Jan Lubos

Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 58)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: Co to za miejscowość ? #15815
    Jan Lubos
    Użytkownik

    Wg mnie trzecia litera to “r” – niedociągnięta, brak atramentu (proszę porównać z r w nazwisku – jest dokładnie tak prowadzona).
    Jeśli tak, odczytałbym to Lurzendorf – może to być fonetyczny zapis miejscowości Lorzendorf (z pochyłym o, wymawianym w śląskim jak np: ślōnsk dla niewprawnego ucha brzmi jak ślunsk)
    Lorzendorf obecnie nazywa się Woskowice Małe, to wieś w gminie Namysłów

    Jan Lubos
    Użytkownik

    ewentualnie można jeszcze szukać powiązań rodziny Marianny z tym świadkiem z Brynicy, ale to i benedyktynska robota i ewentualna poszlaka znikoma 🙂

    Jan Lubos
    Użytkownik

    Jeżeli nie ma aktu ślubu, ani aktów zgonu obu Mariann, to pewności raczej nie będzie. Czasami pomocni – ale tylko jako sugestia – mogą być chrzestni Marianny i Szymona. Często spotykałem zależność chrzestny/chrzestna = późniejszy teść/teściowa.

    Ja miałem tak z Johannem Respondek, z tym, że ich było aż trzech. Jeden zmarł w wieku 3 lat, drugi jako 18-latek, “moim” zatem musiał być ten trzeci

    jjl

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 years, 7 months temu przez Jan Lubos.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 years, 7 months temu przez Jan Lubos.
    w odpowiedzi na: Rzechowitz ew. Rzekowitz #14511
    Jan Lubos
    Użytkownik

    Witam,
    Ringwitz w XVI w zanotowano w formie Rzenzkhowitz, co można czytać praktycznie jak Rzechowitz

    pozdrawiam

    Attachments:
    You must be logged in to view attached files.
    w odpowiedzi na: Matthias Horzela +1762 #14479
    Jan Lubos
    Użytkownik

    Kilka lat różnicy przy zapisie informacji o zmarłym jest sprawą normalną. Te “60 lat” najprawdopodobniej jest przybliżonym wiekiem zmarłego

    w odpowiedzi na: Nazwiska w moim drzewie #14478
    Jan Lubos
    Użytkownik

    Ochmann i Skiba występują w lubeckich księgach parafialnych(XVIII i XIX w), Skiba również w pawonkowskich. Miejscowości: Łagiewniki Wlk, Skrzydlowice, Dzielna, Pawonków.

    przy jednym z pierwszych (Woitek Skiba) występujących jako chrzestny jest uwaga: aus Namslau

    w odpowiedzi na: Rudolf Przybilla 1889-1950 #14465
    Jan Lubos
    Użytkownik

    Gabriele Mühlenhoff: „Czy jest mozliwe otrzymac skan jego aktu zgonu?”

    Postaram się przestawić jak sytuacja uzyskania aktu wygląda pod kątem prawnym.

    (…)

    Serdecznie dzięki za wyczerpujące wyjaśnienie dotyczące prawnych możliwości.

    Co do drugiej części wypowiedzi….
    Uprzedzając ew. wyrok sądu po ew. doniesieniu, ew. śledztwie i ew. wniesieniu sprawy:
    serdecznie przepraszam wszystkich poszkodowanych ujawnionymi przeze mnie wyżej danymi osobowymi, w szczególności Ciebie Krzysztofie 😉

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 years, 8 months temu przez Jan Lubos.
    w odpowiedzi na: Rudolf Przybilla 1889-1950 #14453
    Jan Lubos
    Użytkownik

