Krzysztof Bulla
Odpowiedzi forum utworzone
-
AutorWpisy
-
Krzysztof Bulla
AdministratorDziękuje bardzo za udzielenie mi odpowiedzi na moje pytania. Jeżeli chodzi o propozycje digitalizacji zaproponowane nam przez Archiwum Państwowe to ja chętnie zrobiłbym Parafie ewangelickie w Lublińcu oraz Piasku. Tego nie ma zbyt dużo, więc nawet sam mógłbym się tym zająć. Jeżeli chodzi o nasze własne propozycje to popieram wniosek Pani Joanny, by zdigitalizować parafie w Chorzowie i w Królewskiej Hucie. Akta te są w dość złym stanie, a korzysta z nich dużo osób, więc myślę że warto się nimi zająć.
Ponadto przeczytałem sobie „Zalecenia dotyczące digitalizacji” i tak na dobrą sprawę to trudno będzie się to tego zastosować. W szczególności do wymagań dotyczących sprzętu i warunków w jakich miałaby być przeprowadzana digitalizacja Ja zdaje sobie sprawę z tego, że nas nie obowiązują tak restrykcyjne warunki jak archiwum, ale warto byłoby ustalić jakieś minimalne wymagania, których musimy się trzymać. W sumie nikt nie postanowił odpowiedzieć na moje ostatnie pytanie nr 5 dotyczące spraw technicznych. To znaczy jaki sprzęt wchodzi w grę, o jakich parametrach. Jakie oświetlenie wchodzi w grę i czym dysponujemy na dzień dzisiejszy ?
Krzysztof Bulla
AdministratorWarto w ogóle wejść sobie na stronę: http://www.archiwa.gov.pl/pl/component/content/article/4394.html?template=archiwa_home Na niej w przejrzysty sposób jest podane, co jakie archiwum udostępniło do bazy szukajwarchiwach.pl. Można też kliknąć w ten link: http://www.szukajwarchiwach.pl/12#tabZasoby , który bezpośrednio przeniesie nas do zespołów udostępnionych przez Archiwum Państwowe w Katowicach. Niestety zespołów udostępnionych przez Archiwum Państwowe w Katowicach jest niewiele. Tym bardziej jeżeli porównamy to sobie z tym ile zespołów udostępniło Archiwum Państwowe Opolu, co można zobaczyć pod następującym linkiem: http://www.szukajwarchiwach.pl/45/str/3/15?sort=syg_order#tabZasoby
Mnie jednak najbardziej ciekawi, co się stało z 17 zespołami Urzędów Stanu Cywilnego, które Archiwum Państwowe w Katowicach wyłączyło z użycia z powodu digitalizacji. Digitalizacja tych zespołów została objęta programem Kultura+ w 2013 roku. Jednak od dnia 2 września 2013 r. do dnia dzisiejszego zespoły te nie pojawiły się jeszcze w szukajwarchiwach.pl, mimo że projekt powinien być wykonany już w pierwszej połowie 2014 roku. Czyżby Archiwum Państwowe w Katowicach nie planuje udostępniania tych akt w internecie ?
Ponadto bardzo byłbym wdzięczny jeżeli ktoś mógłby mi powiedzieć jakie są plany Archiwum Państwowego w Katowicach w zakresie digitalizacji zespołów Urzędu Stanu Cywilnego czy wiadomo, które zespoły zostaną w najbliższym czasie oddane do digitalizacji ?
Krzysztof Bulla
AdministratorMam kilka pytań i sugestii dotyczących tej digitalizacji:
1. Czy mógłbyś zamieścić jakie zespoły zaproponowano nam do digitalizacji na początek ? Czy jest to ta sama lista, którą prezentowałeś na spotkaniu czy też pojawiły się jakieś nowe propozycje ?
2. Czy mamy już podawać własne propozycje, co do tego jakie zespoły nas interesują ?
3. Mam pewną wątpliwość dotyczącą zasady, iż digitalizujemy całe zespoły, gdyż nie wiem czy dobrze to zrozumiałem. Chodzi mi o to, czy będzie taka możliwość by w jednym czasie digitalizowane było więcej, niż jeden zespół ? Można bowiem wyobrazić sobie, że w piątek czy sobotę do archiwum przyjdą by na przykład 2 lub 3 osoby i każda z nich mogłaby w tym samym czasie coś digitalizować. W związku z tym zmodyfikował bym tą zasadę w ten sposób, że jeżeli jakaś osoba podejmie się digitalizacji jakiegoś zespołu to ma obowiązek zdigitalizować go do końca. W ten sposób nasze prace przebiegałyby szybciej, a każdy digitalizował by to co go najbardziej interesuje.
