Krzysztof Bulla
Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
Krzysztof Bulla
AdministratorW AP Katowice od dwóch miesięcy trwa remont magazynów. Szereg zespołów jest wyłączonych z użytkowania i nawet pracownicy nie za bardzo mają do nich dostęp. W związku z tym nie uzyska Pan zbyt szybko odpowiedzi od AP Katowice Pozostaje jedynie czekać aż remont się skończy.
Krzysztof Bulla
AdministratorJa w swojej wypowiedzi nie zawarłem ani jednego słowa, które mogłoby świadczyć o tym, że ograniczam się w poszukiwaniach tylko do rejonu Śląska. Wręcz przeciwnie właśnie przeglądam sobie parafie z terenu Małopolski. W związku z tym zarzuty o panikę, ksenofobie czy ograniczania się tylko do jednego obszaru uważam za niesprawiedliwą nadinterpretacje moich słów.
Swoją wypowiedzią chciałem zasygnalizować w sposób ironiczny pewną negatywną tendencje, która towarzyszy nam od dłuższego czasu. Otóż dziwi mnie dlaczego wszystkie 4 śląskie archiwa nie są w stanie wrzucić do internetu więcej, niż jeden zespół na pół roku. Znów inne archiwa wrzucają tych zespołów po 30 na raz.
29 lipca 2016 o 00:57 w odpowiedzi na: Zamawianie mikrofilmów z Family Search i ich przeglądanie #9821Krzysztof Bulla
AdministratorJa także korzystałem z CHR we Wrocławiu. Potwierdzam informacje opisane powyżej. Warto jednak wspomnieć, że godziny korzystania z pracowni są zmienne i polecam zaglądać na stronę Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego, tam też jest kilka podstawowych informacji na temat samego CHR we Wrocławiu:
Podstawowe informacje o CHR Wrocław – http://genealodzy.wroclaw.pl/chr
Godziny otwarcia na obecny miesiąc – http://genealodzy.wroclaw.pl/2351/dyzury-chr-sierpien-2016#comment-23Ponadto pod poniższym linkiem można zobaczyć jakie mikrofilmy obecnie znajdują się w CHR Wrocław:
https://docs.google.com/spreadsheets/d/1O5hGWQofE5uz0nh8DHWtlws_lMMQZI0qIF6zljE5ks0/edit#gid=029 lipca 2016 o 00:36 w odpowiedzi na: Metryki z Wełnowca? (Hohenlohehutte) i nazwisko Kunsdorf #9819Krzysztof Bulla
Administrator„Mam dodatkową wątpliwość apropo Wełnowca podlegającego pod parafię w Michałkowicach – właśnie zupełnie przypadkowo znalazłem 2 akty chrztu z mojej rodziny z miejscowości „Ignatsdorf” (czyli dawnej nazwy Wełnowca jeszcze przed Hohenlohehutte) w księgach z Bogucic z roku 1852 i 1849…
Jak do tego doszło? Czy Wełnowiec w tamtym okresie jednak nie należał do Michałkowic?”
W połowie XIX wieku miejscowość zwana Ignatzdorf albo Hohenlohehutte albo Wełnowiec administracyjnie przynależała do parafii katolickiej w Michałkowicach. Znów to, że jakieś akty mieszkańców Wełnowca zostały zapisane w księgach parafii boguckiej moim zdaniem wynika z tego, że po prostu z jakiejś przyczyny postanowiono pójść do parafii bliżej położonej. Czy to ze względu na pogodę, stosunek do miejscowego księdza czy też dlatego, że tak było wygodniej. Na oko z Wełnowca do kościoła w Bogucicach jest 2 km, a do kościoła w Michałkowicach 4,5 km, w złą pogodę (np. śnieżyca) taka różnica mogła mieć znaczenie.
No chyba, że tych aktów z Ignatzdorfu w parafii boguckiej jest znacznie więcej, niż pojedyncze sztuki w przeciągu kilkunastu lat, to wtedy można się zastanawiać czy jakiś fragment tej miejscowości nie podlegał pod inną parafię. Choć wydaje mi się to mało prawdopodobne. Ja spotkałem się wiele razy z sytuacją, że w dużych obszarowo parafiach dzieci były chrzczone w parafii sąsiedniej o bliżej położonym kościele.
Krzysztof Bulla
AdministratorJa także wyrażam chęć udziału, a więc proszę o dopisanie mnie do listy.
Krzysztof Bulla
AdministratorZdjęcie, które Pan zamieścił pochodzi z listy strat I wojny światowej. Zaznaczona osoba została jedynie lekko ranna, więc moim zdaniem trudno będzie znaleźć więcej informacji na jej temat w internecie. Trochę inaczej jest w przypadku poległych, bo można szukać grobów, itp. Jednak można założyć, że jeżeli listy strat wspominają tylko o 7 Pawłach Kuznikach pochodzących z różnych miejscowości to drogą eliminacji ten pochodzący z Chropaczowa to mógłby być Pana przodek. Tylko pojawia się pytanie czy zgadza się to z jakimiś rodzinnymi opowieściami, np. o tym że był ranny i gdzie to się stało ?