    Nie wiem, czy formalnie jest to możliwe 🙁 , nie znam odnośnych przepisów.
    Ktoś w USC na moją prośbę i w oparciu o dane z AP sprawdził ten akt zgonu. Śmierć zgłosiła osoba o innym nazwisku, najwyraźniej nie spokrewniona. Pan Rudolf był stanu wolnego. Tylko tyle wiem.
    Ach – ewentualnych potomków ewentualnego rodzeństwa trzeba by szukać w AP w Katowicach, jednak gdyby nawet tacy istnieli i dało się ich odszukać, p. Rudolf musiałby być dla nich osobą całkowicie obcą, stąd moja sugestia Muzeum Górnośląskiego, dla którego byłby to cenny eksponat

    Szybka odpowiedź wynika z wszechmocy facebook’a 😉

    pozdrawiam
    jjl

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 years, 8 months temu przez Jan Lubos.
    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 years, 8 months temu przez Jan Lubos.
    w odpowiedzi na: Rudolf Przybilla 1889-1950 #14450
    Jan Lubos
    Użytkownik

    Pan Rudolf wg aktu zgonu w USC Chorzów zmarł jako kawaler, nie zostawiając potomków.
    W związku z tym ja sugerowałbym przekazanie znaleziska do Muzeum Górnośląskiego (http://muzeum.bytom.pl/)
    Gdyby Pani przyjaciele byli skłonni to zrobić, sugeruję zwrócić sie bezpośrednio do dyrektora muzeum Leszka Jodlińskiego, poinformowałem go o tym znalezisku 🙂

    pozdrawiam
    jjl

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 years, 8 months temu przez Jan Lubos.
    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #14310
    Jan Lubos
    Użytkownik

    Smutne, że w niektórych wypowiedziach widoczne jest zakorzenione zakompleksienie, śląska “gorszość”, usilne udowadnianie polskości (niemieckości, czeskości) Ślązaków.
    Język Ślązaków….
    Przez 400 lat, najdłużej w historii, urzędowym, stosowanym zarówno przez władców jak i szlachtę i majętnych chłopów, był język nazywany dzisiaj przez polaków językiem czeskim (aczkolwiek neiwiele ma wspólnego ze współczesnym językiem czeskim). Usilne udowadnianie jego polskości (lub z drugiej strony: niemieckości) nie ma sensu.
    Przez kolejne 200 lat językiem urzędowym, ale także językiem nauki i techniki był język niemiecki. Negowanie tego też można podciągnąć jedynie pod propagandę.

    Polacy przez setki lat byli na Śląsku ludźmi z zewnątrz, obcymi. W XVII w, zatem przed wojnami śląskimi, przed silniejszymi wpływami niemieckimi (ta uwaga kierowana jest do germanofobów 😉 ) były okresy, kiedy Polaków wręcz nie wpuszczano na Górny Śląsk (Ustawa sejmiku Księstw opolskiego i Raciborskiego z 5 października 1615 r) lub limitowano ich obecność i rozmieszczenie na Śląsku polskich uchodźców i imigrantów (Zarządzenie Wyższego Urzędu Śląskiego z dn. 19 lutego 1656 r) w czasie wojny polsko-szwedzkiej (tzw. potop szwedzki); różnice polsko-śląskie były wyraźne momo, iż np. w tym drugim okresie Księstwo opolsko-raciborskie było we władztwie Ludwiki Marii Gonzagi, żony Jana Kazimierza, króla Polski.
    Można też wspomnieć o liście Stanów Śląskich do Zygmunta III Wazy z okresu poprzedzającego wojnę 30 letnią, w którym autorzy (książęta, szlachta, mieszczanie, przedstawiciele chłopów) piszą o wielowiekowym dobrym sąsiedztwie i pokoju pomiędzy polską a “naszą ojczyzną, Szląskiem ukochanym”.