4. Gdzie można znaleźć „Zalecenia w zakresie digitalizacji materiałów archiwalnych w archiwach państwowych”, bo nie widzę nigdzie ani linka czy załącznika ?
5. Na koniec chyba najważniejsze pytanie, jak rozwiążemy problem z oświetleniem ? Na początek przydałyby się jakieś dwa dość mocne źródła światła. Najlepiej gdyby były to źródła światła rozproszonego, gdyż miałoby to korzystny wpływ to na jakość zdjęć, a światło z lamp nie raziłoby po oczach osoby digitalizującej. Jeżeli chodzi o skonstruowanie softboxów to może udałoby się to zrobić w domu, ale żarówki lub lampy należałoby już kupić.Krzysztof Bulla
AdministratorCytat:
„Informacje jakie posiadam są przekazami ustnymi. Wiem tylko tyle, że hrabina Chojnowska (takie maiła pochodzenie) była współwłaścicielką trzech kopalń w Dąbrowie Górniczej i fundatorką szkoły (najprawdopodobniej o profilu górniczym), na którą przekazała jeden milion rubli.”
Zainteresowało mnie to, co Pan napisał i postanowiłem to sprawdzić. Niestety wydaje mi się, że Elżbieta Chojnowska nie była hrabiną i nie była współwłaścicielką trzech kopalń. Nie znalazłem nawet jednej wzmianki na temat takiej osoby, tym bardziej jeżeli posiadła tak duży majątek by ufundować szkołę, to powinna być gdzieś wspomiana. Ja zwrócił bym też zwrócić uwagę, że Elżbieta była z domu Wójcik, a więc jej nazwisko raczej wskazuje na chłopskie pochodzenie, niż szlacheckie.
Cytat:
„Na załączonym trzecim zdjęciu, Aleksander Chojnowski ubrany jest w strój górniczy, który określa funkcję jaką pełnił. Niestety, nic mi te insygnia nie mówią.”
Ta informacja też mnie zaciekawiła, gdyż nie spotkałem się by mundur górniczy miał takiego rodzaju krój oraz naramienniki. Moim zdaniem wygląda to na mundur żołnierza armii carskiej zapewne piechoty z lat siedemdziesiątych XIX wieku. Z resztą podaje poniżej linki, które prezentują mundury trochę późniejsze, ale wciaż dość podobne do tych zaprezentowanych na zdjęciu:
http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=ru&tl=pl&u=http%3A%2F%2Fbibliotekar.ru%2FrusForma%2Findex.htm
http://www.dobroni.pl/rekonstrukcje,kilka-slow-o-mundurze-piechoty-rosyjskiej-doby-powstania-styczniowego,12222Cytat:
Obydwoje pochowani w Dąbrowie Górniczej (w załączeniu zdjęcie grobowca). Jeśli chodzi o powiązania rodzinne, to z tym nie mam problemu. Bardziej by mnie interesowały jakieś wzmianki lub dokumenty związane z ich życiem i tym czym się zajmowali.
Jeżeli chce Pan dowiedzieć się czy podane przez pana informacje są prawdziwe to jedynym wyjściem jest znalezienie odpowiednich metryk. W akcie zgonu Elżbiety i Aleksandra Chojnowskich powinny się znaleźć informacje na temat tego kim byli z zawodu i jaki posiadali status społeczny, a nawet jeżeli by tak nie było to takie informacje z pewnością znajdą się w ich akcie ślubu lub akcie urodzenia ich dzieci. Ponadto, gdy zbierze Pan te podstawowe informacje łatwiej będzie poszukać jakiś dodatkowych informacji, choćby w literaturze naukowej.
Krzysztof Bulla
AdministratorJako, że zajmuje się różnego rodzaju spisami mieszkańców, w tym także księgami robocizn to od razu mogę powiedzieć, że jest duże prawdopodobieństwo, że może być tak jak Pan pisze, choć koniecznie trzeba to sprawdzić, gdyż mieszkańcy ziemi pszczyńskiej mieli dość duże tendencje do używania kilku aliasów. Mógłbym spróbować znaleźć jakieś potwierdzenie na to czy faktycznie Jonek Kaszyca był ojcem Wojciecha, ale najwcześniej będę w stanie to zrobić dopiero w połowie lutego, więc nie wiem czy to Pana interesuje ?
