Pyjter

Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądajasz 15 wpisów - od 616 do 630 (z 635)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #14292
    Pyjter
    Użytkownik

    Nic dodac , nic ujac !
    Dyskutujemy dwa dni na temat bulki, zymly i Semmel i dopiero przed kilkoma godzinami przyszlo mi na mysl ze jakby sie to pieczywo nie zwalo to i tak z popularnym na Slasku nazwiskiem Bulla badz Bula a nawet Buła nie ma kompletnie nic wspolnego !
    Co nie przeszkadza mi niezgodzic sie z Panem Lubosem co to staroslowianskiego pochodzenia terminu Semmel a tym bardziej co do rzekomego potwierdzenia tegoz przez bawarskich jezykoznawcow !
    Z tego co udalo mi sie znalezc odnosza oni interesujacy nas termin do czasow rzymskich kiedy to pieczywo z jasnej maki zwane bylo similia , Althochdeutsch Semala , Mittelhochdeutsch Semele .
    Bawaria Semmel . Tak tez jak i Austria i niemieckojezyczna Szwajcaria o ktorych to w naszej dyskusji calkiem zapomnielismy …

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #14285
    Pyjter
    Użytkownik

    I tak to za sprawa Pana Paczyny jezyk staropolski trafil pod bawarskie strzechy … A jezeli jestesmy juz w poludniowych Niemczech to warto zaznaczyc iz podstepna i wroga Semmel z Bawarii posuwala sie na wschod / Turyngia , Saksonia / by ktoregos dnia zawitac na staropolskim Slasku ! Chyba ze sa dowody uznanych polskich historykow ze kierunek tej ekspansji byl akurat odrotny !
    Ciekawy jestem odpowiedzi Pana Paczyny . Mysle ze zeby wyprostowac powyzsze niejasnosci musi wzniesc sie na absolutne wyzyny tzn. jeszcze wyzej niz w legendarnym juz wywodzie o pochodzeniu nazwiska Mainka / przypomne – Mainka – Manka pochodzi od Maria a wlasciwie od znanego kozdymu slonskimu bajtlowi i kozdyj dziouszce zdrobnienia Manka !!! /

    w odpowiedzi na: Geneza nazwisk #14136
    Pyjter
    Użytkownik

    Szanowny Panie !
    Nazwy miejscowosci , nazwiska i imiona byly juz niejednokrotnie zarzewiem zacieklych sporow , takze na tym forum !
    Moge sobie wyobrazic iz wielu Panskich klientow oczekuje w Panskiej pracy potwierdzenia wlasnego postrzegania swych przodkow .
    Tak tez np. ktos, kto w swej mglistej pamieci zachowal postac przodka z dluga faja i podkreconymi a la Wilus wasami z niedowierzaniem i zgroza przyjmie fakt , ze ow Opa Adi zostal przez przykoscielnego skrybe zapisany jako Voitek ! I to zazwyczaj krzywymi kulfonami !
    Bedac jednak w posiadaniu pruskiej Geburtsurkunde z satysfakcja odnotuje pieknie wykaligrafowane imie Adalbert …
    Jednakze potomek kogos , kto w rodzinnych opowiesciach figuruje jako Dziad Wojciech ,patrzy na to samo z calkiem innej perspektywy .
    Dlatego zgadzam sie z Panem iz w tlumaczeniu nalezy zachowac oryginlne brzmienie nazwisk i imion . Inaczej zaczyna sie ideologia …
    Co do nazwisk to przychodzi mi na mysl szkolny kolega Neumann . Juz piecdziesiat lat temu jego nazwisko wymawiane bylo przez nauczycieli / OK , zazwyczaj z zabuzanskim rodowodem / na najbardziej nieprawdopodobne sposoby. Obawiam sie ze na dzisiejszym Gornym Slasku potomkowie tego kolegi dalej czytani sa jako Niuman a w najlepszym wypadku Nejman. O ile nie powrocili do spolszczonej przez faroza formy Nojman.
    Nazwisko Giel bezsensownie czytane jest tak jak sie pisze , choc czytane ” z niemiecka ” potwierdza jedynie swa slowianska geneze !