    Takich przykładów nie polskich, nie czeskich, nie niemieckich, ale śląskich dokumentów jest wiele, chociaż polska historiografia na ogół o nich milczy. Proszę trochę szacunku do własnej (nie polskiej, nie niemieckiej, nie czeskiej) historii. Proszę o trochę dumy z tego, że jest się Ślązakiem. Proszę o trochę mniej (głównie) polskich kompleksów 🙂

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #14287
    Jan Lubos
    Użytkownik

    I tak to za sprawa Pana Paczyny jezyk staropolski trafil pod bawarskie strzechy … A jezeli jestesmy juz w poludniowych Niemczech to warto zaznaczyc iz podstepna i wroga Semmel z Bawarii posuwala sie na wschod / Turyngia , Saksonia / by ktoregos dnia zawitac na staropolskim Slasku ! Chyba ze sa dowody uznanych polskich historykow ze kierunek tej ekspansji byl akurat odrotny !
    Ciekawy jestem odpowiedzi Pana Paczyny . Mysle ze zeby wyprostowac powyzsze niejasnosci musi wzniesc sie na absolutne wyzyny tzn. jeszcze wyzej niz w legendarnym juz wywodzie o pochodzeniu nazwiska Mainka / przypomne – Mainka – Manka pochodzi od Maria a wlasciwie od znanego kozdymu slonskimu bajtlowi i kozdyj dziouszce zdrobnienia Manka !!! /

    Akurat “żymła” na 100% jest zachodniosłowiańska, przynajmniej zdaniem bawarskich historyków i językoznawców, przy czym używają oni oczywiście nie nazwy “Słowianie” (określenie było nie było słowiańskie) a Wenedowie lub Wenetowie. Tak nazywani byli wszyscy zachodni Słowianie przez swoich dalej na zachód mieszkających sąsiadów. Określenie to pojawia się jeszcze w dokumentach XVII w na określenie słowiańskich mieszkańców Pomorza Zachodniego i Przedniego

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #14283
    Jan Lubos
    Użytkownik

    re: Jendrysek vel Augustinus

    odnoście NIEMIECKICH SKRYBÓW w śląskich księgach metrykalnych. Po czym poznać, że oni byli niemieccy, polscy, czescy, czy śląscy?

    (…) Nie jest rzadkością, że choć językiem urzędowym także w kościele był język niemiecki, zapisywano je również w języku polskim (…) Proszę zwrócić także uwagę na używaną przez skrybów literꔳ”, której niemiecki skryba nie używał, bo jej nie znał.

    Przez 400 lat – najdłużej w śląskiej historii – językiem urzędowym na Górnym Śląsku był język staroczeski. Śląskie teksty w tym zapisie przez polskich uczonych określane są jako polskie, przez czeskich jako czeskie (niektórzy nieśmiało twierdzą, że MOŻE po prostu były śląskimi) – vide słynny tekst z księgi henrykowskiej, którego współcześni Polacy i Czesi bez pomocy tłumacza nie rozumieją, a Ślązak nie ma problemów ze zrozumieniem :p .
    Skryba na ogół nie wiedział, nie interesowało go to, jakiej jest nacji. Pisał tak, jak go nauczono. Na Górnym Śląsku mieliśmy wpływy diecezji wrocławskiej, ołomunieckiej, krakowskiej. Sposoby zapisu niemieckie, polskie i staroczeskie (morawskie). Ignorowanie tych faktów i propagowanie tylko jednej opcji jest fałszowaniem własnej historii – wg mnie grzechem jednym z najcięższych.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 years, 9 months temu przez Jan Lubos.
    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #14281
    Jan Lubos
    Użytkownik

    Głoska „ł” na ogół zastępowana była na Śląsku wywodzącą się ze staroczeskiego zdwojoną literą „l” (vide: Bulla )

    O swoim nazwisku najlepiej byłoby, gdyby wypowiadała się osoba, która go nosi. Tym niemniej, skoro Pan się odważył, należy wskazać, że sposób zapisu głoski lub samego nazwiska jest czymś wtórnym od ich oryginalnego brzmienia. Stąd dla naszych rozważań ważniejsze jest pochodzenie nazwiska „Bula/Bulla” niż jego zapis. Moim zdaniem jego etymologia jest polska (od: buła, bułka). Celowo napisałem „polska”, gdyż w języku staropolskim wyraz „buła” był zapisywany jako „żemła”.