Krzysztof Bulla
AdministratorMyślę, że źle odebrałeś moje słowa. Bardzo ciesze się z tego, że na nasze forum zaglądają osoby mieszkające w różnych miejscach na świecie. Nie mam też nic przeciwko temu by ktoś pisał bez polskich znaków, jeżeli nie ma takiej możliwości. Jednak pisząc w taki sposób taka osoba musi liczyć się z tym że pewne wyrażenia będzie trudno zrozumieć, gdyż po to wymyślono znaki diakrytyczne, by właśnie uniknąć takich pomyłek. Dlatego ja nie rozumiejąc czyjegoś wyrażenia zazwyczaj proszę o uściślenie. Czy proszenie o wyjaśnienie pewnych kwestii jest brakiem wyrozumiałości ?
Znów jeżeli chodzi o możliwości techniczne to zawsze znajdzie się jakieś dobre rozwiązanie. Ja ze swojej strony mogę zaproponować dwa sposoby, z których często korzystam. Albowiem niezależnie od tego gdzie się mieszka i jaką ma się klawiaturę to można pisać z użyciem alfabetu niemal każdego państwa na świecie.
1 sposób – Można bawić się w pisanie „kodów alt”. Polega on na tym, że wpisujemy kombinacje cyfr na naszej klawiaturze numerycznej, trzymając jednocześnie wciśnięty klawisz lewy-Alt. Każdy znak posiada swój własny numer i tak na przykład: u z umlautem, czyli „ü” można wprowadzić za pomocą użycia kombinacji lewy-Alt + 0252, znów na przykład a z ogonkiem, czyli „ą” można wprowadzić za pomocą kombinacji lewy-Alt + 165. Jednak ten sposób jest bardzo uciążliwy i może się sprawdzić tylko do krótkich teksów
2 sposób – Znacznie łatwiej jest na przykład zainstalować układ klawiatury charakterystyczny dla danego języka. Ja tak zrobiłem dla kilku języków, w tym dla niemieckiego, by szybko i poprawnie przepisywać teksty pisane alfabetem niemieckim. Cały proces instalacji trwa około kilku sekund i jest banalnie prosty. W systemie Windows wystarczy znaleźć zakładkę „Usługi tekstowe i języki”, po niemiecku ta zakładka będzie się nazywać „Textdienste und Eingabesprachen”. Zakładkę tę można łatwo znaleźć klikając prawym przyciskiem myszy na ikonę klawiatury znajdującą się w pasku zadań (prawy dolny róg ekranu). I z rozwijanego menu należy wybrać tam opcje „Ustawienia”, która przeniesie nas do zakładki „Usługi tekstowe i języki”. W tej oto zakładce możemy sobie dodać tyle różnych ustawień klawiatur ile tylko chcemy.Znów wracając do meritum. Wiem, że ty Mirosławie indeksujesz od razu całe parafie, za co jesteśmy ci wdzięczni, ale myślę że większość osób jednak nie podejmuje się aż tak pracochłonnych zadań. W związku z tym liczyłem, że może pojawią się tu jakieś ciekawe wpisy od osób, które codziennie przeglądają księgi metrykalne z różnych parafii. Jednak jak widać temat nieco zboczył na przyczyny powstawania aliasów. Myślę, że to także kwestia warta uwagi, więc szkoda, że nie pokusiłeś się o to by opisać jakie były przyczyny używania więcej niż jednego nazwiska lub używania aliasu przez twoich przodków (o ile takowe były). Być może wzbogaciło by to nasza dyskusje o nowe wątki.
Krzysztof Bulla
AdministratorDodałem do naszego wykazu mieszkańców kilkanaście spisów z urbarza pszczyńskiego z 1536 roku, a dokładnie z takich miejscowości jak: Pszczyna, Jankowice, Paprocany (ob. Tychy), Cielmice (ob. Tychy), Tychy, Zabrzeg (ob. Bieruń), Lędziny, Piotrowice (ob. Katowice), Podlesie (ob. Katowice), Zarzecze (ob. Katowice), Śmiłowice (ob. Mikołów), Wyry, Wilkowyje (ob. Tychy), Łazika Górne, Łaziska Dolne (ob. Łaziska Górne), Zgoń (ob. Orzesze), Warszowice, Krzyżowice, Szeroka (ob. Jastrzębie Zdrój),
Krzysztof Bulla
AdministratorCytat:
„Prosze dokladniej czytac, moja wypowiedz byla „niby dobrowolnie”!”
