parafii Wszystkich Świętych w Pszczynie. Duplikaty tych ksiąg są obecnie digitalizowane przez nasze towarzystwo i przez to niedostępne w archiwum, ale po zakończeniu digitalizacji pojawią się na naszej stronie w zakładce „Księgi metrykalne”.
Krzysztof Bulla
AdministratorChodzi tu o to, że w 1874 roku, gdy powstawały na Śląsku Urzędy Stanu Cywilnego stworzono osobny USC dla miasta Pszczyny. Do niego weszły ponadto kolonia Christian i Skotnica. Osobny USC stworzono także dla majątku przynależnego do zamku, a więc pałacu wraz z folwarkiem Kempa i leśniczówką Neuefasanerie. Do obszar działania tego USC należały także majątek Stara Wieś, Ćwiklice wraz z młynem Zarzyną i majątkami w Dolnych i Górnych Ćwiklicach, majątek Grzebłowice, majątek Mleczko w Łące, Luisenhof, majątek Dolne Goczałkowice, majątek Poręba, Siedlice wraz z folwarkiem Neuhof i kolonią Chuchułką, a także Siedlice-Kalus.
Zakładam, że do 1937 roku USC w Pszczynie-Zamku został przekształcony w USC Ćwiklice stąd takie pomieszanie w dokumentach. W związku z tym można stwierdzić, że Pana przodek powinien się urodzić w jednej z wymienionych przeze mnie miejscowości, natomiast żeby dokładnie wskazać gdzie to było to najlepiej byłoby załączyć treść aktu.
Krzysztof Bulla
AdministratorKościołów ewangelickich na Górnym Śląsku nie było tak mało, w szczególności jeżeli chodzi o czasy po zakończeniu I wojny śląskiej. Oczywiście w porównaniu do Dolnego Śląska widać, że jest ich mniej. Jednak na początku XIX wieku poza Królewską Hutą i Tarnowskimi Górami, a także Lublińcem, Molną i Piaskiem, których zdigitalizowane księgi znajdują się na naszej stronie, istniały jeszcze parafie w Bytomiu, Gliwicach, Pszczynie, Hołdunowie, Golasowicach, Cieszynie, Wiśle, Goleszowie, Ustroniu, Białej, Koźlu, Dobrodzieniu, Krapkowicach, Wodzisławiu, Opolu, Raciborzu, Rybniku, Strzelcach Opolskich, Rozumicach, Ściborzycach, Lubieni, a myślę że jeszcze znalazło by się kilka parafii.
Krzysztof Bulla
AdministratorJest napisane Büttners, a więc moim zdaniem chodzi o bednarza.
Krzysztof Bulla
AdministratorDodałem do naszych wykazów mieszkańców spisy z następujących miejscowości i lat: Jaworze (1754-1766, 1769, 1770, 1771), Dziedzice (1768,1770), Zabrzeg (1768,1770), Sibica (1770), Cisownica (1770), Mosty Koło Jabłonkowa (1770), Jaworzynka (1770), Czechowice (1768), Wieża (1536)
Krzysztof Bulla
AdministratorJa także zauważyłem to zagęszczenie nazwisk pochodzących od nazw ptaków w parafii lublinieckiej, jak i okolicznych parafiach. Jednak nie do końca rozumiem jaki ma to związek z liczebnością parafii lublinieckiej i fantazją urzędników w nadawaniu Żydom nazwisk ? Czyżby chciałby Pan wysunąć tezę, że wszyscy Ci ludzie mają żydowskie korzenie ?
Jeżeli chodzi o etymologie nazwisk to wydaje mi się, że wynika to z charakteru regionu jakim jest ziemia lubliniecka. Był to teren gęsto porośnięty lasami, gdzie dość licznie występowały stawy kuźnicze. Sprzyjało to występowaniu licznego ptactwa, a to znowu powodowało, że nazwiska odptasie mogą być częstsze, niż na terenach gęściej zaludnionych i zagospodarowanych. Dawniej ludzie przypisywali zwierzętom różne cechy czy znaczenie symboliczne, stąd też nazwiska/przezwiska odzwierzęce mogły być nadawane ludziom w celu ukazania pewnej cechy, jaka kryła się pod nazwą zwierzęcia. Ponadto niektóre zwierzęta mają charakterystyczny wygląd, co mogło być także powodem do nadawania nazwiska/przezwiska w celu zobrazowania podobnej cechy wyglądu u człowieka. Z czasem zwykłe przezwisko mogło przejść na potomków i utrwalić się jako nazwisko i tym samym straciło swoje pierwotne znaczenie.
Co do parafii lublinieckiej to w połowie XIX wieku z pewnością liczyła ona więcej, niż 1000 mieszkańców. Należy pamiętać, że Lubliniec był miastem, a więc musiał być większym ośrodkiem, niż otaczające go wsie. W połowie XIX wieku liczba mieszkańców wynosiła tam około 2600-2700 osób, a jeżeli chodzi o całą parafie lubliniecką to w połowie XIX wieku liczyła około 4000-4200 osób.
Jeżeli chodzi o rozporządzenia w sprawie nazwisk Żydów to jakoś nigdy się w to nie zagłębiałem. Jednak potwierdzam, że były takie praktyki polegające na nadawaniu Żydom nazwisk, czasami nawet bardzo śmiesznych. W związku z tym, że większość z nich nie miała nazwisk dziedzicznych to urzędnik miał duże pole do popisu. Stąd też zapewne pojawiła się kwestia nadawania „lepszych” nazwisk, czyli na przykład od metali szlachetnych w zamian za odpowiednią zapłatę. Jeżeli chodzi o ziemie Pruskie to natknąłem się na rozporządzenie króla pruskiego Fryderyka Wilhelma II z 17 kwietnia 1797, które mówi w paragrafie 12 coś takiego „Gdy używany dotąd zwyczay, że żyd imię przy obrzezaniu iemu dane i imię Oyca swego nosi, a czasem ieszcze swego pomieszkania lub sposobu życia wzięte przybiera, wielkie czyni pomieszanie, i różnych wykrętów iest przyczyną; każdy protegowany żyd, prócz imienia swego, przezwisko, tak iak Chrześcianie zwykli, familii przybrać sobie, i przezwisko to we wszystkich swych interesach nosić i podpisać powinien, a przezwisko takowe potomkoowie iego męskiey płci nieodmiennie zachować i nosić mają”
15 sierpnia 2016 o 20:28 w odpowiedzi na: Zamawianie mikrofilmów z Family Search i ich przeglądanie #9985Krzysztof Bulla
AdministratorPanie Adamie, a jaki obecnie status posiadają zamówione przez Pana mikrofilmy ? Jeżeli zostały już wysłane, czyli maja status Shipped, to powinny dotrzeć za niedługo do Wrocławia.
-
AutorWpisy