    w odpowiedzi na: Górny Śląsk – pojęcie, granice, historia #13943
    Pyjter
    Użytkownik

    Bardzo polecam prace Pana Romana Sekowskiego ” Koniec Sredniowiecza i ksztaltowanie sie podstaw ustrojowych Ksiestw Opolskiego i Raciborskiego „.

    w odpowiedzi na: Górny Śląsk – pojęcie, granice, historia #13862
    Pyjter
    Użytkownik

    Zdaniem hiastoryków, obozy przejściowe i inne tworzone przez władze okupacyjne można nazwać komunistycznymi, a nie polskimi. Kierowali nimi także Żydzi, ale jakoś nie trafiłem na opis: obóz żydowski.
    Środowisko RAŚ jest konsekwentne i próbuje od lat narzucać terminologię, która nijak ma się do faktów historycznych. Jest natomiast wygodna w walce politycznej i tworzeniu uprzedzeń i mitów.

    Szanowny Panie !
    Obozy , nazywane przez Pana bardzo delikatnie „przejsciowymi ” / swoja droga faktycznie dla niejednego Gornoslazaka stanowily one przejscie do wiecznosci / byly zakladane i prowadzone przez obywateli polskich . Wymyslono co prawda Czlowieka Radzieckiego ale najwiekszym specom od propagandy nie udalo sie dotychczas wypromowac narodowosci komunistycznej …
    Dlatego tez nazwa ” obozy polskie ” , choc bardzo Panu niemila , jest jak najbardziej adekwatna do stanu rzeczywistego. Rozumiem ze przyjemniej zyje sie w blogim przeswiadczeniu ze za wszystko zlo tego swiata odpowiedzielni sa ci ” inni ” – czytaj Niemcy ! Bo ci to z pewnoscia zakladali i prowadzili niemieckie obozy i to wcale nie przejsciowe . Chyba ze wg Pana i polskich historykow obozy te nie maja z Niemcami nic wspolnego i byly dzielem osob narodowosci nazistowskiej …

    w odpowiedzi na: GENEALOGIA KORFANTYCH #13092
    Pyjter
    Użytkownik

    To tylko drobnostka ale zauwazylem ze polskie imie Wojciech ciagle kojarzone jest z niemieckim imieniem Albert .
    Albert jest jedynie skrocona , mozna tez powiedziec unowoczesniona forma starogermanskiego Adalbert .
    O ile wiem wlasnie pod tym imieniem zostal Korfanty zapisany – co sobie przy tym jego rodzice mysleli trudno dzis rozeznac …

    w odpowiedzi na: Tłumaczenia #12843
    Pyjter
    Użytkownik

    Beuthen O/S czyli Oberschlesien.Podawano zawsze dla rozróżnienia o jaki Beuthen idzie.

    Pyjter
    Użytkownik

    Argument o odgornej ” polityce germanizacyjnej ” jest maczuga ktora propaganda polska walila ” zwolennikow pewnych tendencji w pewnych srodowiskach ” przez dziesieciolecia cale ! Szczegolnie gorliwie wymachiwala nia w czasach malointelektualnej ” wladzy ludowej ” …
    Dlatego proponowalbym Panu wiecej delikatnosci podczas machania .
    Czy naprawde wierzy Pan iz przodek panski zmuszony byl do podpisywania swoich dziel nazwiskiem ktore wymyslila mu owa znienawidzona wladza ? To dlaczego zaraz w pierwszym zdaniu dokonuje transkrypcji Bontzek – Boncek nie dbajac o staropolskiego owada ? Jezeli caly tekst pisany jest przy uzyciu polskich znakow diakrytycznych dlaczego nie uzyl ich w zboznym celu sprostowania falszerstwa pruskich urzednikow ?
    Wystarczy zapoznac sie z jakimkolwiek duplikatem ksiag metrykalnych by stwierdzic iz pelne sa Jonkow, Voytkow, Kubow , Kasiek itp itd.
    Jak ma sie to do panskiego przekonania o brutalnej germanizacji ? Toz przecie skryba nie wylazlby z mamra po tak grubianskim falszerstwie oryginalnych wpisow …

    w odpowiedzi na: Fehler in Urkunde #12266
    Pyjter
    Użytkownik

    Faktycznie , teraz dopiero odkrylem drugie zdjecie ! Czlowiek juz nie najmlodszy….