Staram się jak mogę czytać wszystkie posty bardzo dokładnie, a zarazem pisać poprawnie i zrozumiale. Nie chciałem wszczynać żadnych potyczek językowych tylko dowiedzieć się czy to ja nie popełniłem jakiegoś błędu w moim pierwszym poście. W związku z tym w swoim poprzednim poście chciałem się tylko wytłumaczyć, co miałem na myśli w zakresie zmian nazwisk naszych przodków, by nie doszło do jakiego nieporozumienia. Albowiem użyła Pani sformułowania „wcale nie niby dobrowolnie „. Dla mnie to wyrażenie nie było jasne, gdyż oznacza ono właśnie, że „całkowicie nie, jak gdyby dobrowolnie”. Z resztą nie ma to już większego znaczenia. Jednak mam do Pani wielką prośbę, doceniam Pani zaangażowanie w temat, ale czy mogłaby Pani pisać swoje wypowiedzi za pomocą polskich znaków ? Ponadto prosiłbym o wytłumaczenie czym są opisywane przez Panią „przydanki”, szukam tego słowa po słownikach i jako znaczenie znajduje „błonę zewnętrzną tętnicy”.
Cytat:
„Te „aliasy”, ktore w spisach z Sadowa, Kamienia i Zyglina sa wyzej podane, odnosza sie wylacznie do zjawiska, ze posiadlosci albo gospodarstwa nazywano nazwiskiem pierwotnego posiadacza. Nie ma innych powodow do uzywania „aliasow”, „vel”, „seu” albo „vulgo” w 18 i 19 wieku na wsiach. Znaczenie mialo to zjawisko tylko w danej parafii m.i. dla lepszego rozroznienia osob z tym samym nazwiskiem. To jest definicja przydankow w tym okresie i trzeba to generalizowac a nie rozmaite przyczyny i sposoby zmiany nazwiska przyjmowac. „
Ja nie zgodzę się z twierdzeniem, że wyrazy „alias”, „vel”, „seu” albo „vulgo” były używane do opisania tylko jednego zjawiska, które na dodatek występowało tylko w XVIII i XIX wieku. W związku z tym podaje przykłady na to, że nie ma co z góry generalizować i nie zastanawiać się nad przyczyną, bo to najprostsza droga do popełnienie błędu:
1. Alternatywne brzmienie nazwiska:
księga ślubów – parafia Sadów – 24 listopada 1744 – Juscyk vel Jurtzyk – Lubliniec
księga ślubów – parafia Sadów – 18 lutego 1819 – Hering alias Hernik – Dębowa GóraZaprezentowane tu przykłady dobitnie pokazują, że księża używali aliasów nie tylko po to by wskazać, że ktoś wstąpił na czyjeś gospodarstwo, lecz także po to by wskazać alternatywną formę brzmienia nazwiska. Znam wiele podobnych sytuacji, kiedy używane jest „alias”, „vel”, „seu” albo „vulgo” po to by podać alternatywną wersje nazwiska, czy inne brzmienie nazwiska. Z parafii Sadów mogę jeszcze podać jeden przykład, bowiem występowało tam nazwisko Hübner alias Hilgner.
2. przybycie z innej miejscowości
księga ślubów – parafia Sadów – 19 listopada 1743 – Nowak alias Vilk – Truskolasy
księga ślubów – parafia Sadów – 7 listopada 1819 – Rösler alias Neumann – CieszowaJeden i drugi przykład dobitnie pokazują, że do parafii Sadów przybył Vilk i Rösler, ale ze względu na to, że byli właśnie przybyszami to we wsi mówiono na ich odpowiednio Nowak i Neumann. A więc alias w tej sytuacji wcale nie oznacza nazwiska poprzedniego gospodarza, lecz fakt, iż nie byli rdzennymi mieszkańcami wsi.
