jungfrau47
Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
jungfrau47
UżytkownikSerdecznie dziękuję za tłumaczenie i życzę miłej niedzieli.
Alicjajungfrau47
UżytkownikDzień dobry,
Pięknie dziękuję za tłumaczenie. Kolejna zagadka rozwiązana. Dodam, że było to w 1749 roku, pięć lat później dołączyła do Godfryda żona Barbara. Zarządcą huty został jego syn Franz, który prawdopodobnie wyjechał potem na Śląsk – jego córki wyszły za mąż w Lędzinach. Być może zatrudnił się w nowej hucie szkła w Wesołej. Nadal szukam, również w literaturze.
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam serdecznie.
Alicjajungfrau47
UżytkownikDobry wieczór,
Dziękuję za poszukiwania. USC sprawdzało mi też w Tychach i też bez rezultatu. Być może na stare lata zamieszkał u któregoś dziecka. Miał ich dziesięcioro z dwiema żonami, ale sześcioro zmarło w niemowlęctwie, moja pra…babka też zmarła młodo w Wyrach, a losów pozostałej trójki nie udało mi się dotąd namierzyć. Trudno, trzeba się zmierzyć z niewiadomymi. Przynajmniej mam jasność, że te dwie miejscowości są dokładnie przebadane.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję i pozdrawiam.
Alicjajungfrau47
UżytkownikWitam,
Serdecznie dziękuję za namiary. To będzie prawdopodobnie ten akt. To nazwisko na niektórych dokumentach faktycznie brzmi Krziżowska i tak też mówiła moja mama. Ale już na akcie zgonu jej syna nazwisko „spolszczono” i to może robi zamieszanie. Przed momentem napisałam do Pszczyny i mam nadzieję, że się uda. Jednak, korzystając z Pańskiej uprzejmości, miałabym jeszcze jedno pytanie. Chodzi mi o niejakiego Mathiasa Mansfelda (vel Kroll). Zapisy w duplikatach z parafii Mikołów do 1874 r. wskazują, że mieszkał w Wilkowyjach, jego drugi ślub w 1841 r. jest zapisany pod Tychami. W duplikatach do 1874 r. nie ma jednak aktu zgonu ani pod Mikołowem, ani pod Tychami. Sama nie wiem, gdzie go szukać. Urodzony ok. 1796, mógł jeszcze żyć po 1874.
Jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
Alicjajungfrau47
UżytkownikSerdecznie dziękuję i pozdrawiam.
Alicjajungfrau47
UżytkownikDziękuję bardzo. Widziałam ten ślub. ale znalazłam też zgon innego Klischa – Christiana w 1832 roku i wdowy po nim w 1833. Każdy z nich tzn. wspomniany przez Pana Georg i mój Christian mógłby być ojcem Marianny. Który z nich? To już tylko w gestii AAD, ale ostatnio zrobił się tam zator. Ale oczywiście napiszę. Jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie.
Alicjajungfrau47
UżytkownikSerdecznie dziękuję za tłumaczenie. To miły prezent.
Pozdrawiam – jeszcze świątecznie
Alicjajungfrau47
UżytkownikPięknie dziękuję za rozszyfrowanie tekstu. Teraz wszystko jasne, oprócz tego, w jaki sposób syn Franka, albo sam Franek trafił do Lędzin z Galicji. Ja też wytypowałam sobie te Piotrowice koło Karwiny, bo najbardziej pasowały i niedaleko. Potem jeszcze żona ewangeliczka z Pszczyny (jej matka zresztą była katoliczką). Chyba musiało to być związane z pracą…
Ciekawa historia, dlatego tak usilnie staram się ją rozszyfrować.
Jeszcze raz bardzo dziękuję i pozdrawiam.
Alicja18 listopada 2020 o 16:05 w odpowiedzi na: Prośba o tłumaczenie aktu zgonu z ks. ewangelickiej #25463jungfrau47
UżytkownikBardzo dziękuję. Niestety nie jestem w stanie odczytać takiego pisma, poza znanymi zwrotami. Nieoceniona jest zatem Pańska pomoc, w dodatku tak szybka.
Serdecznie pozdrawiam.