    Dziękuję za tą wyjątkowo odkrywczą informację 😉 .
    Do dzisiejszego dnia we wschodniej i północno-wschodniej Bawarii w niektórych wioskach używane jest określenie “semle” (czyt. zemle) na nasze bułki. W Bawarii nie doceniają (z wiadomych powodów 😉 ) wpływu staropolszczyzny na Wenedów, zachodniosłowiańskich mieszkańców tych ziem, po których m. in. takie słownictwo pozostało.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 years, 9 months temu przez Jan Lubos.
    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #14165
    Jan Lubos
    Użytkownik

    To zaskakujące. W mojej rodzinie powtarzana była mało dla mnie prawdopodobna historia o jakiś hiszpańskich przodkach. Może było w tym ziarno prawdy…
    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.

    szansą na rozwiązanie problemu jest genealogia genetyczna 🙂

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #14161
    Jan Lubos
    Użytkownik

    1. Nazwisko Molatta.
    a) Pomysł z przejściem Małota -> Malotta -> Molatta jest bardzo naciągany 🙂 . Głoska “ł” na ogół zastępowana była na Śląsku wywodzącą się ze staroczeskiego zdwojoną literą “l” (vide: Bulla 😉 )
    [w tym kontekście interesujące jest pochodzenie nazwiska, które pojawiło się w innym wątku z XIX wiecznym uproszczeniem Wollnik -> Wolnik. w XVII i XVIII wieku zapis “Wollnik” na pewno był odczytywany w sposób zbliżony do dzisiejszego “wołnik”; zatem nazwisko wskazywało raczej osobę handlującą / hodującą woły, a nie osobę wolną (na Śląsku prawie zawsze w znaczeniu “wolny osadnik” i w słowiańskiej wersji “Wolner”). Moja sugestia: (fonetyczne) Wołnik -> Wollnik -> Wolnik ]
    b) na Śląsku było wg Zientary włoskie osadnictwo w XIII w, jednak raczej ewentualne korzenie włoskie widziałbym w XVII wiecznych włoskich oddziałach wojskowych Habsburgów (wielu oficerów i na pewno co najmniej 1 kompania piechoty)
    c) sugeruję zastanowić się nad hiszpańskim rodowodem nazwiska Muletta -> Molatta tym bardziej, że ja spotkałem się z wymową głoski “u” w wyrazie muletta bardzo zbliżoną do śląskiej samogłoski “o” pochylone (zapisywane w standardzie śląskim jak o z kreską u góry). Hiszpańskich oddziałów na Śląsku w wojnie 30 letniej było bardzo wiele :).

    2. Nazwisko Mainka
    a) ośmieliłem się pisać jedynie o swoich wątpliwościach mimo, że osoby 2 pokolenia starsze ode mnie wskazywały swojego czasu jednoznacznie pochodzenie swojego nazwiska takie, jak jako możliwe wskazuje Krzysztof: fonetycznie zapisane mein -> main -> Mainka spolszczone potem na Mańka. Na Śląsku (poza usilnymi polonizatorami 😉 ) nie spotkałem się ze zdrobnieniem Maria -> Mańka. Ktoś potrafi mi wskazać (powtarzam – poza XIX i XX wiecznymi polonizatorami)?

    3. Dolnoniemiecki i górnoniemiecki to m.w. tak jak zachodniosłowiański i wschodniosłowiański. Różnica ważna – także przy poszukiwaniu pochodzenia nazwiska (inne słowniki będą pomocne). Staroczeski był językiem całkowicie odmiennym od współczesnego czeskiego, bardziej zbliżonym do dzisiejszego języka śląskiego lub dialektów morawskich. “Staropolski” jest propagandowo-nacjonalistycznym ekwiwalentem etnolektu zachodniosłowiańskiego.

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 2 years, 9 months temu przez Jan Lubos.
Przeglądajasz 15 wpisów - od 1 do 15 (z 58)