Osoba na załączonym przez Pana zdjęciu służyła w Reserve Infanterie Regiment Nr. 27. Jeżeli się nie mylę to od maja do września 1916 roku jednostka ta walczyła na froncie zachodnim w okolicach Verdun. Patrząc na datę sporządzenia listy zakładam, że ta osoba została ranna właśnie podczas bitwy pod Verdun.
Ewentualnie pozostaje szukanie informacji po niemieckich archiwach, ale tu nie pomogę, bo jeszcze nie próbowałem szukać w nich tego typu informacji. Tym bardziej, że podobno większość dokumentów spłonęła w 1945 roku.
Krzysztof Bulla
AdministratorWykaz jak zwykle pokazuje pewną smutną prawidłowość, że nazwę tego portalu powinni zmienić na „szukaj w archiwach, byle nie ze Śląska”. Spośród 217 zdigitalizowanych zespołów, tylko jeden pochodzi ze śląskich archiwów. Choć to i tak o jeden zespół więcej, niż w aktualizacji z kwietnia, bo wtedy nic się nie pojawiło.
Krzysztof Bulla
AdministratorJeżeli się nie mylę dawne Slenzkowe/Schlenzkowe w gminie Lubsza to obecny przysiółek Śląskowo, który leży w połowie drogi łączącej Piasek z Psarami. To jest na zachód od Lubszy. Dawniej było to samodzielne gospodarstwo oddalone od innych zabudowań, należące do gminy Lubsza. Niektóre źródła mówią nawet o dwóch wolnych gospodarstwach.
Ogólnie warto wspomnieć, że Walenty Ślęczka miał mieć na początku XVIII wieku młyn Patureyski, zwany także molendina post Psary, więc być może jakaś część dawnego Śląskowa to pozostałość po dawnym młynie, gdyż niedaleko tego dawnego gospodarstwa przepływa rzeka Psarka.
14 lipca 2016 o 12:48 w odpowiedzi na: Metryki z Wełnowca? (Hohenlohehutte) i nazwisko Kunsdorf #9668Krzysztof Bulla
AdministratorNa datę umieszczenia zdigitalizowanych akt przerwa wakacyjna nie będzie miała wpływu, bo skany muszą być jedynie opracowane i przygotowane do umieszczenia ich na stronie, sam proces digitalizacji został zakończony. Każdy etap digitalizacji to kilka tysięcy zdjęć stąd ich opracowanie zajmuje trochę czasu. Trudno jest nam wyznaczyć jakąś konkretną datę, ale wydaje mi się, że do końca wakacji akta te będą dostępne.
Jeżeli chodzi o akta z zespołu 113, jak i wiele innych zespołów, które są niedostępne to jest to efekt remontu, jaki przeprowadza Archiwum Państwowe w Katowicach. Informacja o tym znajduje się zarówno na stronie internetowej, wraz z wykazem nieudostępnianych zespołów, a także na wejściu do archiwum i w samej pracowni naukowej. My fizycznie nie mamy tych akt.
12 lipca 2016 o 11:04 w odpowiedzi na: Metryki z Wełnowca? (Hohenlohehutte) i nazwisko Kunsdorf #9651Krzysztof Bulla
AdministratorAktów stanu cywilnego z lat 1874-1900 należy szukać w USC Hohenlohehütte, czyli zespole 2625/0 Urząd Stanu Cywilnego w Wełnowcu znajdujących się w Archiwum Państwowym w Katowicach. Natomiast katolickich metryk kościelnych należy szukać w parafii św. Michała Archanioła w Michałkowicach. Kopie akt metrykalnych z lat 1800-1874 znajdują się w zespołach 113/0 Akta stanu cywilnego i 674/0 Sąd Obwodowy w Bytomiu, ale zostały one przez nas zdigitalizowane i za niedługo powinny pojawić się w zakładce „Księgi metrykalne”, niestety nie zachowały się one w komplecie. Oryginały ksiąg z lat 1740-1900 znajdują się obecnie w Archiwum Archidiecezjalnym w Katowicach. W przypadku, gdyby przodkowie byli ewangelikami to poszukiwania należy prowadzić w parafii ewangelickiej w Katowicach. Kopie metryk z XIX wieku, które zachowały się z tej parafii są już na naszej stronie.
Niestety nazwisko mi nic nie mówi, ale patrząc na to gdzie obecnie mieszkają osoby tak się nazywające to zakładałbym że mogli przybyć dopiero na początku XIX wieku, gdy na Wełnowcu powstawał przemysł, być może przejrzenie metryk z Michałkowic da jakąś odpowiedź.