Alicja18 listopada 2020 o 09:53 w odpowiedzi na: Prośba o tłumaczenie aktu zgonu z ks. ewangelickiej #25459jungfrau47
UżytkownikPrzepraszam, odwołuję tą prośbę. Dałam zły załącznik.
Teraz załączam właściwy…jungfrau47
UżytkownikSerdecznie dziękuję za odczytanie tego aktu. Teraz już jest to dla mnie zrozumiałe.
Pozdrawiam. Alicjajungfrau47
UżytkownikDzień dobry,
Cieszę się, że wreszcie pojawiło się to nazwisko, bo bardzo długo go szukałam (bezowocnie, bo w księgach katolickich, a trzeba było szukać w ewangelickich). Nie wiem, czy to ta sama rodzina, bo moje dane na razie nie sięgają tak głęboko. Mój najstarszy przodek zidentyfikowany to ten Lorenz ur. w 1748 roku. Jego ojciec Adam Krutak, mistrz kuśnierski z Pszczyny (jak wynika z powyższego tłumaczenia) mógł się urodzić około 1710-20 i wtedy owa Maryna mogłaby być jego siostrą. Ale to tylko luźna hipoteza i nie wiem, czy uda się dotrzeć kiedykolwiek do tych źródeł. Ja niestety nie mam nic więcej, ale nadal szukam. Pozdrawiam. Alicjajungfrau47
UżytkownikSerdecznie dziękuję również za to tłumaczenie. Mniej więcej rozgryzłam te zapisy, ale nie mogłam sobie poradzić z nazwami zawodów. Nie zrozumiałam też tego zapisu o zmianie wyznania. Moja prababka w 7 pokoleniu to ta druga żona Marianna. Oni mieli, oprócz syna, jeszcze 2 córki, nie zapisane w tej księdze – starsza, również Marianna (moja 6xprababka), wyszła z kolei za katolika i przeszła na wiarę katolicką. Teraz już dla mnie wszystko jasne. Cały mój problem to odczytanie odręcznego pisma niemieckiego.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję za poświęcony czas i rozświetlenie mi mroków genealogii. Pozdrawiam. Alicjajungfrau47
UżytkownikSerdecznie dziękuję za wspaniałe odczytanie i tłumaczenie. To nazwisko sprawiło mi bardzo dużo trudności i gdyby nie pomysł, żeby zajrzeć do ksiąg ewangelickich, nigdy bym tych przodków nie odnalazła. Pierwszy trop to zapis w księdze rodzin w Lędzinach, który załączam. Tu też nie wszystko rozumiem, ale dało mi to podpowiedź do dalszych poszukiwań. Gdyby miał Pan chwilę czasu i spojrzał jeszcze na ten zapis, byłabym bardzo wdzięczna. Dla mnie to bardzo ciekawa historia – nie spodziewałam się znaleźć przodków-ewangelików. Jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam. Alicja
jungfrau47
UżytkownikDzień dobry,
Dziękuję za zainteresowanie. Niestety, to chyba nie ta rodzina, chociaż mogą mieć wspólne korzenie, ale to musiałoby być sprawdzone w metrykach sprzed 1820 roku (Archiwum Archidiecezjalne). Mój Staś Fronczyk to rocznik ca 1783 (na podstawie daty zgonu), pochodzący prawdopodobnie z Górek koło Lędzin – w Lędzinach rodziły się jego dzieci. Natomiast nie mogę odszukać jego żony Marianny Krutak vel Kurtak, chociaż przejrzałam już Bieruń, Lędziny i Chełm. Ona też urodzona przed 1820, ale powinien być jakiś ślad rodziców, tzn. zgony. Trzeba szukać w Archiwum.
Ale mam coś dla Pani w moich notatkach. Ślub Jan Froncek i Jadwiga Gembicówna zawarty w Bieruniu 22 maja 1820. On lat 36, ona 22 (duplikaty Bieruń s. 14). Gdyby się dobrze przyjrzeć. mogliby być braćmi (Jan około 1784, Staś około 1783). To byłoby dobre…
Pozdrawiam serdecznie. Alicja -
AutorWpisy