3. Pełniony zawód
księga chrztów – parafia Sadów – 6 września 1693 – Rectorka alias Plackowa
księga chrztów – parafia Sadów – 29 grudnia 1693 – Organiscina alias PlaczkowaTutaj mamy przykład na sytuacje, gdy słowo alias posłużyło do określenia zawodu męża danej kobiety. Gdyby kierować się podaną przez Panią metodą to trzeba by uznać, że na gospodarstwie na którym mieszka nauczyciel (rector) i organista, kiedyś mieszkał jakiś Placek albo Placzek. Czy byłoby prawidłowe twierdzenie ? Otóż nie. Po prostu do nazwiska Placek lub Placzek przylgnęło określenie zawodu jaki wykonywał i w związku z tym jego żona, a może nawet i dzieci miały niejako dwa nazwiska.
4. Cechy charakteru
księga chrztów – parafia Sadów – 26 grudnia 1718 – Strzelczyk alias vulgo Lapikufel
W tym przypadku mamy do czynienia z nazwiskiem Strzelczyk i aliasem Lapikufel. Przejrzałem wszystkie księgi z Sadowa i określenie Lapikufel pojawia się tylko dwa razy jako alias Strzelczyka. Czy w takim razie Strzelczyk osiadł na gospodarstwie Lapikufla ? Raczej nie. Takie nazwisko nie występuje w tej parafii wcześniej. Moim zdaniem jest to po prostu przezwisko Pana Strzelczyka, który tak bardzo umiłował sobie trunki alkoholowe, iż zaczęto na niego mówić Łapikufel.
5 Sytuacje wątpliwe ?
A teraz kilka przykładów, które pokazują, że nie należy wszystkiego generalizować, bo tak naprawdę nie mamy mamy pewności, że faktycznie słowo alias czy vulgo oznacza w poniższych przypadkach fakt wstąpienia na czyjeś gospodarstwo.
księga chrztów – parafia Sadów – 15 października 1733 – Frania vulgo Sklarz – Kierzki
W tym przypadku nie możemy być na 100 % pewni, że Frania osiadł na gospodarstwie Sklarza, gdyż równie dobrze mogło być tak, że Frania został szklarzem i wtedy przylgnął do niego alias Sklarz.
księga chrztów – parafia Sadów – 14 grudnia 1687 – Kowal alias Smolenia
Tu podobnie jak powyżej nie można być absolutnie pewnym, że Kowal wstąpił na gospodarstwo Smolenia lub odwrotnie, gdyż jedno i drugie nazwisko jest określeniem zawodu. Toteż możliwe, że ktoś kto pochodził z rodziny kowali został smolarzem i w związku z tym przylgnęło do niego dodatkowe określenie w postaci Smoleń.
księga chrztów – parafia Sadów – 8 września 1687 – Sukienik alias Gedwabienski
Tu akurat jakiś mój krewny o nazwisku Sukienik (Sukiennik), który posiada bardzo ciekawy alias. Został nazwany inaczej jako „Gedwabienski „, czyli „Jedwabieński”. Czy chodzi tu o to, że Pan Sukiennik osiadł na gospodarstwie Jedwabieńskiego ? Moim zdaniem nie. W tym przypadku wskazywałbym raczej na dookreślenie zawodu jakim zajmował się ojciec chrzczonego dziecka, albo którychś przodków tego ojca. Albowiem słowo sukiennik zazwyczaj oznacza rzemieślnika zajmującego się wyrobem sukna, czyli tkaniny z wełny. Jednak określenie „Jedwabieński” może wskazywać na inne znaczenie słowa sukiennik. Otóż sukiennikiem określano także kupca handlującego suknem, ale równie dobrze mógł on handlować jedwabiem. Tym bardziej, że XVII wiek to okres, kiedy ta tkanina rozpowszechniała się po całej Europie.
6. Wstąpienie na czyjeś gospodarstwo
Znów jeżeli chodzi o opisywane przez Panią zjawisko, to rzeczywiście występowało ono powszechnie na Śląsku, ale to nie znaczy że możemy wszystko generalizować to jednego przypadku. Tym bardziej, że nawet w ramach tego wstępowania na czyjeś gospodarstwa pojawia się wiele niejasności, które można wytłumaczyć jedynie opierając się na aktach metrykalnych. Na przykład na ziemi pszczyńskiej dość popularne jest używanie drugiego nazwiska pochodzącego od poprzedniego właściciela danej ziemi. Choć nie zawsze alias musi oznaczać nazwisko pierwotnego czy poprzedniego właściciela.