    Kalle, die Schreiber haben manchmal sehr schlampig gearbeitet .Manchmal auch , aus der polnischen Gesinnung , haben sie die Duplikate absichtig gefälscht ! Und so zum Beispiel von einem Adalbert Giel ist Voytek Gil geworden …

    w odpowiedzi na: Fehler in Urkunde #12264
    Pyjter
    Użytkownik

    Das die Schreiber damals unter Spannung standen , und zwar nicht nur manchmal, ist klar !
    Aber was ist nun dein Problem ?

    Pyjter
    Użytkownik

    Bedac juz gosciem na stronach Slaskiej Biblioteki Cyfrowej warto zapoznac sie z ksiazeczka polskiego propagandzisty Zdzislawa Zdziarskiego ktory opisuje swa podroz na Gorny Slask w goracym , przedplebiscytowym czasie . Ze zdumieniem znajdujemy tam pochwale pruskiego systemu szkolnictwa :

    ” A urzadzenia tam takie ze wstyd bierze patrzec na nie a jednoczesnie myslec jak gospodarza nasze wioski. Gminy tam posiadaja obszerny samorzad a przy sprawach gminnych ludnosc ma sposobnosc wydoskonalic sie spolecznie.
    Szkolnictwo ! Doprawdy pod tym wzledem urzadzenia tamtejsze sa niedoscignione !Szkola we wsi slaskiej to kamienica pietrowa – najpiekniejszy gmach we wsi a przy szkole obowiazkowo plac obszerny na cwiczenia i zabawy.Utensylja szkoly ludowej nie ustepuja naszym gimnazjom a liczba nauczycieli wystarczajaca.
    Jakzesz inaczej od naszych lobuzow wiejskich wyglda slaskie dziecko juz od rana spieszace z ksiazka i kredka do szkoly gdzie w luznych , higjenicznych salach uczy sie od 7 do 14 roku zycia.
    Dzieci slaskie to nasze dziecko z inteligencji, czyste , grzeczne , dobrze wychowane … ”

    Relacja owczesnego autora , w jezyku polskim , ogolnodostepna ! I to autora ktory nie ukrywa jak mierza go pruskie rzady na G Slasku i ja szczerze Niemcow nienawidzi ! Powtarzam , czasami nie trzeba powolywac sie na polskie autorytety , zastygle w czasach poznego Gomulki , starczy samemu wyciagac wnioski i probowac rozumiec …
    Zapraszam do dyskusji.

    Pyjter
    Użytkownik

    Szanowny Panie Prezesie ! Drogie Kolezanki i Koledzy !