Krzysztof Bulla
AdministratorNo to książka potwierdza to, co napisałem, bo co ciekawe sprzedaży dokonuje właśnie Helena Keyczkowa (Kiczkowa), jedynie za przyzwoleniem męża do dokonania tej czynności, a więc była to jej własność prywatna. Sam Wilhelm Kiczka zapewne będzie tożsamy z tym, który w XVII wieku był właścicielem Miechowic. Fragment dotyczący świadków znajduje się zapewne na końcu dokumentu, więc nie miałem okazji go zobaczyć.
A czy dobrze mi się wydaje, że ten dolny dział to ta część Bujakowa z Folwarkiem Mittelhof ? bo z dokumentu wynikałoby, że w skład sprzedanego majątku wchodziły młyny, browar i karczma i to by nawet pasowało do zabudowań tego folwarku.
Krzysztof Bulla
AdministratorTrudno powiedzieć, co zawiera cały dokument, ponieważ dodana została tylko jedna strona, ale z tego co widać to jest to dokument kupna statku (należy to rozumieć jako majątek, gospodarstwo a w tym wypadku będzie zapewne chodziło o folwark/dobro szlacheckie) w Bujakowie wraz z wszystkimi przynależnymi do niego częściami, budynkami i prawami.
Sprzedaży dokonuje Helena Keyczkowa z domu Rostkowa, żona Wilhelma Keyczki za sumę trzech tysięcy talarów. Kupującym jest Wilhelm Sobek z Kornic i jego żona Helena z domu Swenich. Wszystko miało się dziać w 1666 roku w dzień św. Michała Archanioła, a więc według obecnego kalendarza 29 września, ale trzeba by sprawdzić czy w XVII wieku to święto przypadało też na ten dzień.
Cały dokument jest zapisany gotykiem w języku staroczeskim, a raczej należałoby odpowiedzieć, że w XVII wiecznej śląskiej wersji tego języka. Jeżeli cały dokument jest zapisany tak wyraźnie to powinno się go dać w miarę łatwo odczytać.
Krzysztof Bulla
AdministratorWprawdzie udostępnianie danych przez archiwum archidiecezjalne jest dość kłopotliwe, ale ta rozmowa poszła w takim kierunku, jakby nic nie dało się już zrobić. W tym przypadku praktycznie do roku 1820 można pociągnąć genealogię, gdyż księgi z Tychów do tego okresu znajdują się w archiwum państwowym. Jeżeli wiemy, że w 1764 roku nikt o nazwisku Jakubietz nie mieszkał w Czułowie to oznacza, że musiał tam przybyć między rokiem 1764, a 1826 rokiem. Jeżeli udałoby się znaleźć ślub na przykład w latach 1820-1826 to można by się cofnąć o kolejne pokolenie. Nawet jeżeli nie to można liczyć na ślub, to można liczyć na to, że uda się znaleźć jakąś informacje na temat tego skąd mógł on przyjść w jakieś innej metryce. Tym bardziej, że nazwisko Jakubiec jest charakterystyczne raczej dla terenów Śląska Cieszyńskiego i Żywiecczyzny, więc można się spodziewać, że stamtąd mógł przybyć Pana przodek. Wówczas nie musiałby Pan prowadzić poszukiwań w archiwum archidiecezjalnym w Katowicach.
W takiej sytuacji myślę, że warto na początek poszukać aktu zgonu Michała Jakubtza. Jeżeli zmarł po 1874 roku, to jego akt zgonu powinien się jeszcze znajdować w USC Mikołowie, bo do niego przynależała dawniej Ligota.
Krzysztof Bulla
AdministratorJa bym to odczytał tak:
19 Februar 1828 Ist aus Janow die Einlieger Mathyas Hyba von dessen Ehe[frau]: Helena gebo[ren] Kłosiok heute fruh ein 1 U[ur] Geb[oren] madchen Josepha get[raut] T[auf] Z[eugen]: Martin Nowak u[nd] Cathar[ina] Ciągała beide aus Katowic.
19 lutego 1828 ochrzczona została Józefa córka komornika Macieja Hyby i jego żony Heleny Kłosiok z Janowa, córka urodziła się tego samego dnia o godzinie pierwszej rano. Chrzestnymi byli Marcin Nowak i Katarzyna Ciągała oboje z Katowic.
22 czerwca 2016 o 02:21 w odpowiedzi na: Nowelizacja ustawy o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach #9538Krzysztof Bulla
AdministratorJa myślę, że warto też spojrzeć na ten wątek na Genealodzy.PL http://genealodzy.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=328581#328581
Czy ktoś z naszego towarzystwa kontaktował się już w tej sprawie z PTG ?
-
AutorWpisy