Na przykład w Goczałkowicach na jednym gospodarstwie znajdują się takie osoby jak: Bartek Zientek w 1718 roku, Bartek Zientek w 1734 roku, Johan Zientek w 1754 roku, Kuba Zientek alias Guzy w 1802 roku , Kuba Zientek alias Zmij w 1814 roku, Jędrys Kieloch alias Zmÿa w 1825 roku, Andreas Kieloch alias Guzy w 1835 roku. Co z tego wynika ? Można założyć, że gospodarstwo Zientka, otrzymał Jan Żmij, po nim to samo gospodarstwo otrzymał Kuba Guzy, a na koniec to gospodarstwo otrzymał Andrzej Kieloch. Wydaje się, że ma to sens, ale do momentu, gdy nie sprawdzimy ksiąg metrykalnych to jaką możemy mieć pewność, że na pewno tak było ?
Przykładów na to, że zmiany nazwisk dochodziło z różnych powodów można by podawać naprawdę wiele, jednak przekraczało by to ramy zwykłego postu na forum (już moja wypowiedź jest stanowczo rozbudowana). W związku z tym poprzestanę na tej ilości przykładów. Jednak chciałbym poznać co na ten temat myślą inni użytkownicy tego forum ? Opiszcie z jakimi sytuacjami się spotkaliście ? Czy u was alias oznaczał tylko wstąpienie na czyjeś gospodarstwo czy też mieliście od czynienia z inną przyczyną zmiany nazwiska ?
Cytat:
„Baza aliasow” jest moim zdaniem niepotrzebna. Te nazwiska znajdujemy w „Zasoby” / „Indeksy” albo „Wykazy mieszkancow”
Akurat to, co Pani napisała to jest nieprawda, gdyż nie zakładał bym tego tematu, gdyby wszystko było już opublikowane w zakładce „Zasoby” oraz „Indeksy”. Zadaniem tego tematu miało być zachęcenie osób przeglądających akta metrykalne, które chcą jakoś pomóc innym (szkoda, że jest ich tak mało), do umieszczenia w tym miejscu jak największej ilości aliasów. Najczęściej jest bowiem tak, że jak przeglądamy metryki to nie robimy, z nich indeksów, ale zwracamy uwagę na różne dodatkowe informacje. W związku z tym pomyślałem, że taka baza może się przydać, ale skoro nie ma sensu jej prowadzić dalej, no cóż być może był to nie trafiony pomysł.
Krzysztof Bulla
AdministratorBardzo ciekawe historie, a ten obrazek jeszcze ciekawszy. W szczególności to jak dokładnie zostało opisane otoczenie. Ale faktycznie ustalenie położenia tego domu może być bardzo trudne ze względu na to, iż teren gdzie prawdopodobnie ten dom stał był wielokrotnie przekopywany i zmieniany. Z obrazka, który Pan umieścił wynika, że ten dom znajdował się gdzieś w okolicy dzisiejszej ulicy Górnej w Rudzie Śląskiej w pobliżu gdzie dziś też znajduje się zbiornik wodny.
Mój e-mail to: kristo.bulla(małpa)gmail.com
Jeżeli chodzi o Leopolda Czoika to jego akt zgonu też znajdzie Pan w Archiwum Państwowym w Katowicach. Jeżeli się nie mylę to ten akt powinien się znajdować w zespole dotyczącym Urzędu Stanu Cywilnego w Załężu. W akcie zgonu powinni być wypisani rodzice i data urodzenia. Wtedy łatwiej będzie Panu dopasować Leopolda do swojego drzewa.