    Mysle ze historie naszych rodzin pelne sa emocji i konfliktow zwiazanych wlasnie z miejscem naszego pochodzenia ! Oczywiscie celem numer jeden Towarzystwa jest wzajemna pomoc w mozolnym uzupelnianiu kolejnych galezi naszych genealogicznych drzew .Jednakze tak rozumiana genealogia jest tylko suchym spisem nazwisk .
    Rozumiejac uzasadniony niepokoj Prezesa proponawalbym wprowadzic troche porzadku i wybrac z powyzszej dykusji tematy, na ktore jak mysle warto byloby podyskutowac !
    Proponowany pierwszy temat :
    Szkolnictwo pruskie na Gornym Slasku . Obowiazek czy przymus ?
    Rozmawiajac przed laty z wiekowym juz wtedy krewnym na temat przedwojennej plagi analfabetyzmu w Polsce uslyszalem zdumiewajaca rzecz . Otoz Starzik ten twierdzil ze powolywani do sanancyjnej sluzby wojskowej mlodzi chlopcy z terenow Gornego Slaska czesto otrzymywali obowiazki zwiazane z prowadzeniem przeroznych kartotek, przepisywaniem meldunkow czy rozkazow itp . Na moje niedowierzajace pytanie jak bylo to mozliwe / sam pamietam jakie problemy mialem z poprawna polszczyzna i to jeszcze w liceum ! / Starzik lakonicznie stwierdzil : Czesto byli jedynymi „pismiennymi ” w plutonie …
    My dzis nie zdajemy sobie sprawy jak powszechny byl analfabetyzm w miedzywojennej Polsce ! A tu nie trzeba nam powolywac sie na opinie profesorow, PRLowskich albo i nie , a tylko zapoznac sie z Rocznikiem Statystycznym z roku 1939 , dostepnym na stronach SBC .
    Analfabetyzm ogolem ponad 20 % , we wsiach ponad 30 %.Wies wilenska – 40 , bialostocka – 50 , poleska – 70 procent analfabetow !

    Wojewodztwo warszawskie – 21 procent analfabetow, wojewodztwo slaskie 1,6 i to na wsi , w miescie jeszcze nizsze.
    Czyli nie pruski przymus ale pruski obowiazek szkolny . I chwala mu za to !

    w odpowiedzi na: Łagiewniki Górne 1865 #12232
    Pyjter
    Użytkownik

    Parafia św. Barbary w Królewskiej Hucie (dziś funkcjonuje pod nazwą Chorzów, nie należy mylić z „właściwym” Chorzowem, zwanym dziś Starym) została wyodrębniona w 1852 r. z rozległej parafii Wniebowzięcia NMP w Bytomiu. W momencie utworzenia obejmowała następujące miejscowości: domy mieszkalne koło Huty Kościuszko (z parafii w Chorzowie), kolonie Górne i Średnie Łagiewniki, Górne i Średnie Hajduki, gminy Świętochłowice, Chropaczów, Lipiny, Dwór Szarloty, Pnioki oraz Wolę Erdmanna (informacja ze strony Archiwum Archidiecezjalnego w Katowicach).

    w odpowiedzi na: Księgi metrykalne na stronie – uwagi #12179
    Pyjter
    Użytkownik

    Oczywiscie parafie prowadza po dzien dzisiejszy swoje ksiegi ale nie sa juz one jedynym zrodlem danych osobowych.Online dostepne sa wlasciwie jedynie duplikaty / nie liczac np. oryginalnych ksiag na stronach Mormonow / i to tylko niektore, jak slusznie Pan zauwazyl. Mysle jednak ze ich liczba bedzie sie stale powiekszac , miedzy innymi dzieki takim pasjonatom jak Silius Radicum. Co do USC to w Polsce wg dzisiejszych przepisow jedynie akta starsze niz 100 lat / urodzenia / badz 80 lat / pozostale / sa przesylane do archiwuw i moga byc ogolniedostepne.Jest to mniej wiecej zgodne ze stanem prawnym innch panstw UE / np. w Niemczech akty zgonu juz po 60 ciu latach /.
    Sytuacja na pewno nie jest optymalna ale i tak o niebo lepsza niz w nie tak dawnych przeciez czasach kiedy wglad w jakiekolwiek akta byl nie do pomyslenia …

    w odpowiedzi na: Księgi metrykalne na stronie – uwagi #12174
    Pyjter
    Użytkownik

    Wszystko sie zgadza oprocz zaboru pruskiego ! Ale mysle ze to tylko przejezyczenie .
    Mozna by jeszcze dodac iz proby wykorzystania ksiag koscielnych przez panstwo sa w Europie duzo starsze , sama idea przyszla z terenow dzisiejszej Francji.W Prusach duplikaty sporzadzane byly przez gminy wyznaniowe i przesylane do sadow powiatowych / Kreis Gerichts /

Przeglądajasz 15 wpisów - od 616 do 630 (z 635)