Krzysztof Bulla
AdministratorJa jak każdy genealog polecam korzystanie ze wszystkich archiwów jakie są dostępne zarówno diecezjalnych, jak i państwowych, zakładowych, parafialnych, itp. Przeszukując samemu akty ma się 100 % pewność, że ktoś Pana nie wprowadził w błąd czy też nie oszukał. Nie mówię, że jest to jakaś nagminna praktyka, ale mi zdarzyło się kilka razy taka sytuacja, że ktoś nieumyślnie wprowadził mnie w błąd. Jeżeli chodzi o dokumenty, które mogą Pana zainteresować to częściowo znajdują się one w Archiwum Państwowym w Katowicach w aktach dotyczących parafii Boguckiej. Niestety są silnie przetrzebione i tak na przykład zachowały się akta urodzeń z lat 1800-1808, 1830-1852, 1860-1864 oraz zgonów z lat 1800-1859. Zajrzałem tam i wśród akt zgonów na pewno jest akt zgonu Jacka (Hiacynta) Czoika z 1840 roku. Z pewnością jest tam wiele innych aktów dotyczących Pańskiej rodziny czy to bliższej czy też dalszej. Wystarczy tylko przejrzeć kilkaset stron aktów zapisanych w większości pismem gotyckim i wyłapać tę, które Pana interesują. Jednak ze względu na to, że w Archiwum Państwowym w Katowicach nie znajdzie Pan akt z Parafii Boguckiej, które byłyby starsze niż 1800 rok, to celu znalezienia najstarszego przodka pozostaje tylko korzystanie ze zbiorów Archiwum Archidiecezjalnego w Katowicach.
Krzysztof Bulla
AdministratorPodaje kolejne informacje, które udało mi się uzyskać. Tomasz Ociepka i Marianna Sieja, wzięli ślub w 1826 roku w Mysłowicach. Oboje byli z Janowa. Niestety, w akcie ślubu nie ma podanego ani wieku młodej pary, ani ich rodziców. Pozostaje się więc domyślać, że Tomasz Ociepka urodził się około 1800 roku w Janowie. I to pojawia się problem, bo na 1800 roku kończą się księgi metrykalne w AP Katowice. Jedyne, co udało mi się odnaleźć to akt urodzenia Agnieszki Ociepki w 1802 roku. Była ona córką Chałupnika Ignacego Ociepki i Anny Mankowny. Nie znalazłem, już więcej dzieci tej pary, więc podejrzewam że Agnieszka była ich ostatnią córką. W związku z tym ich synem mógł być także Tomasz Ociepka. Gdyby faktycznie urodził się około 1795 roku to pasowało by to tego ślubu w 1826 roku. Jednak jak już wspominałem ksiąg z tego okresu w AP Katowice nie ma. Jedyne miejsce, gdzie można by sprawdzić dalsze informacje to AA Katowice.
Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się to, że rodzina Ociepków skądś przyjechała, gdyż na początku XIX wieku żyje chyba tylko jedna rodzina Ociepków, czyli właśnie rodzina Ignacego Ociepki i Anny.
Jednakże podczas przeszukiwania ksiąg natknąłem się też na pewną ciekawostkę, która trochę skomplikowała całą sprawę. Otóż okazało się, że w 1822 roku prebendarzem w parafii mysłowickiej był ksiądz Jan Ociepka. Jego krótki biogram znalazłem na stronie parafii mysłowickiej link tutaj: . Zgodnie z tym co tam jest napisane, to ten ksiądz miał się urodzić 11 lipca 1773 roku w Roździeniu. Bardzo prawdopodobne, że mógł to być brat Ignacego Ociepki, gdyż żyją w tym samym czasie. Jednak przeglądając księgi z parafii mysłowickiej nie natknąłem się ani razu na kogoś o nazwisku Ociepka, który pochodziłby z Roździenia, dlatego zastanawia mnie czy nie doszło tu do jakieś pomyłki.
Oczywiście, mogłem coś gdzieś przeoczyć. Żeby mieć absolutną pewność to należało by przejrzeć wszystkie księgi kartka po kartce, ale obecnie nie jestem w stanie tego zrobić, ze względu na zbyt małą ilość wolnego czasu.
Krzysztof Bulla
AdministratorDodałem do naszego wykazu mieszkańców spisy z urbarza lublinieckiego z 1640 roku. Zawiera on następujące miejscowości: Lubliniec, Lubecko, Glinica, Steblów (ob. Lubliniec), Kochcice, Zborowskie, Lisowice, Zawada (ob. Lisowice), Kośmidry, Łagiewniki Wielkie, Pludry i Bogdale.
Krzysztof Bulla
AdministratorOdnosząc się do powyższej wypowiedzi, gdybym napisał gdziekolwiek, że nasi przodkowie mieli absolutną władze nad tym jak w danej chwili będą się nazywać, to faktycznie można by to potraktować za niedomówienie lub błąd. Jednak ja nic takiego w swojej wypowiedzi nie zawarłem. Czy mogłaby Pani wskazać w której części swojej wypowiedzi użyłem sformułowania, że dawniej ludzie dobrowolnie
„zmieniali lub używali wiele nazwisk” ?Znów odnosząc się to tego, co Pani napisała chciałbym zauważyć, że faktycznie zjawisko, o którym Pani pisze występowało w tym czasie na Śląsku. Jednak nie można tak generalizować tego tematu. Przyczyny i sposoby zmiany nazwiska przez naszych przodków były naprawdę rozmaite. Ze względu na to, że nasi przodkowie, aż do XX wieku nie nosili przy sobie dowodów osobistych to nazwisko jaskie posiadali w danym czasie uzależnione było od wielu czynników. Na niektóre czynniki mieli oni wpływ, a na inne nie. Toteż poza przejęciem cudzego gospodarstwa zmiana nazwiska mogła nastąpić m.in. z przyczyn politycznych, z przyczyn religijnych, przez nieprawidłowe zapisanie czyjegoś nazwiska, poprzez decyzje urzędnika, poprzez zmianę wykonywanego zawodu, z powodu cech zewnętrznych, z powodu czyjegoś stylu życia, z powodu spopularyzowania się przezwiska, poprzez zmianę miejsca zamieszkania itp.
Krzysztof Bulla
AdministratorPytałem się jakich informacji Pan szuka, dlatego że nie wiem co może się przydać. Na przykład natknąłem się jeszcze na akt zgonu Marianny Czoik córki komornika Jerzego Czoika, która w chwili śmierci miała 1 rok i umarła w 1821 roku w Katowicach. Z tego wynika, że w tym samym czasie, w którym żył Pana przodek Jacek (Hiacent) Czoik musiał, żyć jakiś Jerzy Czoik, być może byli to bracia ?
Cytat:
„Przyznam, że może trochę naiwnie sądzę, że wszyscy Czoikowie (w Polsce jest nas około 130) pochodzą od jednego „obozu”, dlatego w każdym Czoiku upatruję potencjalnego krewnego.”
Moim zdaniem jest to bardzo słuszna teoria. Tym bardziej, że jest to dość nietypowe nazwisko i większość osób o takim nazwisku żyje w dość dużym skupieniu. Jednak by być pewnym, że tak jest trzeba by znaleźć najstarszego przedstawiciela rodu i stopniowo dopisywać wszystkich jego potomków. Jest to niestety dość pracochłonne, choć satysfakcja jest ogromna.
Pisząc o weryfikacji tego wywodu przodków miałem właśnie na myśli potwierdzenie zawartych tam informacji w aktach metrykalnych czy aktach stanu cywilnego. Na przykład czy sprawdził pan akt urodzenia Jacka (Hiacynta) Czoika z 1797 roku lub akt urodzenia Grzegorza Mateusza (Gregora-Matheusa) Czoika z 1763. Bez tych aktów pociągnięcie genealogii dalej nie jest możliwe, dlatego chciałem wiedzieć czy próbował już Pan coś szukać w archiwach czy dopiero zaczyna pan swoje poszukiwania genealogiczne.
Krzysztof Bulla
AdministratorCytat:
„Zwracam się do użytkowników forum z pytaniem – czy ktoś z Państwa wie cokolwiek o kimś z rodziny Czoik? Czy ktoś z Państwa w swoich poszukiwaniach natknął się na osobę o takim nazwisku?”
Tak natknąłem się na nazwisko Czoik. Jednak chciałbym dowiedzieć się jakich informacji konkretnie Pan szuka. Zadane przez Pana pytanie jest dość ogólne.
Ostatnio przez moje ręce przewija się wiele nazwisk i różnego rodzaju informacji, co powoduje, że pamiętam nazwisko, ale nie pamiętam gdzie szukać. W związku z tym będę musiał trochę pogrzebać w swoich notatkach. Z tego, co udało mi się na razie znaleźć to w 1738 roku w Brynowie mieszkał Kacper Czoik, jest określany jako chałupnik, bądź nawet komornik. Myślę, że był to jakiś Pana krewny. Jednak chciałbym wiedzieć jakie konkretnie informacje Pana interesują ?Ponadto bardzo zaciekawił mnie ten wywód przodków, który umieścił Pan pod swoim postem. Wydaje się być dość dokładny. Czy próbował Pan go już weryfikować ?
-
AutorWpisy


